Strona główna Powiat Powiat w płomieniach

Powiat w płomieniach

393
0
PODZIEL SIĘ

Ten rok może okazać się wyjątkowo trudny dla rolników powiatu sochaczewskiego. Nie dość, że susza spustoszyła wiele pól, to jakby tego było mało, nie ma tygodnia, aby nie dochodziło do pożarów. Bardzo często płoną maszyny rolnicze na polach, stogi, a także zbiory w szopach i stodołach. Zagrożeniem dla upraw są też pożary lasów, jeśli te graniczą  z połami uprawnymi lub domostwami.

– Zwykle okres letni jest czasem wzmożonych pożarów. Jednak ten rok jest wyjątkowo trudny dla nas i mamy bardzo wiele wyjazdów do pożarów. Tegoroczne tylko na krótko łagodzą ten stan zagrożenia pożarowego – mówi Rafał Krupa, rzecznik Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Sochaczewie.

Z jego opinią godzą się strażacy OSP z terenu powiatu sochaczewskiego, którzy uważają, że tak trudnego lata dawno nie było. Wysokie temperatury i minimalna ilość deszczu powodują najwyższy stopień zagrożenia pożarowego w wielu miejscach.

Plaga pożarów

– Ten rok wymaga od nas, strażaków ciągłej gotowości bojowej. Nawet jak robi się chłodniej, to ziemia nadal jest tak wysuszona, że istnieje obawa, że byle niedopałek rzucony gdzieś w bok od drogi może wywołać pożar. W tym roku nawet deszczy obawiamy się, bo tegoroczne mają charakter nawałnic, które mogą powodować lokalne podtopienia lub zawalenia drzew, czy linii energetycznych – stwierdza Tomek, jeden z ochotników z Kamionu.

Rejon Kamionu, Młodzieszyna, Rybna oraz Brochowa jest dość znacznie zagrożony pożarami. Plagą od lat, o czym wspominają strażacy, są dzikie wysypiska w lasach. Wyrzucane w lasach odpady szklane to częsta przyczyna samozapłonów ściółki.

Walczymy cały czas ze śmieciarzami, którzy wysypują nam odpadki do lasu. Właśnie odpady chemiczne i szklane są największym zagrożeniem – zauważa Roman Kujawa, wójt gminy Iłów. Jego zdaniem na szczęście w tym roku pożary spowodowane suszą nie są tak częste. Więcej szkód w gminie powoduje  samo wysychanie pól. Ponad połowa z nich jest zniszczona w prawie 70 procentach.

Suche pola to też większe ryzyko pojawienia się ognia. Największy pożar wybuchł 10 sierpnia pod Sarnowem w gminie Rybno. Spaleniu uległy tam ponad 4 hektary lasu wraz z młodniakiem. Gaszenie przez jednostki z Giżyc, Młodzieszyna, Bud Starych, Brzozowa, Rybna oraz straż z Sochaczewa trwało prawie 5 godzin.  Równie duży pożar miał miejsce w Janowie, w gminie Młodzieszyn. Tu jednak strażacy podejrzewają celowe podpalenie, gdyż dwa dni wcześniej uczestniczyli w tym samym miejscu w podobnym pożarze.

 Płonące stogi i maszyny

 Obecne lato obfituje w płonące maszyny rolnicze oraz stogi na polach. Przyczyną może być tu często samozapłon zebranych płodów rolnych, a w przypadku maszyn ich przegrzanie lub przypadkowa iskra. Do takiego zdarzenia doszło 10 sierpnia w Radziwiłce, w gminie Młodzieszyn, gdzie zapaliły się baloty słomy oraz rżysko. Spaleniu uległo około 30 balotów oraz hektar  rżyska.

Z kolei w Zakrzewie w gminie Nowa Sucha zapaliła się maszyna, tzw. belarka do słomy, podpięta do ciągnika rolniczego oraz około 50 metrów rżyska wokół niej. W wyniku ognia całkowitemu zniszczeniu uległa maszyna oraz nadpalony został ciągnący ją traktor.

– Latem takich pożarów mamy dość sporo. Stąd apelujemy o dokładne sprawdzanie stanu technicznego maszyn i przerwy w ich pracy. Choć w tym roku nie jest to drastyczny przyrost pożarów w czasie żniw, ale jednak są – dodaje Rafał Krupa.

Przyczyny wybuchu ognia mogą być też nietypowe. Tak doszło do pożaru 10 sierpnia w Rębowie, gmina Wyszogród. Zaczęło się od pojawienia się iskier, które poleciały na ziemię, gdy gałęzie młodych drzew dotknęły linii wysokiego napięcia. Ogień błyskawicznie zapalił trawy. Akcja gaszenia trwała dwie godziny.

Nieco mniejszym zagrożeniem są dla strażaków nawałnice. Jedynie kilka w tym roku nawiedziło powiat sochaczewski. Największe straty spowodowały w gminie Teresin na początku sierpnia oraz 21 czerwca w gminach Brochów i Iłów. Ostatnio zapowiadany niż Oriana na szczęście minął bokiem powiat sochaczewski.

– Zapowiadają jednak kolejne fale wysokich temperatur, więc zapewne pracy nam nie zabraknie. Mogą też być gwałtowne burze. Mam  nadzieję, że nie będzie podpaleń. Przy tych upałach ogień bardzo szybko pali wszystko – dodaje Jan, strażak z OSP w Brochowie.

Bogumiła Nowak

Fot. OSP Młodzieszyn

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPracownia tekstów
Następny artykułWażą się losy schroniska