Strona główna Sochaczew miasto Przybywa agresji w mieście

Przybywa agresji w mieście

1091
0
PODZIEL SIĘ

Sierpień obfituje w akty agresji. Na początku miesiąca 34-letnia mieszkanka Sochaczewa została pobita przez dwójkę nastolatków pod jednym z bloków na Boryszewie. W ostatni weekend ofiarą agresji padł jeden z podróżnych na dworcu PKP w Sochaczewie. Napastnicy byli tak agresywni, że zagrozili oczekującym na pociąg.

Po południu 3 sierpnia doszło do ataku na 34-letnią mieszkankę Boryszewa, pod jednym z bloków. Zaatakowali ją: 14-latka i 13-latek, którzy byli w konflikcie z kobietą.

Pobili, bo zwróciła uwagę

Wcześniej dochodziło tylko do agresywnych pyskówek. Jednak kiedy kobieta kolejny raz zwróciła młodym uwagę na niewłaściwe zachowanie, ci najpierw obrzucili ją wulgarnymi wyzwiskami i groźbami, a potem zaatakowali.
– Kobieta została solidnie poturbowana. Miała na skórze liczne zasinienia. Mimo natychmiastowego zgłoszenia, do zatrzymania doszło dopiero po ponad tygodniu. W toku podjętych czynności przez funkcjonariuszy Zespołu do spraw Profilaktyki Społecznej, Nieletnich i Patologii udało się jednak ustalić personalia nieletnich. Kobieta znała tylko te osoby z widzenia i nie wiedziała, jak się nazywają – mówi aspirant Paweł Rynkiewicz, z biura prasowego Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.
Młodych bandytów zatrzymano. 14-latka została przesłuchana przez policję pod zarzutem pobicia i stosowania gróźb karalnych. Natomiast 13-latek za samo pobicie. Nastolatkowie nie przyznali się do popełnionych czynów. Jednak kobieta rozpoznała ich jako sprawców napaści. Teraz Sąd Rodzinny zdecyduje, czy nieletni są winni w tej sprawie. Młodzi napastnicy nie mieli wcześniej konfliktu z prawem. Jednak sprawdzane jest ich środowisko. Nastolatkom grozi nadzór kuratora, upomnienie, a w skrajnym przypadku może być ustalone umieszczenie ich w ośrodku wychowawczym. Wszystko zależy od decyzji sądu.
Jak mówi Paweł Rynkiewicz: – Przypadki, kiedy nieletni atakują dorosłych są sporadyczne. W tym roku zdarzyło się to po raz pierwszy. Zwykle to młodzi między sobą wyrównują porachunki. Tym razem jednak zaatakowana została 34-letnia kobieta – dodaje.

Bójka na peronie

Jednak przypadek nastolatków nie jest jedynym tego typu agresywnym zachowaniem w ostatnim czasie.
Pasażerowie, który oczekiwali w sobotę 18 sierpnia około godziny 14.23 na pociąg z Sochaczewa do Warszawy Wschodniej, zapamiętają ten wyjazd na długo.
– Staliśmy na drugim peronie i czekaliśmy na pociąg do Warszawy. Wtedy zatrzymał się pośpieszny TLK. Wyskoczyło z niego dwóch mężczyzn, którzy wyciągnęli z niego trzeciego, młodszego od nich mężczyznę. Gdy ten znalazł się na peronie, zaczęli go bić. Napadnięty był bity tuż koło wagonów stojącego pociągu i istniało niebezpieczeństwo, że gdy ten ruszy, to wpadnie pod koła pociągu. W pewnym momencie udało mu się odskoczyć od pociągu na środek peronu – powiedział nam świadek zdarzenia. Zaatakowany zaczął się bronić. Wywiązała się bójka na peronie pełnym ludzi, wśród których były matki z dziećmi.
W pewnym momencie napastnicy stali się tak agresywni, że pasażerowie zaczęli uciekać z peronu. Jeden z nich zadzwonił na policję. Jednak, zanim funkcjonariusze pojawili się na miejscu, napastnicy uciekli.
Ujęcie sprawców nie powinno być dla policji żadnym problemem. Cały teren dworca, w szczególności perony są nadzorowane przez kamery miejskiego systemu monitoringu.

Bogumiła Nowak
Jerzy Szostak

Fot. Archiwum