Strona główna Kultura Jazzowy finisz lata

Jazzowy finisz lata

497
0
PODZIEL SIĘ

I Sochaczewski Festiwal Jazzowy już za nami. Na finał festiwalowy zapowiedziano warszawski zespół Blues Fellows . Koncert porwał publiczność i nie obyło się bez bisów. Ci, co chcieli zachować na dłużej wspomnienia z niezwykłego koncertu mogli tuz po nim kupić płyty zespołu.

 Blues Fellows,  a dokładnie Blues Fellows Swingin’ Band, utworzono w 1983 roku z byłych muzyków zespołów dixielandowych takich jak Old Timers, Prowizorka Dżez Będ oraz Vistula River Brass Band.

Oficjalnym debiutem grupy był występ na Old Jazz Meeting w Warszawie w 1984 roku. Zespół przygotowuje specjalne programy estradowe dla zróżnicowanych odbiorców, znany jest również ze swojej działalności dydaktycznej.

To nie koniec

Na koncercie Blues Fellows w niedzielny wieczór, 19 sierpnia, Plac Kościuszki szczelnie wypełniła widownia.

– To wspaniale znów widzieć państwa, jak przybywacie na wszystkie tegoroczne koncerty. Cieszy nas to, że wam się to podoba i chcecie kontynuowania naszych festiwalowych pomysłów, że coś co było naszą fanaberią trafiło w gusta publiczności – stwierdziła Joanna Niewiadomska – Kocik, naczelnik Wydziału Kultury, Turystyki i Promocji w Urzędzie Miasta Sochaczewa.

Przy okazji krótkiego podsumowania wakacyjnych festiwali – folklorystycznego i jazzowego naczelnik zapowiedziała, że nie mniej aktywna będzie jesień i do końca roku czeka sochaczewian mnóstwo imprez kulturalno – patriotycznych z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę. Za rok ma też być kontynuacja letnich festiwali. Jak będzie formuła tych spotkań jeszcze nie wiadomo, ale ma być równie ciekawie.

– Mogło by być trochę tańca do jazzowych kawałków, tak jak to ma miejsce na innych koncertach jazzowych. Ta muzyka porywa do tańca i zachwyca – stwierdziła po koncercie jedna z pań. Zapowiedział, że za rok skrzyknie grupkę, która zacznie pląsy.

– No jak gra taka muzyka, to nie można być sztywnym jak kawałek drewna – dodała.

Hity na pożegnanie

Na pożegnanie Festiwalu Jazzowego na estradzie publiczność oklaskiwała Ireneusza Kozłowskiego – kontrabas oraz Jerzego Więckowskiego – perkusistę. Tych muzyków, grających w Blues Fellows, dwa tygodnie wcześniej można było usłyszeć w zespole The Warsaw Dixielanders. Poza nimi zagrali Wojciech Milewski na trąbce i harmonijce ustnej, Marek Kucharski na saksofonie, a partie wokalne wykonywała Ewa Konarzewska.

Artyści zaprezentowali największe hity jazzu amerykańskiego m.in. Duke’a Ellingtona ze słynną „Karawaną”, czy piosenki, które w oryginale wykonywała Ella Fitzgerald, uznanej jako First Lady of Song oraz Marylin Monroe, amerykańskiej aktorki filmowej. Ewa Konarzewska olśniła olśniewającym wykonaniem „My Heart Belongs To Daddy” w jazzowym brzmieniu wzorowanym na wielkiej Elli i „New York. New York”, filmowym hicie śpiewanym niegdyś przez Lizę Minnelli.

Wokalistka wykonała też kilka piosenek polskich m.in. „Pierwszy znak”, „Szeptem do mnie mów” i „Do grającej szafy”.

Zachwycały jednak perfekcyjne brzmienia „Don’t Get Around Much Anymore”  Duke Ellingtona, „ Do You Know What It Means” oraz inne, wielkie standardy sprzed półwiecza.

Przed nami kolejne, jesienne już imprezy.

Bogumiła Nowak

Fot. Bogumiła Nowak