Strona główna Sochaczew miasto Nocne wyścigi zmorą miasta

Nocne wyścigi zmorą miasta

1079
0
PODZIEL SIĘ

 Noc nie dla wszystkich mieszkańców Sochaczewa jest porą zasłużonego wypoczynku. Kiedy inni śpią, niektórzy urządzają sobie nocne wyścigi po ulicach miasta lub palenie gumy na parkingach, czy opustoszałych o tej porze rondach.

To już istna plaga – tak mówią mieszkańcy o nocnych rajdach, jakie odbywają się na ulicach miasta. – Teraz, kiedy Wyszogrodzka została wyremontowana, nie ma praktycznie nocy, aby na naszej ulicy ktoś nie urządzał wyścigów – mówią mieszkańcy ulicy Wyszogrodzkiej, którzy w tej sprawie wielokrotnie interweniowali na policji. Jednym z ich pomysłów na ukrócenie nocnych rajdów jest także zamontowanie na Wyszogrodzkiej przez miasto tzw. śpiących policjantów.

Progi nie pomogą

Jak poinformowano nas w Urzędzie Miejskim, pomysł budowy na ulicy Wyszogrodzkiej progów zwalniających przez miejski samorząd jest niewykonalny. Wynika to po prostu z faktu, że ulica jest zarządzana przez Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich i tylko on może to zrobić. Jednak będzie to trudne, na tego typu drogach – i w dodatku, na których obywa się komunikacja autobusowa – nie montuje się śpiących policjantów. Jedynym wyjściem jest zamontowanie kamer wyłapujących kierowców, którzy przekraczają dozwoloną w tym miejscu prędkość. Ale takie kamery należałoby zamontować nie tylko na Wyszogrodzkiej, bo nocne wyścigi obywają się nie tylko tam. Ulubionymi miejscami do urządzania rajdów jest ulica Gawłowska, Al. 600-lecia i Olimpijska. Co prawda w przypadku tej ostatniej zamontowano na niej progi – tzw. poduszki berlińskie – ale nie stanowią one żadnej przeszkody dla amatorów szybkiej jazdy. Kolejne ulubione miejsce, to odcinek Żyrardowskiej od ronda na skrzyżowaniu z Licealną i Piłsudskiego do ronda na obwodnicy Sochaczewa

Walka z wiatrakami

Ale rajdy to nie jedyny problem, kolejnym jest tzw. palenie gumy. Ulubionym miejscem do puszczania dymu spod kół jest parking przed Starostwem Powiatowym. W poprzedniej kadencji był on zamykany po zakończeniu pracy urzędu. Co z kolei spotykało się z krytyką osób, które dojeżdżały do dworca PKP, aby później przesiąść się do pociągu. I nie było co im się dziwić, ponieważ prawie cały dzień parking był pusty, gdy tymczasem ulice wokół dworca był zapchane samochodami. Obecne władze powiatu postanowiły skończyć z praktyką poprzedników i otworzyły parking. A to z kolei spowodowało, że praktycznie każdej nocy odbywają się na nim popisy drifterów, kręcących bączki. Niektórzy z nich są tak bezczelni, że próbują robić to w ciągu dnia, kiedy na parkingu stoją już samochody. Co prawda na budynku starostwa zamontowana jest kamera obejmująca swoim zasięgiem teren parkingu, ale jak wynika z naszych informacji, tylko w niektórych przypadkach udało się namierzyć i ukarać sprawców nocnych ekscesów.

Sama policja przyznaje, że walka z amatorami palenia gumy i nocnych wyścigów jest bardzo trudna. – Problem polega na tym, że nawet gdy zjawimy się na miejscu w kilka minut po zgłoszeniu, sprawców już nie ma, bo kręcenie bączków trwa chwilę, ale to wystarczy, aby obudzić całe osiedle – powiedział nam Paweł Rynkiewicz z KPP w Sochaczewie. Dodając, że mimo to policji udaje się zatrzymywać uczestników zarówno nocnych wyścigów, jak i drifterów. W przypadku tych pierwszych mogą się oni spodziewać utraty prawa jazdy, natomiast drugich czeka m.in. kara za zakłócanie ciszy nocnej i stwarzania zagrożenia w ruchu drogowym. A w przypadku zdejmowania na czas „palenie gumy” tablic rejestracyjnych grozi utrata dowodu rejestracyjnego.

Jerzy Szostak