Strona główna Sochaczew miasto Mimo utwardzenia, ulice toną

Mimo utwardzenia, ulice toną

433
0
PODZIEL SIĘ

Ulewne deszcze, jakie nawiedziły w ostatnim czasie Sochaczew, spowodowały nie tylko zalanie niektórych posesji czy ulic. Spływająca ulicą Płocką woda doprowadziła w kilku miejscach do osunięcia się nasypu prowadzącego do mostu na Bzurze.

 Takich ulew już dawno nie było w Sochaczewie. Opady były tak intensywne, że istniejąca na terenie miasta kanalizacja deszczowa nie była w stanie przyjąć spadającej wody.

 Zalani przez ulewę

 – Na tę inwestycje czekaliśmy od lat. Okazało się jednak, że wystarczyły silniejsze opady deszczu, aby nasza ulica znalazła się znów pod wodą – mówią nam mieszkańcy ulicy Małej.

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku miejski samorząd, kosztem kilkuset tysięcy złotych, nie tylko położył na Małej nawierzchnię asfaltową. Wybudowano także kanalizację deszczową. Jednak ta w czasie ulew nie była w stanie odbierać padającego deszczu. W efekcie na części ulicy oraz na graniczących z nią posesjach pojawiały się olbrzymie kałuże. W przypadku Małej problem polega na tym, że część posesji znajduje się w zadoleniu. To z kolei powoduje, że podczas deszczu woda gromadzi się na niżej położonym terenie, spływając m.in. na niego z utwardzonej ulicy. Być może ratunkiem byłoby zamontowanie na ulicy krawężników, które zatrzymywałyby spływającą z jezdni wodę i kierowały ją do kanalizacji. Jednak do zalewania niżej położonych posesji i tak będzie dochodziło, ponieważ nie ma na nich odwodnienia.

Brak odwodnienia, a dokładnie zniszczenie rowów melioracyjnych, jest także zmorą mieszkańców innych posesji, np. przy ulicach Pięknej, Sikorskiego czy tych położonych przy Płockiej. Jednak, jak zapewniają władze miasta, ta sytuacja już wkrótce się zmieni. Miejski samorząd stara się o środki, dzięki którym ma zostać zrealizowany program zagospodarowania wód opadowych na terenie Sochaczewa. Obejmuje on m.in. budowę rowów melioracyjnych, kanalizacji deszczowej oraz zbiorników retencyjnych.

 Szkolny błąd

Podczas ostatnich opadów nastąpiło również osunięcie w kilku miejscach nasypu ulicy Płockiej na odcinku od skrzyżowania z ulicą Wyszyńskiego do mostu na Bzurze. Tu doszło do wypłukania ziemi z tzw., geokrat, którymi została wzmocniona skarpa nasypu.

Wymycia pojawiły się także na skarpie od strony Placu św. Dominika. W tym przypadku przyczyn jest kilka. Pierwsza z nich to intensywne deszcze, które poprzedziła długotrwała susza. To spowodowało, że woda zamiast wsiąkać w geokraty, po prostu po nich spływała, wypłukując przy okazji ziemię.

Drugim powodem, bardziej istotnym, jest nachylenie chodników znajdujących się zarówno na nasypie, jak i przy Placu Dominika. A przy ich układaniu popełniono szkolny błąd. Polega on na tym, że chodniki mają lekki spadek w kierunku zbocza nasypu, gdy tymczasem powinny być nachylone w kierunku jezdni. Dzięki czemu gromadząca się na nich woda spływałaby na jezdnię, a następnie do otworów rzutowych umieszczonych po obydwu stronach jezdni ulicy Płockiej. Ale tak nie jest i woda z chodników będzie spływała na skarpę.

Jerzy Szostak

Ulica Mała tonie po deszczach

Fot.: Janusz Szostak