Strona główna Tomasz Połeć Posowiecka zgaga

Posowiecka zgaga

229
0
PODZIEL SIĘ

Ujawnione ostatnio informacje o przeszłości sędziego Iwulskiego, rzucają nieco światła na tło tak zażartej walki o sądownictwo. Sędzia był oficerem rezerwy WSW, był szkolony przez kontrwywiad PRL, a więc był agentem mającym zwalczać wszelkie demokratyczne przemiany w Polsce.

Do końca istnienia tej służby był opiniowany, a więc przygotowywano go do przyszłych działań mających blokować demokratyczne przemiany. I taki człowiek – w czasach już tzw. wolnej Polski – jest sędzią, wydaje wyroki, piastuje bardzo wysokie funkcje. Osoba, która tak naprawdę nie powinna w ogóle znajdować się w wymiarze sprawiedliwości.
Mało tego – sędzia Iwulski zataił informację o swojej przeszłości, składając w 1999 roku oświadczenie lustracyjne. Tak naprawdę po prostu skłamał.
To wszystko powinno bezdyskusyjnie dyskwalifikować taką osobę jako sędziego. Mało tego – komisja dyscyplinarna powinna prześwietlić tę sprawę i wydalić sędziego z zawodu. A w tzw. wolnej Polsce wszystkie instytucje mające stać na straży praworządności, wciąż są opanowane przez postkomunę i nie są w stanie się oczyścić. Dlatego tylko bardzo radykalne zmiany mogą przywrócić normalność trzeciej władzy.
Ilu jeszcze takich Iwulskich funkcjonuje w sądownictwie? Ilu jeszcze kłamców i agentów mamy na kluczowych stanowiskach? Ile czasu potrzeba, aby pozbyć się tej sowieckiej zgagi?
Nie wiem.