Strona główna Sochaczew miasto Czy piękna, zielona kurtyna przy Olimpijskiej przetrwa?

Czy piękna, zielona kurtyna przy Olimpijskiej przetrwa?

1063
0
PODZIEL SIĘ

Na zlecenie ratusza wzdłuż ul. Olimpijskiej powstała przepiękna „zielona kurtyna”. Niestety, zarówno w trakcie tworzenia nasadzeń, jak i po zakończeniu prac, w tym rejonie dochodzi do sytuacji stawiających pod znakiem zapytania istnienie szpaleru. Co ciekawe, problemy stwarzamy sobie sami.

Prace nad kurtyną o długości ponad 900 metrów prowadziła A&M PARTNERS z Warszawy. Oddziela ona osiedle mieszkaniowe i tereny Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji od hałasu powodowanego przez przejeżdżające samochody oraz dobiegającego ze strony hal znajdujących się na polach czerwonkowskich. W pierwszym rzędzie zostały posadzone praktycznie na całej długości ulicy Olimpijskiej tuje. Drugi rząd złożony jest z brzóz, które za 2-3 lata podrosną, a ich pnie wybarwią się na biało. Ostatni etap stanowiło dosadzenie cisów i sosny górskiej. W sumie kurtyna składa się z 60 drzew i 3700 krzewów iglastych. Jest szansa, że tak gruba warstwa nie przepuści pyłów, a przede wszystkim ograniczy hałas wytwarzany na Olimpijskiej, a na ten uskarżali się mieszkańcy znajdujących się w pobliżu domów jednorodzinnych. Poza funkcją naturalnej bariery, kurtyna pełnić też będzie rolę estetyczną. W jej otoczeniu pojawiły się ławki, stojaki na rowery oraz kosze. Wszystko to sprawia, że na terenie Sochaczewa pojawił się kolejny zielony punkt o walorach rekreacyjnych. Nie ma chyba osoby, która dziś nie jest zachwycona tym, jak wygląda ul. Olimpijska. Warto więc, by służył on nam jak najdłużej.

Kurtyna nie należała do najtańszych – łączna wartość prac wyniosła 313 tys. zł. Mimo to pojawiają się wątpliwości, czy uda się ją utrzymać w odpowiednim stanie. Pierwsze problemy pojawiły się już w trakcie prowadzenia prac. Jak powiedziała nam naczelnik Wydziału Inwestycji i Modernizacji Urzędu Miasta Urszula Cielniak, trzy razy dochodziło do kradzieży sadzonek.
– Raz udało się je odzyskać. Okazało się, że znajdują się na pobliskich ogródkach działkowych. W pozostałych dwóch przypadkach sprawcy pozostali nieznani. Ostatecznie A&M PARTNERS zdecydowało się pilnować roślin przez całą dobę – mówi. – Sprawę zgłosiliśmy na policję, prosząc przy okazji o zwiększenie liczby patroli w rejonie ul. Olimpijskiej.

Kradzież sadzonek to jednak nie jedyny problem mogący mieć wpływ na jakość kurtyny. Olimpijska to popularne miejsce spacerów z psami. Chętnych do przechadzania się wzdłuż kurtyny nie brakuje, gorzej już ze sprzątaniem po swoich pupilach. Zwierzęce odchody, zwłaszcza mocz mają degradujący wpływ na rośliny. Tymczasem wielu właścicieli psów wręcz wykorzystuje kurtynę jako „wychodek” i nic sobie nie robi z faktu, że ich pupile niszczą naszą wspólną przestrzeń. Jeżeli sytuacja się nie zmieni, utrzymanie zieleni w dobrym stanie będzie niewykonalne. Pamiętać należy też, że za niesprzątanie po swoim zwierzaku grozi mandat w wysokości 500 zł.
– Apelujemy do mieszkańców, by ze swoimi pieskami wychodzili choćby na leżące po drugiej stronie ulicy pola czerwonkowskie. Kurtyna jest rzeczywiście piękna. Dbajmy o nią wszyscy – mówi odpowiedzialny za miejskie inwestycje wiceburmistrz Dariusz Dobrowolski.

W tym miejscu warto przypomnieć, że mandatem mogą być ukarani również ci, którzy niszczą i kradną pozostałe nasadzenia na terenie miasta. Z szacunków pracowników Zakładu Gospodarki Komunalnej wynika, że rocznie ginie około 500 sadzonek kwiatów. Ciężko powiedzieć, dlaczego tak się dzieje – mogą być to zarówno kradzieże, jak i akty wandalizmu.
– Ponosimy w związku z tym dodatkowe koszty, a poza tym jestem zmuszony kierować ludzi do uzupełniania nasadzeń, czyli robienia dwa razy tego samego. Zamiast tego pracownicy mogliby zająć się innymi, równie pilnymi sprawami porządkowymi – powiedział nam dyrektor ZGK Paweł Krasucki.

Na koniec warto dodać, że całość inwestycji jest na gwarancji. Wykonawca przez trzy lata ma pielęgnować kurtynę i wymieniać rośliny, które się nie przyjmą. Jak twierdzą pracownicy A&M PARTNERS, to normalne, że przy sadzeniu tak dużych roślin, cześć ma prawo uschnąć. Na pewno też część przez jakiś czas będzie chorować, nim zaadaptują się do nowych warunków.

To jednak naturalny proces. My apelujemy byśmy wszyscy zadbali o kurtynę. Zwracajmy uwagę właścicielom psów, którzy nie myślą. Zgłaszajmy też na policję wszelkie akty wandalizmu. Tylko wtedy kurtyna ma szansę nie tylko przetrwać w tak pięknej formie, w jakiej jest dziś, ale jeszcze się rozrosnąć.

sochaczew.pl