Strona główna Sochaczew miasto Niedziela na zamku w rycerskich klimatach

Niedziela na zamku w rycerskich klimatach[Galeria]

100
0
PODZIEL SIĘ

Huk samopałów i zapach prochu unosił się przez całe niedzielne popołudnie, 8 lipca, nad miastem. To Strzelcy Czarnoprochowi zaprosili mieszkańców Sochaczewa oraz odwiedzających miasto gości na pokazy odzieży, uzbrojenia i średniowiecznej broni palnej. Wszystkiego można było dotknąć, a nawet samemu wystrzelić z hakownicy.

Przez cztery wakacyjne niedziele trwa akcja „Przewodnik na Zamku”, organizowana przez pracowników Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą. Bezpłatni przewodnicy oprowadzają po ruinach zamku, opowiadają o ciekawostkach i tajemnicach dotyczących przeszłości sochaczewskiej warowni. Można też podziwiać zabytkowe artefakty, zgromadzone przez muzeum.

W klimacie Grunwaldu

Pierwsza niedziela lipca upłynęła w towarzystwie rycerstwa spod Grunwaldu. Kolejne spotkania odbędą co dwa tygodnie. Tak więc następna akcja na zamku będzie miała miejsce 29 lipca. Kolejne dwie w sierpniu.

Strzelcy Czarnoprochowi pokazali, jak w czasach świetności zamku książąt mazowieckich wyglądało uzbrojenie. Każdy dorosły, który miał ochotę, mógł wypalić z tej archaicznej broni. Nie obyło się bez emocji.

– One mają ogromny odrzut. Trzeba umieć trzymać taką hakownicę czy piszczelę. Wyposażano w nie piechotę miejską z okresu bitwy pod Grunwaldem. Współcześnie zaskakują one siłą odrzutu. Dlatego instruujemy, jak trzymać w momencie odpalania, by nie zrobić sobie krzywdy – mówi jeden z pracowników muzeum.

Wyzwaniem okazuje się również średniowieczny ubiór. Jak wygląda, prezentują pracownicy tej placówki oraz rekonstruktorzy. Sensacją było to, że panowie nie nosili spodni, tylko wiązane, średniowieczne nogawice.

Jeden z uczestników aż uginał się pod siłą odrzutu broni, czym wywołał popłoch przerażonej żony. Kobieta obawiała się, czy nie wybił sobie zębów. Większym wyzwaniem okazuje się rycerska misiurka, czyli pleciona kolczatka z kołnierzem i zakładany na nią hełm. Wkłada się je dość prosto, choć są ciężkie i w upale parzą niczym rozgrzane garnki. Zdjąć je, to już wyższa szkoła jazdy. Jak jest to trudne zadanie, przekonał się jeden z przymierzających strój rycerski. Potrzeba było aż trzech osób, by misiurka uwolniła głowę.

 Hejnał na wzgórzu

O godzinie 16.00 na Wzgórzu Zamkowym wykonany był na żywo hejnał miasta Sochaczewa. Natomiast obok rycerzy prezentowane było „Okno Sztuki”, zorganizowane przez Marcina Hugo-Badera. W nim można było obejrzeć obrazy Barbary Derdy (pejzaże i trawy), Olejne wizerunki tygrysów i lampartów wykonane przez Stanisława Werle oraz prace Marcina. Najciekawsze były po raz pierwszy wystawione przez niego rzeźby. Pokazał też swoje ostatnie obrazy – głównie pejzaże miejskie.

Choć na pierwszy rzut oka nie wydaje się, żeby było dużo ludzi, to jednak przez te trzy godziny przewinęło się wiele osób. Kolejne spotkania chcemy jeszcze bardziej uatrakcyjnić, i pokazać, jakie ciekawe rzeczy posiadamy w naszym muzeum – dodaje rekonstruktor z muzeum.

Bogumiła Nowak