Strona główna Edukacja Dziennikarski sukces uczniów z Iłowa

Dziennikarski sukces uczniów z Iłowa

152
0
PODZIEL SIĘ

Ciekawe historie w tekstach uczniów SP w Iłowie zostały docenione przez powiatowe jury. Uczniowie Szkoły Podstawowej w Iłowie uczestniczyli w uroczystej gali starostwa powiatu poświęconej rozstrzygnięciu konkursów (wpisujących się tematycznie w obchody 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę): fotograficznego ukazującego piękno ojczystej przyrody i „Drogi Polaków do Niepodległości”, oraz dziennikarskiego „Jak zostać rzetelnym i interesującym dziennikarzem w epoce informacji?” W obydwu konkurencjach uczniowie z Iłowa uzyskali wysokie noty.

Podwójnym talentem w konkursie fotograficznym wykazał się Kacper Krzemiński. Uczeń zdobył pierwsze miejsce w kategorii „natura” oraz drugie miejsce w kategorii „symbole niepodległościowe”. Pozostali uczniowie przygotowali prace literackie pod kierunkiem polonisty – Pawła Sarzały. Maja Nowak oraz Oliwier Dutkiewicz – werdyktem jury – zasłużyli na wyróżnienie, natomiast Aleksandra Wojtecka zdobyła pierwsze miejsce w kategorii prac indywidualnych.

Maja Nowak zgłosiła do konkursu pracę poświęconą historii rodzinnej. Urzekła jurorów nie tylko pięknem ojczystego krajobrazu „tuż za oknem”, ale i smutną historią rodzinną z czasów II wojny światowej. Uczennica jest autorką dwóch artykułów: „Ja i moja rodzinna historia” oraz „Ja i moja rodzinna okolica”. Okazało się, że rodzina Mai mocno ucierpiała w czasie okupacji, zaś jeden z jej przodków zapłacił życiem za to, że był Polakiem. Został wywieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Majdanek, gdzie 9 stycznia 1943 roku poniósł śmierć.

Przedstawiona przez uczennicę historia jest tak ciekawa, że warto zapoznać z nią szersze grono czytelników. Tak, aby to co ważne ocalić od zapomnienia, zwłaszcza teraz, gdy podejmowane są próby zacierania granic pomiędzy ofiarami i sprawcami zbrodni czasów wojny i niemieckiej, hitlerowskiej okupacji – mówi nauczyciel Mai.

Oliwier Dutkiewicz w artykule „Ocalić od zapomnienia” wiele uwagi poświęcił przemianom cywilizacyjnym zachodzącym na polskiej wsi z przełomu XX i XXI wieku.

Ów swoisty rekonesans bacznego obserwatora wiejskiej rzeczywistości, młodego człowieka zafascynowanego pracą na roli i przepełnionego miłością do ziemi ojczystej, ubogaca wywiad z mieszkanką dawnej wsi, której cenne refleksje i wspomnienia nie tylko napełniają nostalgią współczesnego czytelnika, ale nade wszystko przybliżają czasy, które już bezpowrotnie minęły – wyjaśnia nauczyciel polonista. Od rozmówczyni Oliwiera czytelnik dowiaduje się, iż dawniej relacje między ludźmi kształtowała obyczajowość ludowa oraz religia. Świat wartości był wspólny dla wszystkich mieszkańców wsi i dawał poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa. To dlatego sąsiedzi chętnie pomagali sobie wzajemnie, pożyczali sprzęty, wspólnie modlili się, bawili się i odpoczywali, a życie toczyło się leniwie, spokojnie i bez stresu.

Aleksandra Wojtecka przybliżyła czytelnikowi skrywaną przez lata historię rodzinną, sięgającą swoimi korzeniami rzeczywistości przedwojennej. Reportaż nosi tytuł „Drugie życie” i opowiada historię przyjaźni polsko-niemieckiej. Jej bohaterowie – obywatele dawnej Rzeczpospolitej – zdali egzamin z człowieczeństwa i udowodnili, że tzw. wyższe wartości mają wymiar uniwersalny i ponadczasowy, a nawet ponadnarodowy. Autorka opowiada historię młodej Niemki, którą los na zawsze związał z polską rodziną. Czytelnik dowiaduje się, że po zakończeniu wojny rodzina Aleksandry Wojteckiej udzieliła schronienia gospodarującym w majątku jeszcze przed wojną Niemcom, zaś najmłodszą z córek – Wandę polskie dzieci uratowały od śmierci z rąk partyzantów. Autorka pisze, że młoda Niemka dobrze czuła się w rodzinie państwa Łapczyńskich, którzy najlepiej jak mogli opiekowali się sierotą, dawną niemiecką sąsiadką.

Bohaterka tego reportażu przeżyła wojnę i trudne czasy rządów władzy ludowej. Niestety, musiała opuścić terytorium Polski, swoich przyjaciół i wyjechać do Kolonii. Okazuje się jednak, że przyjaźń między Niemką a Polakami przetrwała próbę czasu. Trwała bowiem do końca życia 96-letniej Wandy. Była także dowodem człowieczeństwa i odwagi cywilnej ludzi, którzy nie zawahali się pomóc.

Warto pochylić się nad historią rodzinną mojej uczennicy Aleksandry i ocalić ją od zapomnienia – mówi Paweł Sarzała.

UG Iłów