Strona główna Sochaczew gmina Dni schroniska dla zwierząt policzone

Dni schroniska dla zwierząt policzone

1249
0
PODZIEL SIĘ

Wszystko wskazuje na to, że miejskie schronisko dla zwierząt w Kożuszkach parcel już wkrótce przestanie istnieć. Wszystko za sprawą podjętej przez radnych Rady Gminy Sochaczewa uchwały dotyczącej planu przestrzennego zagospodarowania terenu gminy, na którym znajduje się ochronka.

Wygląda na to, że należące do miasta schronisko dla zwierząt „Azorek” będzie funkcjonowało w dotychczasowym miejscu jeszcze tylko 14 miesięcy, czyli do 31 sierpnia 2019 r. Taką decyzję podjęli gminni radni na ostatniej sesji Rady Gminy Sochaczew przyjmując plan zagospodarowania przestrzennego dla fragmentu wsi Kożuszki Parcel.

Uchwalony przez radnych plan jest w zgodności z oczekiwaniami osób zainteresowanych jego sporządzeniem i zgodny z wytycznymi urzędu wojewódzkiego, jakie w tym temacie zostały nam nakreślone. Wytyczne te dotyczyły także lokalizacji na tym terenie schroniska dla zwierząt, które musi zostać zlikwidowane i przeniesione przez jego właściciela, czyli miejski samorząd w inne miejsce – powiedział nam Mirosław Orliński, wójt gminy Sochaczew.

Wydali wyrok

Przyjęcie planu przez radnych kończy prawie pięcioletnią batalię gminy o jego uchwalenie. A to mogło mieć miejsce już w 2013 r. Jednak zapisy dokumentu zostały zaskarżone przez jedną z właścicielek gruntów, która od lat toczy walkę z władzami gminy i miasta o likwidację znajdującego się na działce sąsiadującej z jej polem schroniska. Jej sprzeciw skutkował tym, że w 2014 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie jak i wojewoda mazowiecki uchylił pierwszą wersję planu, nakazując wnieść do niego poprawki.

Okazało się, że i one nie zadowoliły zainteresowanej, która dodatkowo poskarżyła się do wojewody na wójta, że ten – jak stwierdziła – bezprawnie wydał decyzję dla Urzędu Miasta Sochaczew na funkcjonowanie Schroniska do 2020 roku.

Teraz decyzją radnych ten termin został skrócony o rok. Co dla sochaczewskiej oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, który w imieniu miejskiego samorządu zarządza schroniskiem jest zaskoczeniem. – Skrócenie przez radnych terminu funkcjonowania schroniska w obecnym miejscu jest dla nas zaskoczeniem. Przyzwoitość nakazywała, aby nas o tym poinformować. Chociażby z tego względu, że nasze schronisko, choć nieformalnie przyjmuje bezpańskie zwierzęta z terenu gminy Sochaczew – powiedziała nam Aldona Kmiecińska, prezes sochaczewskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce.

Zaskoczenia nie kryją również pracownicy Urzędu Miejskiego, którzy również nie zostali poinformowani o planowanych zmianach zapisu dotyczącego daty, do której schronisko będzie mogło funkcjonować. Zaskoczenie jest tym większe, że kilka tygodni temu miasto przeznaczyło kilkadziesiąt tysięcy złotych na zakup nowych boksów dla psów. Ale nie tylko z tego powodu. Okazuje się, że przebywających w ochronce zwierząt nie będzie gdzie przenieść, ponieważ budowa nowej chociażby ze względu na tak krótki okres jest niewykonalna.

Wieczne konsultacje

Rozwiązaniem byłaby budowa wspólnego schroniska dla wszystkich gmin z terenu powiatu sochaczewskiego. Ale jak pokazuje dotychczasowa historia tej inwestycji 13 daleko w tej kwestii do zawarcia porozumienia. Przykładem mogą być ostatnie działania TOZ, które zorganizowało w tej sprawie kilka spotkania. Nie przyniosły one jednak żadnych konstruktywnych skutków. Uczestniczyli w nich jedynie szefowie gminy Sochaczew, Rybno oraz miasta. Pozostałe samorządy przysłały natomiast swoich przedstawicieli, którzy nie mieli żadnych upoważnień do podejmowania konkretnych decyzji.

Dodajmy, że Inicjatywa budowy wspólnego schroniska dla całego powiatu, nie jest czymś nowym. Taki pomysł pojawił się kilkanaście lat temu. Pomysł jednak upadł, ponieważ samorządy nie mogły dojść do porozumienia, co do przyszłego podziału kosztów funkcjonowania schroniska.

I na koniec jeszcze jednak uwaga dotycząca uchwalonego przez radnych planu zagospodarowania przestrzennego. Może się okazać, że ci, którzy dążyli do jego przyjęcia mogą mieć olbrzymi problem z zabudową działek, dotyczy to szczególnie gruntów graniczących z lasem. Ale o tym – jaka niespodzianka i to bardzo kosztowana czeka w tym miejscu na potencjalnych inwestorów- dla nich niemiła czeka na potencjalnych inwestorów – napiszemy w następnym wydaniu Expressu Sochaczewskiego.

Jerzy Szostak

Fot.: Archiwum Expressu Sochaczewskiego