Strona główna Jerzy Szostak Warte odnotowania

Warte odnotowania

696
0
PODZIEL SIĘ

No i się porobiło, co prawda ustawowo, ale i tak najbliższa sesja Rady Miejskiej przejdzie do historii Sochaczewa. A wszystko przez uchwałę, która obniża uposażenie burmistrza. Ktoś powie nic wielkiego, bo przecież posłowie zdecydowali, że samorządowcy mają zarabiać mniej. To fakt, ale faktem pozostaje również to, że jeszcze nigdy czegoś takiego radni nie głosowali.

A jeżeli przypomnimy sobie żenujące spektakle za poprzednich władz miasta, kiedy to co roku, a czasami i dwa razy w ciągu 12 miesięcy, próbowano podwyższyć pensję ówczesnego włodarza Sochaczewa, możemy mówić o historycznej chwili. Co ciekawe, jako powód dla podniesienia uposażenia ówczesnego burmistrza jego zwolennicy podawali na przykład otrzymanie absolutorium lub wyremontowanie jednej ulicy. Gdyby podobną miarę radni stosowali dla obecnego włodarza miasta, to o podwyższenie pensji powinni występować co kwartał. Na szczęście nikt tego nie robił, nie robi, i o ile wiem nie zamierza robić.

Ale nie tylko o obniżeniu uposażenia obecnego burmistrza możemy mówić jako o wydarzeniu wartym odnotowania.

Kolejnym jest rezygnacja miejskiego samorządu z wynajmu pomieszczeń w Domu Rzemiosła. Tym samym kończy się pewien etap w historii miasta. Czy jest to słuszna decyzja? Według mnie bez wątpienia tak. Przede wszystkim dlatego, że miasta nie stać na wynajmowanie czegoś, co nie jest mu już potrzebne. Stało się niepotrzebne w momencie wyremontowania Kramnic Miejskich, które z powodzeniem starają się przejąć rolę, jaką do tej pory pełnił Dom Rzemiosła. Dodam, że w tym ostatnim prywatna firma zamierza otworzyć kino oraz klub. Tym samym po kilkudziesięciu latach kino znów powróci do centrum miasta.

Za historyczny moment należy także uznać rozpoczęcie prac związanych z zagospodarowaniem terenów nad Bzurą. Przełomowość tej inwestycji polega na tym, że mamy w tym przypadku do czynienia z kontynuacją prac rozpoczętych jeszcze przed II Wojną Światową. A do których – co także trzeba podkreślić – przymierzali się poprzednicy obecnego burmistrza. Dlatego w tym przypadku mamy do czynienia z ciągłością zamierzeń, co prawda realizowanych według innych niż zakładano koncepcji.

Odmiennie natomiast przedstawia się sprawa z inną inwestycją, która także powinna rozpocząć się  lada  dzień. Jest nią zagospodarowanie terenów na Utratą. W tym przypadku nie mamy do czynienia z kontynuacją, ale z powrotem do przeszłości, czyli do okresu międzywojennego, kiedy to tereny nad Utratą, podobnie jak nad Bzurą, były ulubionym miejscem letniego wypoczynku mieszkańców Chodakowa. Dodajmy, że teren ten można byłoby zagospodarować już dawno, ale poprzednie władze wychodziły z założenia, że tworzenie terenów wypoczynkowych dla mieszkańców Chodakowa nie ma jakiegokolwiek sensu. Tym bardziej, że zamierzano przekształcić tę dzielnicę Sochaczewa w wielkie składowisko odpadów. Na całe szczęście zwolennicy tej koncepcji przegrali wybory i zamiast olbrzymiej kompostowni, składowiska odpadów i sortowni śmieci Chodaków znów staje się zieloną wyspą na mapie Sochaczewa.

Jerzy Szostak

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSzampana nie będzie
Następny artykułFilmowo o niepodległości