Strona główna Nowa Sucha Gmina zarasta chwastami

Gmina zarasta chwastami

274
0
PODZIEL SIĘ

Mieszkańcy gminy Nowa Sucha od dawna składali wnioski i petycje do Macieja Mońki, wójta gminy, aby zmobilizował właścicieli, zarządców oraz dzierżawców nieruchomości o zadbanie o swą własność. Chaszcze i gigantyczne chwasty, to największy problem estetyczny gminy. Wynika on z tego, że niektórzy posiadacze gruntów na swej działce bywają jedynie raz do roku, a ziemię trzymają jako lokatę kapitału, nie dbając o nią w ogóle.

Na to już nie można patrzeć, jak niektóre działki są zachwaszczone i zaniedbane. To w większości nieruchomości tzw. niedzielnych posiadaczy, którzy kupili je, ale nie dbają o nie w najmniejszym stopniu. Czy nie można coś z tym zrobić, aby przestały straszyć? – pytała jedna z radnych w czasie majowej sesji rady gminy. – Mieszkańcy z mojego terenu są tym strasznie zirytowani, że są takie nieruchomości, gdzie chwasty zarastają wszystko.

Kłopotliwi sąsiedzi

Nikt z Gminnego Zakładu Gospodarki Komunalnej nie może wejść na cudzą własność, skosić i wyplenić tych chwastów. Jedynie co możemy, to wystąpić z wezwaniem do posiadaczy tych zaniedbanych terenów, aby zrobili w końcu porządek. Nie zawsze odnosi to pożądany skutek – odpowiedział wójt Maciej Mońka, informując o swych działaniach w sprawie bałaganiarzy.

Teraz zamieścił apel na stronie internetowej Urzędu Gminy Nowa Sucha, wzywając właścicieli i dzierżawców do przeprowadzenia porządków. Co więcej, wystosował do nich osobne pisma z powołaniem się na odpowiednie zapisy ustawy, w której zaznaczono, że mają obowiązek wykaszania traw i niszczenia chwastów na swoich nieruchomościach. Przepisy obligują ich do wykonywania tych prac systematycznie, co najmniej dwa razy w ciągu roku w okresie wegetacyjnym – od wiosny do wczesnej jesieni.

Zaniechanie zwalczania chwastów postrzegane może być jako forma degradacji gruntów i stanowić zagrożenie dla upraw rolniczych, ogrodniczych, a także stwarzać niebezpieczeństwo pożarowe dla najbliżej położonych zabudowań i terenów leśnych – mówi wójt Mońka.  Zaniedbane grunty działek wpływają też negatywnie na estetyczny wygląd terenu naszej gminy, stają się siedliskiem dla bytowania i rozmnażania różnych szkodników i gryzoni oraz utrudniają użytkowanie i pielęgnację sąsiednich, zagospodarowanych działek.

Ścigać bałaganiarzy

Wójt Mońka przypomniał mieszkańcom, że możliwe jest wręczenie mandatu karnego za spowodowanie sytuacji zagrożenia. Natomiast wypalanie traw z łąk, pastwisk i innych pasów gruntu podlega karze aresztu albo grzywny, gdyż stwarza zagrożenie życia i jako takie traktowane jest jak naruszenie prawa. Rolnicy korzystający z dopłat unijnych powinni pamiętać, że jednym z warunków ich otrzymania jest utrzymanie gruntów w dobrej kulturze rolniczej.

– Jednocześnie informuję, że właściciel gruntu sąsiedniego może wystąpić  z roszczeniami o charakterze cywilno-prawnym w stosunku do właściciela lub posiadacza gruntu, na którym występuje zachwaszczenie, powołując się na przepisy Kodeksu Cywilnego – poinformował Maciej Mońka.

Czy to rozwiąże jednak gminne problemy z właścicielami nie dbającymi o swe grunty? Mieszkańcy mają wątpliwości.

Bogumiła Nowak