Strona główna Jerzy Szostak Pamiątka mrocznych dni

Pamiątka mrocznych dni

454
0
PODZIEL SIĘ

Bywają takie momenty w życiu wspólnoty, a taką jest m.in. miejski samorząd, które na trwałe wpisują się w historię. Mieliśmy z tym do czynienia podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej. To podczas niej radni jednogłośnie zdecydowali, że środki, jakie miasto miało przeznaczyć na budowę nowego amfiteatru, zostaną przekazane na zagospodarowanie terenów nad Bzurą wraz z budową nowej przystani, przebudową ulicy Podzamcze oraz na rewitalizację parku Fryderyka Chopina przy ulicy Traugutta.

Ktoś powie, nic nowego i wielkiego, ponieważ o zagospodarowaniu tego terenu mówi się od lat. A poprzednie władze miasta miały nawet opracowaną koncepcję, co tam stworzyć. Tym samym – jak twierdzą przeciwnicy obecnego burmistrza – jest to kontynuacja tego, co rozpoczęto, ale nie zakończono. Wszystko to jest prawdą. Podobnie jak fakt, że samorząd ma to do siebie, że kontynuuje rozpoczęte w poprzednich kadencjach inwestycje i plany. Gdyby tak nie było, nie wybudowano by w mieście m.in. kanalizacji sanitarnej. Ale powrócimy do inwestycji, na które radni dali podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej dodatkowe środki.

Nie ujmując niczego obecnym, jak i poprzednim władzom Sochaczewa, temat zagospodarowania terenów nad Bzurą ma już prawie 90 lat. Otóż już przed II Wojną Światową miasto przystąpiło do ich zagospodarowania. Dzięki czemu powstała m.in. przystań. Kres kolejnym działaniom, mającym na celu stworzenie z tego obszaru terenów wypoczynkowych, położyła niemiecka agresja na Polskę w 1939 roku. Powrót do przedwojennej koncepcji nastąpił pod koniec lat 50. ubiegłego wieku. Przystąpiono wówczas do tworzenia na tym obszarze parku, wytyczając m.in. alejki oraz sadząc topole. Warto również wspomnieć o tym, że na początku lat pięćdziesiątych planowano odbudowę sochaczewskiego zamku. Jednak z braku środków zrezygnowano z tej inwestycji i skupiono się na terenach nad Bzurą.

A te w tamtym okresie, szczególnie od maja do września, tętniły życiem. Praktycznie całe miasto w dni wolne, jeżeli pozwalała na to pogoda, wędrowało nad rzekę. Kres idylli przyszedł na początku tak 70., kiedy to Bzura przeistoczyła się w kanał ściekowy, do którego spływały wszelkie nieczystości z aglomeracji łódzkiej. W dodatku ktoś podpalił przystań, a ponieważ rzeka przypominała kloakę, nie zdecydowano się na odbudowę zniszczonej stanicy. I tym samym – na prawie pół wieku – miasto odwróciło się od rzeki, aby teraz powrócić nad nią i dokończyć to, co rozpoczęto przed wojną. A ta przyniosła miastu nie tylko olbrzymie zniszczenia i hekatombę jej mieszkańców.

Może to zabrzmi makabrycznie, ale to w jej wyniku powstał obecny park przy ulicy Traugutta. Mało kto o tym wie, ale stworzyli go Niemcy, na miejscu zniszczonej przez nich dzielnicy żydowskiej. Warto także dodać, że założony przez nich park miał być pierwszym krokiem okupanta do całkowitej przebudowy miasta. Miało do niej dość po zwycięstwie Niemiec. Na całe szczęście tak się nie stało.

Warto jednak pamiętać o tym, że oprócz cmentarzy, na których spoczywają bohaterowie polegli w walce z niemieckim okupantem, pamiątką tamtych strasznych dni jest także park w centrum miasta.

Jerzy Szostak

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułŚwięto strażaków
Następny artykułPomyłki i romanse