Strona główna Zdrowie Plastikowe słomki

Plastikowe słomki

451
0
PODZIEL SIĘ

Niby nic takiego, niewielka rurka z tworzywa. A okazuje się, że totalnie zaśmieca środowisko. Do coli, do drinka, do wszystkich prawie napojów używamy słomek. Tyle, że ze słomką słomianą nic nie mają wspólnego.

Prawdziwa słomka to źdźbło słomy puste w środku, więc daje się przez nie pić. Przynajmniej kiedyś tak właśnie wyglądały słomki do napojów. Pierwszych słomek używali Sumerowie do picia piwa, ale to była raczej konieczność, bo po fermentacji zostawało wiele stałych zanieczyszczeń. Dzięki takiemu „cedzeniu” unikali ich połknięcia. Pierwsze słomki wykonywano ze słomy. Obecnie wykonuje się je z tworzyw sztucznych. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu w eleganckich lokalach podawano taki kawałek słomy zgrabnie zapakowany w cieniutki papierek. Po użyciu zwyczajnie lądował w koszu. A teraz ?

Rurka zamiast smoczka

Zaraz po smoczku małe dzieci często uczą się pić przez plastikowe rurki. Są one dosłownie wszędzie, choćby w małych kartonikach z mlekiem czy sokiem. Sami popełniamy błąd, proponując niejadkowi – może wypij mleczko przez słomkę…-W samych Stanach Zjednoczonych zużywa się, wg rozmaitych badań, aż 500 milionów sztuk słomek dziennie, oczywiście plastikowych.

Wszechobecny plastik

Odkąd mamy plastik, traktujemy go jak najdogodniejszy surowiec do wszystkiego – do kuchni i łazienki, do dziecinnego pokoju. Rzeczywiście, przedmioty ze sztucznego tworzywa łatwo umyć. Ale czy zastanawiamy się, czy jest ono bezpieczne, zdrowe dla ludzkiego organizmu i środowiska? No nie, a przecież plastik bywa nawet rakotwórczy. Jeśli jednak jest nawet niegroźny dla nas, to z pewnością szkodzi środowisku, w którym przecież żyjemy. I tak błędne koło zamyka się.

Zaledwie ułamek sztucznych tworzyw jest poddawany recyklingowi. Przede wszystkim muszą one w tym celu trafić w odpowiednie miejsce przy segregowaniu śmieci.

Chemia w wodzie

Środowisku szkodzimy sami, wyrzucając śmieci gdzie popadnie, wylewając nieczystości do rowów czy rzek. Oczyszczalnie ścieków dwoją się i troją, by woda zawracana do środowiska naturalnego była jak najbardziej czysta. Jednak

wszędzie używamy ogromnych ilości sztucznych tworzyw. Jak choćby wspomniane słomki. Często trafiają one niestety do wody. W wielu miejscach na powierzchni mórz i oceanów tworzą się wręcz plastikowe wyspy. Odrywające się w różnych okolicznościach mikrogranulki trafiają do zwierzęcego łańcucha pokarmowego, ponieważ ryby i wszelkie inne organizmy wodne zwyczajnie je połykają, traktując jak pokarm. Śmieci zalegające brzegi akwenów, czy te widoczne w wodzie można oczywiście sprzątać. Gorszy problem stanowią te odpady, które w wodzie pozostają, bo rozkładają się bardzo długo, dodatkowo zatruwając środowisko.

Może na początek wróćmy do słomianych słomek?

Monika Gadzińska

fot. Monika Gadzińska