Strona główna Kultura Szmuglerzy z Sochaczewa

Szmuglerzy z Sochaczewa

500
0
PODZIEL SIĘ

W sali konferencyjnej w Kramnicach Miejskich 20 maja odbyło się spotkanie promocyjne powieści „Szmuglerzy” Ojzera Warszawskiego, pisarza pochodzącego z Sochaczewa. Zainteresowanie było ogromne, a w dyskusji przypominano o zapomnianych fragmentach lokalnej historii.

„Szmuglerzy” Ojzera Warszawskiego, to powieść w trzech częściach z rysunkami Józefa Seidenbeutla. Jest to pierwsza część trylogii. Pozostałe części, nie tak sławne jak „Szmuglerzy”, to „Mundur” i „Żniwa”. Autor urodził się w 1898 roku w Sochaczewie. Jako nastolatek wyjechał z naszego miasta i już nie wrócił. Pod koniec lat 20. ubiegłego wieku Warszawski wyjechał do Francji, a w czasie II Wojny Światowej znalazł się we Włoszech. Aresztowany przez włoskich faszystów i przekazany Niemcom trafił w październiku 1944 roku do Auschwitz, gdzie zmarł.

Portret miasteczka

Akcja „Szmuglerów” toczy się w czasie ostatniego roku I Wojny Światowej w małym prowincjonalnym miasteczku (przez wielu utożsamianym z Sochaczewem tamtych lat), w Warszawie oraz na trasie między tymi miastami, stale pokonywanej przez tytułowych bohaterów. Powieść ta uznawana jest nie tylko za najlepsze dzieło Ojzera Warszaw­skiego, ale też za najważniejszą pozycję żydowskiego naturalizmu.

Styl młodego pisarza jest, jak na czas powstania tego dzieła, nowatorski, celowo kolokwialny i chropawy, a konstrukcja narracji ujaw­nia różne punkty widzenia. W znakomity, malarski, przemawiający do wyobraźni sposób, a jednocześnie z dystansem i ironią „Szmuglerzy” oddają chaos wojny, jej wpływ na mentalność i morale przeciętnych ludzi w miasteczku leżącym z dala od linii frontu. Szanowani obywatele w pogoni za zarobkiem zaczynają przyjmować wzorce zachowań przedstawicieli półświatka, a przemoc i prostytucja są na porządku dziennym – mówiła w trakcie spotkania prof. dr hab. Monika Adamczyk-Garbowska z Zakładu Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, jedna z tłumaczek powieści z jidisz. Drugą tłumaczką była Magdalena Ruta.

Ojzer Warszawski jest pisarzem niemal zupełnie nieznanym nie tylko w Sochaczewie, ale też w Polsce. Bardziej znany jest na Zachodzie z wydań brytyjskich i francuskich. Uznaliśmy, że trzeba i warto przywracać pamięć o naszych wybitnych mieszkańcach, czasem nieco zapomnianych przez współczesną historię – wspomniał na spotkaniu Marcin Prengowski, prezes Stowarzyszenia „Nad Bzurą” i koordynator projektu wydania „Szmuglerów”.

Obcy, choć bliski

Przed II Wojną Światową ukazały się cztery wydania powieści, ale tylko w jidisz. Jednak tylko w dwóch pierwszych wydaniach były rysunki Józefa Seidenbeutla. Obecne wydanie jest pierwszym polskim. Tłumaczenie „Szmuglerów” zostało oparte na wydaniu z 1921 roku.

Starałyśmy się uczynić przekład jak najbardziej wierny oryginałowi, podążać za jego chropowatym, potocznym języ­kiem. Aby oddać wewnętrzną wielojęzyczność utworu, przywołałyśmy w dosłow­nym brzmieniu wszystkie cytaty z rosyjskiego i niemieckiego, zaznaczając kursywą ich „obcość”. Starały­śmy się też oddać kaleką polszczyznę Niemców próbujących mówić po polsku, tak, jak zostało to zapisane przez Warszawskiego. Wydało się to ważne dlatego, że cytował żywy polski język w jego gwarowej odmianie, co jest z jednej strony świadectwem czasów, a z drugiej świadczy o jego znakomitym słuchu językowym – mówiła na spotkaniu Monika Adamczyk-Garbowska

Jak zauważyła, nie we wszystkich przekładach z jidisz możliwe było wierne oddanie klimatu zapomnianej kultury żydowskiej. Jako ciekawostkę przytoczyła tu piosenkę śpiewaną przez szmuglerów, która jest nieprzetłumaczalna na żaden z zachodnich języków, no bo jak przetłumaczyć słowa „ci drypciu-cipciu hop”?

„Szmuglerów” wydały wspólnie Stowarzyszenie „Nad Bzurą” w Sochaczewie oraz UMCS w Lublinie. Publikacja została dofinansowana przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Książkę można zamówić mailowo – wydawnictwo@umsc.eu.

Bogumiła Nowak

Fot. Bogumiła Nowak