Strona główna Kronika kryminalna Bandyta napadający na stacje benzynowe zatrzymany

Bandyta napadający na stacje benzynowe zatrzymany

6175
0
PODZIEL SIĘ

Policji udało się zatrzymać bandytę, który od dłuższego czasu napadał na stacje benzynowe na terenie województwa mazowieckiego i kujawsko- pomorskiego. Jeden z napadów miał miejsce w naszym powiecie.

Mazowieccy policjanci od kilku miesięcy poszukiwali mężczyzny, która napadał na stacje benzynowe. W końcu – po kolejnym napadzie tym razem w miejscowości Różan, w powiecie makowski – bandyta wpadł w ręce funkcjonariuszy.

4 maja. bandyta dokonał napadu na stację benzynową w Wężykach. Około czwartej nad ranem, przy pomocy przedmiotu przypominającego broń, zastraszył pracownika stacji i zażądał wydania pieniędzy.  Po czym uciekł.

Okazało się, że nie był to pierwszy napad tego rabusia, a o czym świadczą posiadane przez policję nagrania z kamer zainstalowanych na stacjach. Na każdym z nich występuje osoba o tym samym wyglądzie i stosująca tą samą metodę rabunku.

Wpadł na blokadzie

Jak poinformowała nas mł. asp.  Monika Winnik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Makowie Mazowieckim, w czwartek, 17 maja, około godziny 4.50 oficer dyżurny KPP w Makowie Maz., otrzymał informacje o napadzie na stację benzynową w miejscowości Różan.

Wynikało z niej, że zamaskowany mężczyzna wszedł na stację paliw, gdzie przedmiotem przypominającym broń zastraszył pracownicę i skradł z kasy pieniądze, po czym oddalił się – powiedziała nam Monika Winnik.

Na miejsce został wysłany patrol policji. Jednak bandyta, przed przyjazdem policjantów zdołał uciec. Niewiele mu to dało. Gdyż zarządzono blokady dróg na terenie powiatu makowskiego oraz sąsiadujących z nim powiatów.
Jak wynika z naszych informacji, policjantom udało się również ustalić, że sprawca napadu może uciekać w kierunku Ciechanowa. Te przypuszczenia okazały się trafne. Bandyta został zatrzymany kilkadziesiąt minut po napadzie, podczas blokady urządzonej przez policjantów z Wydziału Kryminalnego KPP w Ciechanowie w miejscowości Gogole Wielkie.
Bandytą okazał się 35-letni mieszkaniec powiatu płońskiego. W jego samochodzie znaleziono m.in. broń gazową, kominiarkę, łomy oraz pieniądze, które były poukrywane w różnych miejscach w pojeździe.
Z przekazanych nam informacji przez Zespół Prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu wynika, że zatrzymany mężczyzna jest podejrzewany nie tylko o dokonanie napadu w Różanie, ale także o jedenaście wcześniejszych tego typu zdarzeń, w tym o napad w Wężykach, do których doszło w ostatnich miesiącach na terenie województwa mazowieckiego oraz kujawsko-pomorskiego.
Przedwczesna radość
Napadów było tak dużo, że w KWP w Radomiu powołano specjalną grupę, która miała na celu złapanie rabusia. Natomiast komendy powiatowe policji na Mazowszu otrzymały polecenie patrolowania okolic stacji benzynowych. Początkowo sądzono, że przestępstw dokonuje zorganizowana grupa. Taki wniosek m.in. wyciągnięto z rabunku, który miał miejsce 3 stycznia w Ciechanowie, gdzie zamaskowany mężczyzna napadł na stację benzynową przy ulicy Sońskiej.
Schemat rabunku był podobny do poprzednich napadów. Ta sama godzina, czyli między godziną 4 a 5 w nocy. Podobny ubiór, sylwetka oraz przedmiot przypominający broń. Do tego mężczyzna zawsze oddalał się pieszo z miejsce przestępstwa, co mogło sugerować, że w pobliżu czeka na niego wspólnik – powiedział nam jeden z policjantów zajmujących się tą sprawą. Jak dodaje w pewnym momencie prowadzący śledztwo myśleli, że w końcu udało się zatrzymać bandytów, którzy terroryzowali stacje na terenie Mazowsza.
Otóż 2 marca, po południu, dyżurny KPP w Pułtusku otrzymał zgłoszenie o napadzie na stację paliw w miejscowości Zbroszki. Na miejsce zostało wysłanych kilka patroli. Funkcjonariusze ustalili, że do budynku wszedł młody mężczyzna i trzymając w ręku gaz, obezwładnił pracownika i zażądał wydania pieniędzy. Sprawca ukradł kasetkę z pieniędzmi i uciekł czekającym na niego matizem, który prowadził jego wspólnik. Dzięki zapisom z kamer monitorungu policjantom udało się wytypować osób biorące udział w napadzie, a które jeszcze tego samego dnia zostały zatrzymane.
Samotny wilk
Jednak radość funkcjonariuszy nie trwała długo, bo doszło do kolejnego napadu. I to on uzmysłowił śledczym, że mają do czynienia z samotnym wilkiem.
Zestawiając przebieg pułtuskiego napadu z tym już dokonanymi było widać, że stosowane przez bandytów metody bardzo się różnią. W Pułtusku napadu dokonano w południe, gdy tymczasem nasz samotnik dokonywał ich nocą. Na przykład w Ciechanowie o 4.30, w Wężkach o tuż po czwartej podobnie było w Różanie. Nigdy także nie podjeżdżał na stację samochodem. Z zapisu monitoringu wynikało, że zawsze oddalał się pieszo. Co z kolei wskazywało, że miejsce, w którym pozostawiał samochód, lub gdzie czeka na niego wspólnik, znajduje się już poza zasięgiem kamer. Nikogo także nie straszył gazem tylko przedmiotem przypominającym broń. Do tego dochodzi takie samo, używany za każdym razem ciemne przebranie zasłaniające głowę i twarz. Istotne dla śledczych było także to, że atakował podobne, położone z dala od głównych trasach stacje. Mieliśmy więc do czynienia z powtarzalnym schematem działań przestępcy. I właśnie ta powtarzalność umożliwiła jego zatrzymanie – stwierdza nasz rozmówca.
Jerzy Szostak
Fot.: KWP Radom

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBrama do Chrystusa
Następny artykułFestyny rodzinne