Strona główna Kultura Cenzura jak Hydra żywa

Cenzura jak Hydra żywa

216
0
PODZIEL SIĘ
W sali konferencyjnej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sochaczewie we 15 maja odbyło się spotkanie autorskie z Błażejem Torańskim, dziennikarzem, publicystą, autorem wywiadów zajmującym się literaturą faktu. Tematem była najnowsza jego publikacja „Knebel. Cenzura w PRL-u”, ujawniająca kulisy i mechanizmy funkcjonowania cenzury w okresie PRL.
Zainteresowanie tematem było bardzo duże. Spotkanie poprowadził Janusz Szostak, wydawca „Expressu Sochaczewskiego”.
„Knebel. Cenzura w PRL-u”, czyli najnowsza książka Błażeja Torańskiego zawiera wywiady z 21 rozmówcami z różnych sfer życia kulturalnego i naukowego. Są to rozmowy z dziennikarzami, reżyserami, grafikami, kompozytorami, artystami, naukowcami i literatami, którzy wspominają jak wyglądała ich twórczość i kontakty z ówczesną cenzurą. Ujawniają oni mechanizmy, dzięki którym władza potrafiła skutecznie zmusić twórców do trudnych ustępstw, a wielu nawet do współpracy.
Bez politycznego klucza
Nie dobierałem tych osób w jakiś szczególny sposób kierując się kluczem politycznym. Starałem się przedstawić osoby z różnych środowisk oraz o różnych przekonaniach i ich kontakty z cenzurą – mówi Błażej Torański.
Wśród rozmówców publicysty są takie osoby jak m. in. Ernest Bryll, Franciszek Maśluszczak, Kazimierz Orłoś, Janusz Rolicki, Andrzej Strumiłło, Andrzej Rosiewicz, czy Adam Zagajewski. Jest też jedna, szczególna osoba, toTomasz Strzyżewski, znany jako Thomas Starski, publicysta i działacz emigracyjny, który był pracownikiem krakowskiej delegatury urzędu cenzury. W opinii Błażeja Torańskiego nikt inny tak dokładnie i skrupulatnie nie przedstawił funkcjonowania machiny cenzorskiej. Strzyżewski własnoręcznie przepisywał zapisy i zalecenia cenzorskie oraz materiały instruktażowe, które potem wywiózł do Szwecji. W 1977 roku na emigracji wydał on „Czarną księgę cenzury PRL”, dzieło unikalne i jedyne w swoim rodzaju. Wcześniej była tylko skromna broszurka Kazimierza Bagińskiego „Cenzura w Polsce”, ale obejmująca tylko lata 1947-49, czyli w zasadzie początkowy okres jej funkcjonowania w PRL.
Natomiast, jak zauważył Janusz Szostak nikt tak ciekawie i dogłębnie – jak Błażej Torański – nie pokazał poprzez twórców życia kulturalnego i naukowego, czym tak naprawdę była cenzura w PRL-u i jak działała.
Stara jak świat
Pisząc tę książkę chciałem przedstawić zjawisko cenzury z ludzkiej strony. To był nie tylko Główny Urząd Kontroli Pracy, Publikacji i Widowisk, ale też jego delegatury. To przede wszystkim ludzie, którzy tam pracowali. Jednak sama cenzura jest stara jak świat. Pierwsza wzmianka o cenzurowaniu pojawia się w państwie Platona w 360 roku p.n.e. Ten grecki filozof chciał ocenzurowania mitów greckich, gdyż uważał, że trzeba chronić młode pokolenie przed niewłaściwymi treściami – wspomniał Torański.
Po czy przypomniał w jakich warunkach pojawiła się instytucjonalna forma cenzury w PRL. Centralne Biuro Kontroli Prasy powstało 19 stycznia 1945 roku i w krótkim czasie przemianowane zostało na Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. W 1946 roku instytucję tę zatwierdził dekret Rady Ministrów.
Cenzura w PRL była wszechobecna. Nie miało prawa nic się ukazać w druku, dźwięku, obrazie czy spektakl, co nie miałoby pieczątki cenzora – dodaje publicysta.
Od prasy po naklejkę
Cenzura wydawała zezwolenia na wszystkie rodzaje działalności wydawniczej i nie tylko. Dochodziło niemal do absurdów, gdyż cenzurze podlegały nie tylko artykuły prasowe, książki, filmy, spektakle i występy artystów, ale też nekrologi, ogłoszenia handlowe, opakowania i naklejki na produktach spożywczych czy instrukcje obsługi i bilety wizytowe.
Błażej Torański wspomniał też, że ogromnym problemem byli pierwsi cenzorzy, którzy nie mieli odpowiedniego przygotowania, wiedzy i wykształcenia. Bywało, że niedopuszczane były np. książki o gadach prehistorycznych, czy obyczajach ludów Afryki.
Z biegiem lat jednak stali się oni jednymi z lepiej wykształconych. Jak wspomina autor „Knebla” była to nadrzędna kasta ludzi o najszerszych uprawnieniach. Jednak, o czym warto pamiętać nie kryli oni tego, że cenzorami zostali nie z przekonań politycznych, ale dla pieniędzy. Byli wśród najlepiej zarabiających w PRL.
Szczeble cenzury
Błażej Torański wspomniał również, że cenzor był jakby na ostatnim szczeblu cenzorskiej drabiny. Cenzura w PRL zaczynała się już na etapie autora, który musiał tak pisać, czy tworzyć inne dzieło, aby nie było wątpliwości. Była to tzw. autocenzura, która w zasadzie przetrwała do dziś i funkcjonuje w całym świecie. Potem było sito redakcji, a na końcu cenzor, jeśli zaakceptował treści, to przystawiał swoją pieczątkę.
Po stanie wojennym rola cenzury stopniowo spadła. Dopiero za rządów premiera Tadeusza Mazowieckiego instytucja ta została zniesiona.
Nie znaczy to, że nie ma cenzury. Ona zawsze jest i nigdy nie przestanie funkcjonować. Jest jak się czasem mówi, jak hydra lernejska, której po odcięciu jednej głowy odrasta nowa. Tyle, że teraz nie ma ona formy instytucjonalnej jak za PRL – dodał Błażej Torański.
Wspomniał też swoje osobiste przeżycia z cenzurą kiedy to wywiad z Żanną Biczewską, któremu dał tytuł: „Sztuka nie znosi kłamstw”, zmieniono na „Bardzo kocham Polskę”.
Na koniec chętni mogli nabyć książkę Błażeja Torańskiego wraz z jego autografem.
Bogumiła Nowak
Fot. Bogumiła Nowak