Strona główna Sport Będziemy walczyć o najwyższe trofea

Będziemy walczyć o najwyższe trofea

393
0
PODZIEL SIĘ
Z Marcinem Krześniakiem, rugbistą Orkana Sochaczew oraz Najpopularniejszym Sportowcem Powiatu Sochaczewskiego w 2017 roku, rozmawia Tomasz Ertman
 W plebiscycie zorganizowanym przez naszą redakcję zająłeś pierwsze miejsce z dużą przewagą nad konkurentami. Czy spodziewałeś się tak spektakularnego sukcesu?
Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, nawet nie spodziewałem się, że mogę znaleźć się w czołówce plebiscytu. To, że zdobyłem najwięcej głosów, jest dla mnie wielkim wyróżnieniem i jestem bardzo wdzięczny wszystkim osobom, które oddały na mnie głos.
Jak myślisz, z czego się bierze tak duża popularność rugby w Sochaczewie?
Moim zdaniem jest to zasługa bogatej przeszłości sochaczewskiego rugby, która jest kontynuowana od wielu lat.
W tym sezonie walczysz z drużyną o pierwszą szóstkę. Czy uważasz, że jest to realny cel?
Tak, jak najbardziej. Wszystkie założenia klubu są realizowane przez nas na bieżąco, z meczu na mecz nasza drużyna jest coraz bardziej zgrana i dążymy, aby osiągnąć zamierzony cel.
Mecze drużyny Orkana rozgrywane są obecnie na stadionie warszawskiej Polonii. Co myślisz o tej sytuacji?
Uważam to posunięcie za niekorzystne dla naszej drużyny, ponieważ wiadomo, że Orkan na swoim terenie jest bardzo groźny, a liczna obecność kibiców jest naszym szesnastym zawodnikiem.
Czy wspólnie z kolegami nie boicie się, że drużyna straci kibiców, a rugby już nie będzie tak szanowane w naszym mieście, jak dotychczas?
Nie uważamy, aby był to powód, aby stracić kibiców. Nasza drużyna dzięki temu ma możliwość rozwoju na większą skalę, a nasi wierni kibice przyjadą z nami na każdy mecz.
Wróćmy jednak do ciebie. Przedstaw się czytelnikom naszego tygodnika?
Swoją przygodę z rugby rozpocząłem w wieku 7 lat. Pierwszy występ w reprezentacji Polski odbyłem w wieku 15 lat, od tamtej pory regularnie brałem udział w zgrupowaniach kadry. Obecnie pracuję jako żołnierz zawodowy, co koliduje z udziałem w zgrupowaniach reprezentacji, jednak za wszelką cenę staram się nadal trenować rugby w Sochaczewie i osiągać dalsze sukcesy z tą drużyną.
Pochodzisz z rugbowej rodziny. Czy byłeś skazany na rugby, a może wyboru dokonałeś sam?
Dokonałem go sam. W szkole podstawowej, do której uczęszczałem, organizowano treningi rugby, więc z bratem poszliśmy na zajęcia i trenujemy do dnia dzisiejszego.
Na boisku zdarzają się różne sytuacje. Czy grałeś przeciwko swojemu bratu lub tacie? Może kiedyś w meczu wystąpiliście w jednej drużynie?
Tak, z bratem gram w jednej drużynie od początku. Gdy byłem młodszy, jeździłem na turnieje oldbojów razem z tatą, gdzie grałem z nim na boisku.
Reprezentowałeś nie tylko barwy Orkana. W jakich klubach grałeś i czym różniły się one od naszego?
Będąc w wieku 19 lat opuściłem barwy Orkana, przechodząc na dwa sezony do Budowlanych Łódź SA. W Łodzi każdy zawodnik trenował na kontrakcie i dostawał za to wynagrodzenie. Zawodników Budowlanych bardzo miło wspominam, jednak gra u boku kolegów, z którymi trenuję od dzieciństwa, sprawia mi największą radość.
Kogo uważasz za swojego rugbowego idola? Jakie ma cechy, które ci zaimponowały?
Jest to zawodnik pochodzący z Australii, Quade Cooper. Największą cechą, jaką posiada jest jego motoryka oraz łatwość zmylenia przeciwnika. Jest to osoba, na której podobieństwo chciałbym grać.
Jak na rugbistę, to jeszcze jesteś młodym zawodnikiem. Jakie masz plany związane z uprawianiem tej dyscypliny sportowej?
Gram w Sochaczewie i nie mam zamiaru przenosić się z tego klubu. Mam nadzieję, że w przeciągu trzech lat będziemy walczyć o najwyższe trofea.
Rugby, to ponoć nie tylko gra, ale także i droga życia. Jest jednak coś poza nimi. Jakie są twoje pozasportowe plany na życie?
Założenie rodziny oraz podnoszenie swoich kwalifikacji zawodowych.
W wojsku też masz sukcesy sportowe. Może się nimi pochwalisz?
Biorę udział w zawodach pływackich, OSF, biegu patrolowym oraz gram w piłkę nożną. Dotychczas mogę pochwalić się drugim miejscem na zawodach pływackich oraz trzecim miejscem w biegu patrolowym.
Jaki jest prywatnie Marcin Krześniak?
Moim największym hobby jest oczywiście rugby, a poza tym interesuję się motoryzacją i technologią. Nie mam ulubionego dania, lubię próbować nowych smaków, jedzenie sprawia mi ogromną przyjemność.
Powoli zbliżają się wakacje. Jak je spędzisz? Czy masz już je zaplanowane?
Wakacje chcę spędzić za granicą z najbliższymi, jednak nie mamy jeszcze konkretnych planów.
Jakie jest najbardziej skryte marzenie Marcina Krześniaka?
Podobno nie można zdradzać marzeń, bo się nie spełnią, dlatego pozwól, że zachowam je dla siebie.
Życzę ci ich spełnienia oraz dziękuję za rozmowę.
Fot. Krzysztof Lewandowski

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKomunikat dla Stowarzyszeń
Następny artykułO cenzurze w PRL