Strona główna Powiat Nawet socjalne są luksusem

Nawet socjalne są luksusem

292
0
PODZIEL SIĘ
W gminach powiatu sochaczewskiego budownictwo komunalne i socjalne na tle całości zasobów mieszkaniowych stanowi niewielki ułamek. Nadal są to mieszkania pilnie poszukiwane i trudne do zdobycia. Chętnych jest znacznie więcej niż możliwości. Zdobyć takie mieszkanie, mimo jego skromnego standardu, to jak wygrany los na loterii.
 – Problemem jest to, że są to w większości mieszkania stare, mocno zużyte, o niskim standardzie, w wielu przypadkach bez udogodnień typowych w nowych domach. Część z tych mieszkań nie ma centralnego ogrzewania. Trafiają się też takie bez toalety. Jednak staramy się, aby we wszystkich była bieżąca woda. Staramy się sukcesywnie podnosić standard posiadanych mieszkań – dodaje Mirosław Orliński, wójt gminy Sochaczew.
Gminy zobowiązane są ustawowo do prowadzenia polityki mieszkaniowej i opracowania długoterminowego Programu Gospodarowania Zasobem Mieszkaniowym. W powiecie sochaczewskim większość gmin takie programy już uchwaliła. Jednak nie gwarantują one zwiększenia bazy mieszkań, ani komunalnych, ani socjalnych.
Wśród gmin powiatu sochaczewskiego największy zasób mieszkaniowy ma gmina Teresin, gdzie jest – blisko 4 tys. mieszkań, a także gmina Sochaczew – prawie 3,2 tys. lokali, w tym posiada 195 mieszkań komunalnych i socjalnych. Ciągle to zbyt mało w stosunku do potrzeb.
Nadal pilnie poszukiwane
Z podobnymi problemami boryka się gmina Młodzieszyn i Rybno, które mają w swych zasobach sporo mieszkań, ale niewiele w nich jest komunalnych i socjalnych. Pierwsza gmina ma około 1,7 tys. mieszkań, a druga nieco ponad tysiąc. Natomiast ponad 1,3 tys. jest w gminie Brochów. W sumie nie ma tu nawet 50 lokali z przeznaczeniem dla najbardziej potrzebujących, niezamożnych mieszkańców. Z kolei Iłów posiada około 2 tys. mieszkań, ale w swych zasobach ma mniej niż 20 lokali komunalnych.
We wszystkich przypadkach przeciętna wielkość mieszkań to około 90 do 100 m kw. Dotyczy to także mieszkań komunalnych. Jednak, choć są one dość duże, to w większości baza jest stara i wymagająca pilnie dużych nakładów finansowych.
– Staramy się rozbudowywać bazę mieszkaniową w naszej gminie, tak, aby co roku udało się wygospodarować jakieś nowe mieszkanie komunalne. Mamy sporo osób potrzebujących, ale możliwości pod tym względem nie są u nas zbyt duże. Pierwszeństwo w przydziałach mają osoby w najbardziej tragicznej sytuacji życiowej, w tym rodziny wielodzietne – mówi Maciej Mońka, wójt gminy Nowa Sucha.
Gmina ma w zasobach prawie 2 tys. mieszkań, ale w tym jedynie 22 to mieszkania komunalne i tylko 7 lokali socjalnych. Połowa z tego stanu wymaga pilnych remontów, gdyż są w złym stanie technicznym. Średnia powierzchnia mieszkania to około 50 m kw. Rocznie w gminie Nowa Sucha przybywają 1-2 mieszkania. Gminy nie stać jednak na pobudowanie nowych mieszkań, a jedynie adaptację dawnych pomieszczeń gospodarczych, np. po byłych zlewniach mleka czy magazynach. W bieżącym roku plany inwestycyjne przewidują kolejne adaptacje w Nowej Suchej i Rokotowie.
Gospodarczo się opłaca
 Z brakiem mieszkań borykają się wszystkie gminy powiatu sochaczewskiego. Możliwości pozyskiwania lokali na te cele są niewielkie, a zasady ściśle określone. Żadna z gmin nie ma możliwości budowania od podstaw bazy mieszkaniowej, gdyż jak zaznaczają wójtowie, nie ma funduszy na inwestowanie.
Priorytetem jest utrzymanie obecnego stanu posiadania i pozyskiwanie małych lokali do adaptacji – zaznacza wójt gminy Sochaczew.
O tym, że nie jest to łatwe zadanie, przekonała się jedna z mieszkanek Kąt, kiedy runął dach domu i sprawa stała się nagląca. Kobieta przez ponad 4 miesiące pozostawała bez mieszkania. Dopiero jesienią udało się dokończyć adaptację i remont budynku, oraz przeprowadzić sędziwą mieszkankę do nowego lokum. Jej byli sąsiedzi przeprowadzeni zostali przez gminę dopiero po nowym roku.
Remonty i adaptacje trwają w gminach tygodniami, a czasem dłużej, bo wójtowie chcą te prace wykonać sposobem gospodarczym, po jak najniższych kosztach. Inwestycja w normalnym trybie remontowym podnosi koszty. W większości stan lokali komunalnych wymaga stałego inwestowania, a to największe wyzwanie dla gmin, gdyż czynsze i opłaty remontowe są niskie z uwagi na zasobność ich mieszkańców.
Choć w większości gmin powiatu przyjęto wieloletnie programy Gospodarowania Zasobami Mieszkaniowymi, perspektywy rozwojowe są niewielkie. Sama realizacja programu nie jest też łatwa. Trzeba precyzyjnie określić nie tylko bazę mieszkaniową, jaką się dysponuje, ale też jej stan techniczny i socjalny.
Jednocześnie trzeba określić zasady najmu, odpłatności czynszowych, świadczeń – prądu, wody, ścieków i ogrzewania. Muszą być także określone stawki eksploatacyjne i remontowe. Nic zatem nie wskazuje, aby w najbliższym czasie stan zasobów gminnych w zakresie mieszkań komunalnych i socjalnych uległ znaczącej poprawie. Nadal mieszkania te będą tylko dla nielicznych.
Bogumiła Nowak
Fot. Pixabay