Strona główna Sochaczew gmina Czy gmina zaleje miasto

Czy gmina zaleje miasto

323
0
PODZIEL SIĘ
Miejscy radni obawiają się, że budowa przez gminę Sochaczew sytemu odwodnienia ulicy Płockiej doprowadzi do zalania część posesji znajdujących się na Rozłazłowie. Z kolei władze miasta i gminy zapewniają, że nic takiego nie nastąpi, a planowany burzowiec wpłynie na poprawę obecnej sytuacji.
Prawdopodobnie w maju gmina Sochaczew przystąpi do przebudowy przebiegającej przez jej teren ulicy Płockiej. Koszt inwestycji, która przewiduje m.in. przebudowę jezdni, budowę nowych chodników oraz ścieżki rowerowej, wyniesie ponad 4 miliony złotych. Za tę kwotę wybudowane zostanie również odwodnienie drogi, które częściowo będzie przebiegało w zakrytym kanale.
Groźba potopu
I właśnie budowa przez gminę odwodnienia Płockiej wywołała dyskusję podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej. Otóż radny Edward Stasiak poprosił burmistrza, aby ten wytłumaczył, czy planowana przez gminę inwestycja nie doprowadzi do zalewania położonych na terenie miasta posesji przez wodę z mającego powstać kolektora deszczowego.
Dokąd ta woda będzie odprowadzana? Chyba nie w kierunku Sochaczewa, bo wtedy może dojść do zalewania znajdujących się na naszym terenie ulic, chociażby Kasprowicza czy Planowej – pytał radny burmistrza. Jego pytanie było jak najbardziej zasadne, jeżeli przypomnimy sobie sytuację sprzed kilku lat. Wtedy to w wyniku odwilży, mieszkańcy m.in. Planowej mieli problemy z dostaniem się do swoich posesji, ponieważ stały one przez kilka tygodni w wodzie.
Odpowiadając na pytanie radnego, Piotr Osiecki stwierdził, że nic takiego nie będzie miało miejsca. Uzgodnione z gminą plany przebudowy Płockiej przewidują, że większa część zbieranej z ulicy wody będzie odprowadzana poprzez kolektor burzowy oraz pogłębione rowy do znajdującego się przy skrzyżowaniu Płockiej z obwodnicą tak zwanego kanału lubiejewskiego. Tylko niewielka jej ilość będzie spływała rowami w kierunku miasta. Jednak nie grozi to zalewaniem posesji.
Takich zapewnień udzielił nam również Mirosław Orliński, wójt gminy Sochaczew. Dodając przy tym, że miejski samorząd także przymierza się do remontu swojego odcinka ulicy oraz budowy m.in. kanałów zrzutowych odprowadzających nadmiar wody z Płockiej.
Na własne życzenie
Do remontu miało dojść już w ubiegłym roku. Wtedy to ulica Płocka miała być wyremontowana na całej swojej długości. Jednak wniosek gminy oraz miasta nie zyskał aprobaty wojewody. W przypadku miejskiego samorządu powodem odrzucenia wniosku były zasady przyznawania dofinansowania. Samorządy mogły starać się jedynie o środki na jedną inwestycję. A miasto złożyło dwa wnioski. Pierwszy dotyczył dofinansowania remontu mostu i odcinka Płockiej od ul. Kardynała Wyszyńskiego do Gawłowskiej. Z kolei drugi, przebudowy Płockiej od Gawłowskiej do granic miasta. I właśnie ten ostatni, ze względu na przyznanie środków na remont mostu, został odrzucony przez wojewodę.
Nie oznacza to jednak, że miasto rezygnuje z remontu swojego fragmentu ulicy. Prawdopodobnie wniosek o przyznanie środków na jego przebudowę zostanie złożony w przyszłym roku. Tym bardziej, że jest już gotowy projekt remontu. A ten przewiduje budowę nowego odwodnienia, z którego woda byłaby odprowadzana m.in. do biegnącego na granicy miasta i gminy tzw. rowu matecznego. Ten po okrążeniu Rozlazłowa wpada do Bzury w rejonie skrzyżowania ulicy Spacerowej i Gawłowskiej. Aby spełniał on rolę kanału odwadniającego, wystarczy go jedynie oczyścić i pogłębić.
Przy okazji warto również przypomnieć, że część miejskich ulic w tym posesji położonych w rejonie Płockiej, zalewanych jest z winy mieszkańców. Niektórzy z nich, zamiast utrzymywać w należytym stanie przebiegające przez ich teren rowy melioracyjne, po prostu jej zasypali. To z kolei powoduje, że wody opadowe, nie mając możliwości swobodnego dopływu do wybudowanych w ubiegłym wieku kanałów melioracyjnych, zalewają posesje. I dopóki ta sytuacja się nie zmieni, to nawet budowa najlepszego systemu odwodnienia ulicy Płockiej nic nie pomoże.
Jerzy Szostak
Fot.: Archiwum Expressu Sochaczewskiego
 
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPonad cztery dekady
Następny artykułBezpieczni i zdrowi