Strona główna Kronika kryminalna Bawił się w zamachowca

Bawił się w zamachowca

226
0
PODZIEL SIĘ
Przypadki zgłaszania przez anonimowe osoby podłożenia ładunków wybuchowych w obiektach użyteczności publicznej na terenie powiatu nie należą do częstych wydarzeń. Średnio zdarza się to raz do roku lub rzadziej. Ostatni przypadek miał miejsce tuż przed Wielkanocą.
24 marca na numer alarmowy 112 zadzwonił mężczyzna i powiadomił, że na Posterunku Policji w Teresinie jest podłożony ładunek wybuchowy. Informacja została przekazana sochaczewskim policjantom z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Błyskawicznie zarządzono ewakuację policyjnej obsady.
Nie lekceważą sygnałów
Choć jak dotąd żaden podobny sygnał się nie potwierdził, to jednak na każdy reagujemy zgodnie z procedurami, jakie są przewidziane na wypadek ataku terrorystycznego, bo za taki uznane jest podłożenie ładunków wybuchowych. Tak jest przy każdym zgłoszeniu, jakie otrzymujemy o bombie – mówi Paweł Rynkiewicz z Biura Prasowego Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.
Natychmiast ewakuowano policjantów, którzy byli w tym czasie w budynku. Krótko potem przyjechali policyjni pirotechnicy i rozpoczęli przeszukanie pomieszczeń oraz otoczenia sąsiadującego z zagrożonym obiektem. W czasie skrupulatnego sprawdzania posterunku i pobliskiego terenu, nie znaleziono jednak na szczęście żadnych materiałów wybuchowych, które mogły być zagrożeniem dla policjantów i mieszkańców miejscowości.
– Kolejny alarm okazał się fałszywy. Jednak żadnego zgłoszenia nie można lekceważyć, bo któryś może okazać się prawdziwy. Zwłaszcza, że czasy mamy takie, jakie mamy i nigdy nie wiadomo, co komu strzeli do głowy. Zawsze musimy działać tak, jakby było zagrożenie – stwierdza Paweł Rynkiewicz.
Jak zaznacza, w ciągu ostatnich lat przypadki fałszywych alarmów bombowych na szczęście można policzyć na palcach jednej ręki. W ostatnich latach były trzy takie przypadki. To pocieszający mimo wszystko wynik. Z drugiej jednak strony dowodzi głupoty ludzi, którzy dla żartu dezorganizują życie i pracę innych.
Bomber recydywista
W tym samym czasie, gdy trwało sprawdzanie terenu oraz budynku Posterunku Policji w Teresinie, ustalano osobę dzwoniącą. Od samego początku bowiem policjanci zakładali, że alarm może być złośliwym żartem kogoś nieodpowiedzialnego. Potwierdziły się te założenia.
Sochaczewscy policjanci krótko po zgłoszeniu ustalili winnego. Okazał się nim 23-letni mieszkaniec gminy Błonie. Został zatrzymany w domu swojej siostry, skąd dzwonił. Mężczyzna był pijany. Badanie alkostestem stwierdziło, że miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Fałszywy bomber trafił do policyjnego aresztu, w którym szybko wytrzeźwiał.
W poniedziałek 26 marca stanął przed   prokuratorem. 23-latek usłyszał zarzut zawiadomienia o zdarzeniu zagrażającemu życiu i zdrowiu osób, mimo iż wiedział, że takie zagrożenie nie istnieje. Mężczyzna przyznał się. Co więcej w trakcie przesłuchania dodał, że jest odpowiedzialny za dwa podobne zgłoszenia na terenie Błonia. Wobec 23-latka zastosowano środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego. Teraz za swoje czyny odpowie przed sądem. Za zgłoszenie fałszywego alarmu grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności. Karę może uzyskać w pełnym, maksymalnym wymiarze, gdyż jego alarm w Teresinie nie był pierwszym fałszywym zgłoszeniem. Mężczyzna tak żartował wcześniej.
Policja nigdy nie bagatelizuje takich zgłoszeń, a osoby robiące sobie żarty muszą być świadome poważnych konsekwencji. Prosimy wziąć pod uwagę, że policjanci mogą być potrzebni w tym czasie w zupełnie innym miejscu, gdzieś gdzie być może komuś z naszych bliskich dzieje się krzywda i potrzebuje szybkiej pomocy. Dlatego powinien być potraktowany stosownie do przewinienia i ponieść konsekwencje swego czynu – dodaje Agnieszka Dzik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie
Bogumiła Nowak
Fot. KPP Sochaczew
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBędzie jaśniej
Następny artykułSzkoła z nowym patronem