Strona główna Powiat Palące potrzeby ochotniczych strażaków

Palące potrzeby ochotniczych strażaków

167
0
PODZIEL SIĘ
Ubiegły rok dla Ochotniczych Straży Pożarnych na terenie powiatu sochaczewskiego upłynął pod znakiem starań o nowy sprzęt oraz remonty strażnic. Choć było znacznie lepiej niż w poprzednich latach, to jednak do pełni szczęścia strażakom bardzo wiele jeszcze brakuje. Najwięcej problemów zgłaszają w kwestii podstawowego wyposażenia. Tu braki są największe i najbardziej odczuwalne.
 Druhom z OSP na terenie powiatu sochaczewskiego najdotkliwiej brakuje przede wszystkim odpowiedniej odzieży do pracy.
Trudno jest na akcję jechać w cywilnych ciuchach lub innych domowych użytkowanych do prac polowych. Zresztą w akcjach strażackich potrzebna jest odpowiednia odzież, która zapewni nam bezpieczeństwo pod względem zdrowia i życia. Mamy styczność z różnymi chemikaliami i wysoką temperaturą. Ta odzież dla strażaków jest niezbędna, bo chroni nas – stwierdza jeden z ochotników w gminie Nowa Sucha.
Wozy to nie wszystko
W gminach od dawna zabiegają przede wszystkim o zapewnienie jednostkom OSP wyposażenia w nowe wozy strażackie średniego typu. Dla radnych gmin Iłów, Brochów, Nowa Sucha i Młodzieszyn było priorytetem w ubiegłym roku, aby wygospodarować fundusze na poprawę jakości transportu. Zaplanowane działania zakończyły się sukcesem.
Udało się nam w końcu to zrealizować, a mieliśmy mocno stary i przechodzony samochód w jednostce OSP Iłów. Nie wszystkim to jednak przypadło to do gustu. Część radnych gminy Iłów oponowała przeciw temu zakupowi. Wskazywała na dość wysoki koszt. My jednak staraliśmy się, by kupić nowy, solidny sprzęt, który posłuży nam na lata. W historii naszego OSP, to chyba jedyny taki przypadek zakupu dobrego i bardzo nowoczesnego sprzętu dla strażaków. Poprzedni wóz miał chyba z 40 lat. Zakupiony w ubiegłym roku będzie nam długo służył – stwierdził Ryszard Zientara, przewodniczący Rady Gminy Iłów.
Nowy nabytek ucieszył strażaków z Iłowa, ale teraz w kolejce czekają pozostałe oddziały OSP w gminie. Liczą nie tylko na odświeżenie taboru, ale też na inne działania wspierające. Po zakupie nowego wozu w Iłowie konieczna była częściowa przebudowa tamtejszej remizy, by samochód mógł tam wjechać. To pociągnęło pewne wydatki. I znów pojawiły się głosy krytyczne. Jednak sami strażacy zauważają, że warunki pracy, to nie tylko sprawnie funkcjonujące wozy, ale też bazy i wyposażenie w podstawowe sprzęty, w tym odzież roboczą.
Ona się nam bardzo szybko zużywa. Im częściej jeździmy na akcje, tym szybciej trzeba wymieniać kombinezony na nowe. A jeździmy teraz znacznie częściej, gdy jesteśmy jako OSP w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym. To nie tylko zobowiązanie dla naszych strażaków, ale też rozwijanie umiejętności. Choć jesteśmy ochotnikami, to jak przyjdzie do akcji, uczestniczymy w nich na równi z zawodowymi strażakami – wspominał Jakub Zientara, prezes OSP w Iłowie.
Dla nas dojazd do miejsca akcji jest równie ważny, jak siedziba i odzież do pracy – zauważa jeden ze strażaków.
Jednak ten element konieczny do dobrego funkcjonowania jednostek nie we wszystkich OSP na terenie powiatu sochaczewskiego jest dostrzegany. Co prawda gminy starają się jak mogą wspierać ochotników. Sami strażacy także szukają w różny sposób potrzebnych funduszy.
Edukacja bardzo ważna
Równie istotnym elementem, jak baza oraz wyposażenie, jest rozwijanie edukacji i wiedzy pożarniczej. I to na wszystkich szczeblach.
Nie ma możliwości rozwijania szkoleń tylko w jednym zakresie i segmencie. To działania wielotorowe, prowadzone nie tylko w naszych jednostkach, ale też na szczeblu edukowania przeciwpożarowego mieszkańców, w tym tych najmłodszych. System konkursów z wiedzy pożarniczej prowadzą wszystkie gminy w powiecie sochaczewskim i sprawdza się on doskonale. Warto też dodać, że staramy się tu myśleć perspektywicznie. Laureaci tych konkursów mogą być w przyszłości przecież naszymi strażakami w OSP. Zdobywają odpowiednią wiedzę i umiejętności, a także zachętę do dalszej edukacji w temacie ochrony przeciwpożarowej. Chcemy, by w przyszłości wstępowali do naszych OSP – wspominał w ubiegłym roku, podsumowując działalność strażaków Wojciech Muszyński, prezes OSP w Nowej Suchej.
Ostatnie konkursy z wiedzy pożarniczej wskazują na to, że ma wiele racji. Stan wiedzy pożarniczej wśród dzieci i młodzieży z powiatu sochaczewskiego oraz Kampinosu jest bardzo wysoki. Prawdziwym ewenementem był w tym roku fakt, że Julia Szwarczewska z Zespołu Szkół z Kampinosu zdobyła wszystkie możliwe do zdobycia punkty w swojej kategorii wiekowej. Wynik ten świadczy sam za siebie.
– Nie możemy też zapominać o akcjach uświadamiających zagrożenia pożarowe i bezpieczeństwa na terenie całego powiatu. Jednak bez udziału i wsparcia jednostek OSP niewiele byśmy zdziałali – stwierdza Rafał Krupa, rzecznik prasowy Komendanta Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Sochaczewie – Wielkie znaczenie mają co roku kampanie przeciw paleniu traw. Zauważamy, że świadomość społeczna w tym temacie rośnie, ale nie można ani na moment zapomnieć o tej akcji. Wystarczy, że mniej aktywnie się informuje o zagrożeniach wynikających z wiosennego podpalania traw, a momentalnie pojawiają się pożary.
W bieżącym roku jeszcze przed wiosną, na początku marca ruszyła kampania przypominająca o niebezpieczeństwach wynikających z podpalania łąk i pastwisk. W gminach, gdzie ochotnicy aktywnie włączyli się w tę akcję, nie zanotowano w ubiegłym roku ani jednego pożaru. Na całym terenie powiatu sochaczewskiego doszło tylko do kilku takich zdarzeń.
Jeszcze kilka lat temu podpalania miały charakter masowy i nie było tygodnia, by nie wybuchło kilkanaście takich pożarów. Teraz na szczęście to zjawisko zanika. To właśnie ochotnikom i ich pracy zawdzięczamy stopniową jego eliminację – dodaje Rafał Krupa.
Nie zawsze są to jednak celowe podpalenia. Bywa to przypadkowe zaprószenie ognia, zwłaszcza przy drogach, kiedy ktoś wyrzuci niedopałek przez okno. Ostatni taki pożar miał miejsce 19 marca w Nowym Kamionie w gminie Młodzieszyn, gdzie ogień strawił prawie 2 hektary trawy na poboczu.
Potrzebne remonty
W gminach bieżący rok ma upłynąć pod znakiem remontów. Najwięcej zmienia się w gminie Nowa Sucha, gdzie zaplanowano takie prace w trzech jednostkach OSP. Choć nie zawsze remontowane obiekty służyć będą w całości potrzebom pracy. To jednak remizy w poszczególnych sołectwach na terenach gmin sochaczewskich pełnią nie tylko rolę miejsca pracy strażaków, ale również centrów kultury i spotkań towarzyskich. Stąd też w gminach pomysł radnych, by remontować świetlice strażackie i lokować tam różne gminne imprezy.
Planujemy, aby w remizie OSP w Nowej Suchej wykonać salę koncertową. Tym sposobem zyskamy możliwość organizowania większych koncertów. Nasza siedziba Gminnego Ośrodka Kultury z trudem mieści uczestników imprez. Nie mamy też możliwości zorganizowania koncertów poza plenerowymi. Taka duża scena, jaką ma sala OSP w Nowej Suchej, to wspaniała okazja na ożywienie kulturalne gminy – stwierdza Maciej Mońka, wójt gminy Nowa Sucha.
Inwestycja będzie realizowana w tym roku. Podobne pomysły są też w pozostałych gminach – Młodzieszyn, Sochaczew i Brochów. Strażackie świetlice w wielu przypadkach to jedyne możliwe miejsce kulturalnej integracji wsi. Jedną z takich ma Mokas w gminie Sochaczew. Sala i zaplecze nie tak dawno wyremontowanej świetlicy w pełni służą mieszkańcom wsi oraz społeczności pobliskiej szkoły podstawowej na takie imprezy, jak zabawy wiejskie, koncerty, czy świąteczne uroczystości.
Cały czas wspieramy inwestycyjnie strażaków. W każdym roku staramy się wygospodarować z budżetu niezbędne środki dla strażaków – mówi Mirosław Orliński, wójt gminy Sochaczew – Oczywiście nie dajemy rady wszystkim jednostkom dać od razu, ale sukcesywnie przeznaczamy w każdym roku coś na inwestycje dla OSP w naszej gminie. Nawet jeśli będzie już dobry w jednostkach transport, to potrzeby się nie skończą. Nawet tuż po remoncie. Wyposażenie stale trzeba odnawiać. Dobrze funkcjonujące w dobrych warunkach jednostki, to dla naszej gminy warunek bezpieczeństwa.
Bogumiła Nowak