Strona główna Iłów Problem wody ciągle dzieli

Problem wody ciągle dzieli

219
0
PODZIEL SIĘ
W gminie Iłów nadal wiele emocji wzbudza problem podłączenie wody nowym mieszkańcom. Rzecz rozbija się o płatności. Część mieszkańców uważa bowiem, że koszty wykonania i uruchomienia przyłączy powinny być po stronie gminy. Z kolei gminni urzędnicy są zdania, że są zróżnicowane cenowo i gmina nie może ich pokrywać z własnego budżetu każdemu z osobna.
Spór ciągnie się od dość dawna i ani jedna, ani druga strona nie myśli rezygnować ze swych racji. Tym bardziej, że koszty dla niektórych rolników nie są wcale takie małe. Wszystko zależy od lokalizacji ich nieruchomości.
Im dalej od sieci tym koszt podłączenia do niej rośnie. I tak jeden odbiorca ma tutaj do zapłaty 1 tys. złotych, ale już inny może już mieć nawet 12 tys. złotych do uregulowania za przyłącze. Co prawda tak lawirowaliśmy w trakcie budowy sieci wodno-kanalizacyjnej by od linii do odbiorców było jak najbliżej i aby nowi odbiorcy mieli jak najmniejsze koszty. Jednak nie da się uniknąć płatności. My płacimy za sieć, a za indywidualne podłączenie każdy z użytkowników – stwierdził Roman Kujawa, wójt gminy Iłów.
Przy dotacjach bez szans
Innego zdaniem jest radny Marcin Cieślak, który uważa, że mieszkańcy sołectw nadwiślańskich, które są właśnie podłączane do instalacji wodno-kanalizacyjnej po wielu latach mozolnych zabiegów, powinni mieć teraz jakieś preferencje.
Jednak, jak wcześniej w tym temacie wypowiadał się Przemysław Nowacki – sekretarz gminy Iłów, takie rozwiązania finansowe są niemożliwe do realizacji w sytuacji, gdy sieć powstaje przy wsparciu finansowym środków z Unii Europejskiej, a to ma miejsce w gminie Iłów. Ponadto gmina nie ma w budżecie możliwości, aby wspierać w całości indywidualnych mieszkańców.
Padł nawet pomysł, by zmniejszyć tym osobom, które będą podłączane do sieci obciążenia podatkowe. Jednak nie jest to możliwe z prawnego punktu widzenia, bo nie zostanie zaakceptowane przez Regionalną Izbę Obrachunkową, przy rozliczaniu rocznego budżetu.
Przy nowych przyłączach nie da się więc uniknąć kosztów. Użytkownik średnio będzie musiał zapłacić około 3,5 tysiąca złotych za przyłącze. Trzeba zdać sobie sprawę, że po inwentaryzacji wyszło nam, że koszt metra przesyłu to 100 złotych brutto – dodał wójt.
Myśmy wcześniej płacili za przyłącza do sieci, więc dlaczego teraz nowi użytkownicy mieliby mieć to refundowane? Każdy z nas płacił i to nie mało – stwierdził jeden z sołtysów.
Nie przekonywała też argumentacja, że sołectwa nadwiślańskie czekały ponad 20 lat na przyłączenie do gminnej sieci wodno-kanalizacyjnej, i że powinny mieć ten czas jakoś wynagrodzony.
Opaski tylko urzędowo
Roman Kujawa zapewnił również, że mimo poślizgów spowodowanych niekorzystną aurą inwestycja wodociągowania gminy jest sukcesywnie realizowana i niebawem będzie zakończona. Jednak, jak się okazuje, już niektórzy próbują kombinować z wodą, aby za jej pobór jak najmniej zapłacić. Kombinacje wychodzą na tzw. opaskach, montowanych na rurach przy przyłączach. Niektórzy próbują naciągania i fałszowania kosztów zużycia wody. Wcześniej w gminie wydawano opaski indywidualnie, ale praktyka, jak się okazało, dowiodła, że mieszkańcy wykorzystują to, a poziom zużycia wody jest w gminie znaczny.
Nie będziemy wydawać opasek indywidualnie odbiorcom, bo oszukują nas niektórzy na tym i kombinują jak mogą. Nie chcę wskazywać palcem, którzy mieszkańcy to robią, bo nie chodzi nam o indywidualne utarczki. Jednak na tym cierpią inni użytkownicy. Opaski będą zatem zakładane przez wykonawcę. To pozwoli uniknąć sporów – zaznaczył Roman Kujawa.
Wójt zaznaczył także, że z powodów trudnych warunków pogodowych zwolniły nieco prace związane z budową przydomowych oczyszczalni ścieków. Najpierw było zbyt grząsko i mokro, by mogły trwać prace budowlane i wykopy, a obecnie ziemia jest w wielu miejscach przymarznięta. Jednak zdaniem wójta Kujawy, po całkowitym rozmarznięciu i obeschnięciu prace ziemne powinny ruszyć.
– Mam nadzieję, że w terminie wyznaczonym na tę inwestycję zmieścimy się i uporamy ze wszystkim – dodał wójt.
Bogumiła Nowak
Fot. Bogumiła Nowak
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSzukają wykonawcy trybun
Następny artykułMedalowe przełaje