Strona główna Sochaczew miasto Niepełnosprawne dzieci na bruk

Niepełnosprawne dzieci na bruk

255
0
PODZIEL SIĘ
Narodowy Fundusz Zdrowia nie przyznał dofinansowania działającej w Sochaczewie Poradni Rehabilitacji Neurologicznej dla Dzieci i Młodzieży Aga. Oznacza to, że od 1 kwietnia 120 niepełnosprawnych dzieci zostanie pozbawionych specjalistycznego bezpłatnego leczenia.
Czegoś takiego nikt się nie spodziewał, a szczególnie rodzice dzieci, które objęte są opieką przez sochaczewską Poradnię Rehabilitacji Neurologicznej dla Dzieci i Młodzieży Aga. A ta nie otrzymała dofinansowania z NFZ na realizację dalszej bezpłatnej terapii dla dzieci z zaburzeniami rozwoju. Oznacza to, że 1 kwietnia przestanie udzielać chorym dzieciom pomocy lekarskiej. Ich rodzice są zdruzgotani. Tym bardziej, że większości z nich nie stać na korzystanie z terapii w prywatnych przychodniach.
W konsekwencji u maluchów zostanie przerwany prowadzony od lat proces leczenia, a tym samym zostaną one skazane na wegetację.
Krzyk rozpaczy
– Pytałam w funduszu, gdzie po zamknięciu poradni Aga mam leczyć swoje dziecko. Powiedzieli mi, że mogę skorzystać z poradni w Konstancinie – Jeziornej. Ale jak tam dojadę. Nie mam samochodu, bo mnie na niego nie stać. Natomiast podróż pociągiem przez Warszawę zajmie nam cały dzień – powiedziała Expressowi mama jednego z małych pacjentów. Inny z rodziców dodaje, że zaproponowano mu, aby swoje dziecko przeniósł do przychodni funkcjonującej przy ulicy Ryszarda Kaczorowskiego w Sochaczewie. Problem jednak w tym, jak mówi, że bardzo trudno się tam dostać, a terapia trwa tam tylko przez określony czas. W dodatku jest mało prawdopodobne, aby wszystkie dzieci mogły tam trafić. A tym samym otrzymać potrzebną im opiekę.
Tu w Adze nie ma limitu godziny. Dzieci leczone są aż do momentu osiągnięcia pozytywnego rezultatu. Mało tego, przy Adze funkcjonuje niepubliczna szkoła podstawowa, oferującą tak boleśnie dotkniętym przez los maluchom bezpłatne kształcenie specjalistyczne – mówią nasi rozmówcy. Dlatego wiadomość o nieprzyznaniu funduszy na dalszą działalność poradni, nazywają skandalem.
Tyle się mówi ostatnio o działaniach podejmowanych przez państwo w celu zapewnienia opieki nad dziećmi niepełnosprawnymi i ich rodzicami. Ale wygląda na to, że są to puste słowa i zamiast pomocy wyrzuca się nasze dzieci na margines, aby tam wegetowały, a my będziemy zmuszeni patrzeć na ich cierpienie. To boli, tak bardzo, że chce się wyć z rozpaczy…
 Odebrana nadzieja
Jednak rodzice nie dają za wygraną. W ciągu kilku dni udało im się zebrać ponad 1600 podpisów pod petycją do Mazowieckiego Funduszu Zdrowia. Zwracają w niej uwagę, że: „W przypadku wielu dzieci, postępy poczynione podczas zajęć rehabilitacyjno-neurologicznych są bardzo duże. Nie wyobrażamy sobie, aby to, co zostało osiągnięte prze wiele lat, zostało zaburzone i zakończone ot tak po prostu. Odebranie możliwości korzystania z terapii w tej placówce, doprowadzi wielu rodziców do wielkiego problemu znalezienia gdziekolwiek miejsca na terapię swojego dziecka. (…) Co wiąże się z negatywnymi skutkami w rozwoju naszych dzieci, a niestety prywatna opieka zdrowotna nie jest dostępna dla możliwości finansowych wielu rodziców. (…) Nie możemy zgodzić się, aby w obecnej sytuacji naszym dzieciom została odebrana możliwość terapii, która jest niezbędna w dalszym funkcjonowaniu”.
Jak mówią, gdyby petycja oraz rozmowy z NFZ nie przyniosły efektów, to są gotowi na podjęcie bardziej radykalnych działań.
Nie chcielibyśmy zdradzać, jakie działania zostaną przez nas podjęte. Ale na pewno nie pozostawimy tak tej sprawy. Nie może być tak, aby bezduszne przepisy były ważniejsze od naszych dzieci, którym próbuje się odebrać szansę na normalne życie – zapewniają.
Urzędnicze absurdy
Tymczasem przekonanie NFZ do zmiany decyzji nie będzie takie proste. Wszystko za sprawą tzw. punktacji, na podstawie której przyznawana jest dotacja dla takich placówek jak Aga.
Jak poinformował nas Mateusz Bal, prezes Zarządu Stowarzyszenia Po Pierwsze Rodzina, który prowadzi sochaczewską poradnię – W połowie lutego, niespodziewanie dla większości dotychczas działających świadczeniodawców, a taki ma status dla Narodowego Funduszu Zdrowia nasze stowarzyszenie, ogłoszono konkurs ofert.
Aby otrzymać dofinansowanie na dalszą działalność, trzeba było wypełnić ankiety. Każda odpowiedź była osobno punktowana, a suma punktów decydowała o przyznaniu lub nie środków. A tych punktów Adze zabrakło.
Okazało się, że przy ocenie wniosków bardzo wysoko było punktowane posiadanie aparatury do elektroterapii i magnetoterapii lub wanny z hydromasażem. Tymczasem, jak twierdzi Mateusz Bal, dla pacjentów ze schorzeniami neurologicznymi nie jest to pomocne, a nawet czasem wręcz zabronione.
Uznaliśmy, że zakup tego typu sprzętu jest wydatkiem niezasadnym z racji potrzeb naszych pacjentów, gdyż sprzęt stałby nieużywany – stwierdza prezes Stowarzyszenia.
Kolejną wysoko punktowaną pozycją przez NFZ było posiadanie dodatkowych etatów dla lekarzy. Ale ich zatrudnienie dla poradni, przy obecnym poziomie dofinansowania, wiązałoby się z koniecznością zwolnienia terapeutów i w ich miejsce zatrudnienie kolejnego lekarza. Co byłoby absurdem, ponieważ dzieci zostałyby pozbawione możliwości rehabilitacji.
Wyrzucani na bruk
Swojego oburzenia w związku z decyzja NFZ nie kryją także lekarze z Oddziału Pediatrycznego i Pododdziału Neonatologicznego Szpitala Powiatowego w Sochaczewie. W piśmie skierowanym do Filipa Nowaka, dyrektora MOW NFZ w Warszawie, stwierdzają, że jego decyzję o nieprzyznaniu środków dla przychodni przyjęli z wielkim zdziwieniem i niedowierzaniem. Jak zauważają lekarze, decyzja dla małych pacjentów jest krzywdząca i niezrozumiała. Dodają, że przez kilkanaście lat sochaczewscy pediatrzy czynili starania, aby tego typu placówka powstała w Sochaczewie dla najbardziej poszkodowanych dzieci przez los i chorobę w postaci niepełnosprawności neurologicznej i często umysłowej, aby zapewnić im w miarę kompleksową opiekę na miejscu. Zwracają także uwagę, że poradnia Aga jako placówka skupia dzieci chore, że działa tam również szkoła. Tym samym, jak podkreślają, zaspokaja potrzeby leczonych tam pacjentów, zarówno w zakresie diagnostyki, terapii, jak i edukacji.
I taka placówka ma po prostu z dnia na dzień zniknąć. A co z pacjentami? – pytają dyrektora lekarze. Prosząc jednocześnie o zmianę bulwersującej decyzji.
Jak wynika z naszych informacji, przedstawiciele przychodni oraz rodziców leczących się w niej dzieci, spotkają się w najbliższych dniach z posłem Maciejem Małeckim oraz Piotrem Osieckim, burmistrzen Sochaczewa.
Do sprawy powrócimy w jednym z najbliższych wydań Expressu Sochaczewskiego.
Jerzy Szostak
Fot.: Poradnia Aga