Strona główna Teresin Przygnieciony przez maszynę

Przygnieciony przez maszynę

316
0
PODZIEL SIĘ
Jeden z pracowników zakładu Bakoma uległ wypadkowi podczas montażu maszyny produkcyjnej i z ciężkimi obrażeniami głowy trafił do szpitala. Prawdopodobnie przyczyną wypadku było nieprzestrzeganie instrukcji montażu urządzenia.
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w czwartek, 15 marca, w zakładach Bakoma w Elżbietowie. Jak wynika z naszych informacji, około 17.30 jeden z pracowników zakładu, 48-letni mieszkaniec Sochaczewa, uległ wypadkowi w trakcie ustawiania maszyny produkcyjnej, która nie została należycie zabezpieczona.
Na miejsce wypadku natychmiast wezwano pogotowie oraz straż pożarną z Niepokalanowa i Sochaczewa.
Natychmiastowa pomoc
 Jeszcze przed przybyciem straży pracownikom zakładu udało się wydostać mężczyznę spod urządzenia. Jednak ze względu na ciężkie obrażenia była potrzebna pomoc lekarska. Po jej udzieleniu – przez zespół ratowniczy pogotowia i strażaków, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce wypadku – ciężko ranny mężczyzna z urazami głowy został przewieziony do szpitala w Grodzisku Mazowieckim.
Mogę potwierdzić, że zdarzenie, czyli do wypadek do jakiego doszło przy obsłudze maszyny produkcyjnej, o które państwo pytacie, rzeczywiście miał miejsce. Na miejscu skierowaliśmy cztery zastępy straży pożarnej. Było podejrzenie, że pracownik został zaklinowany w urządzeniu. Jednak po dojeździe okazało się, że współpracownikom udało się wydostać poszkodowanego spod urządzenia. Strażacy zajęli się rannym do czasu przybycia pogotowia. Nie chciałbym się jednak wypowiadać, co było przyczyną wypadku, bo to nie leży w naszych kompetencjach – poinformował nas Rafał Krupa, rzecznik prasowy Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Sochaczewie.
Z kolei starszy aspirant Paweł Rynkiewicz, z Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie zaznaczył, że prowadzone przez policję śledztwo, pod nadzorem sochaczewskiej prokuratury, ma na celu wyjaśnienie, jak doszło do wypadku i czy był on spowodowany ludzkim błędem, czy też miał inne podłoże.
 Rutyna zabija
Na całe szczęście wypadek w Bakomie nie skończył się śmiercią pracownika. Mniej szczęścia miał natomiast inny pracownik tego zakładu, który w czerwcu 2016 roku podczas prac porządkowych przechylił się przez barierkę i wpadł z kilku metrów do czyszczonego zbiornika. W akcji ratunkowej oprócz pogotowia brało udział wtedy pięć zastępów straży pożarnej. Po wydobyciu z silosu, mężczyzna został poddany natychmiastowej akcji reanimacyjnej. Jednak był mocno poturbowany i szanse na jego ocalenie były znikome. Po przetransportowaniu go do warszawskiego szpitala cały czas trwała walka o utrzymanie go przy życiu. Mimo to ranny zmarł, nie odzyskując przytomności.
Nie chciałbym się wypowiadać o przyczynach tamtego wypadku, jak i zdarzenia z 15 marca. Jednak większość wypadków, do jakich dochodzi w funkcjonujących na terenie powiatu sochaczewskiego zakładach produkcyjnych, wynika z ludzkich błędów, czyli nieprzestrzegania zasad bezpieczeństwa pracy oraz lekceważenia instrukcji obsługi maszyn. Kolejnym powodem jest alkohol. Na kilkanaście podobnych zdarzeń, jakie mają miejsce każdego roku na naszym terenie, co najmniej kilka jest wynikiem picia alkoholu w miejscu pracy lub przyjścia do niej po jego spożyciu – poinformował nas Paweł Rynkiewicz.
Do tragicznych zdarzeń dochodzi nie tylko w zakładach pracy, ale również w rolnictwie. W tym przypadku najwięcej z nich dotyczy wypadków spowodowanych upadkami, poślizgnięciami, spadkiem z drabiny czy ogólnie z wysokości. To jest około 50 procent zdarzeń. Kolejne wypadki związane są z obsługą zwierząt gospodarskich oraz pochwyceniem przez ruchome elementy części maszyn i urządzeń rolniczych.
Jerzy Szostak
współpraca Bogumiła Nowak
Fot.: OSP Niepokalanów
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZupa chrzanowa
Następny artykułPowtórka z jazzu