Strona główna Sochaczew gmina Zwinęli asfaltową drogę

Zwinęli asfaltową drogę

247
0
PODZIEL SIĘ
Wystarczyło kilka dni odwilży, aby droga biegnąca przez las w Kożuszkach Parcel przestała istnieć. Najpierw asfalt został rozsadzony przez zamarzniętą wodę, a dzieła całkowitej destrukcji dokonały jeżdżące do pobliskiej fabryki tiry.
W ubiegłym tygodniu do naszej redakcji zadzwonili zbulwersowani mieszkańcy gminy Sochaczew, którzy korzystają z drogi biegnącej przez las kożuszkowski. Powodem ich zdenerwowania jest stan nawierzchni.
Czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Wystarczyło kilka dni mrozu, a następnie parę dni odwilży, aby biegnąca przez las droga znikła. No może nie całkiem, ale znajdujący się na niej asfalt, na odcinku od lasu do skrzyżowania z drogą na Zosin został po prostu zwinięty. Droga na tym odcinku jest w tak fatalnym stanie, że przejazd nią, szczególnie dla samochodów osobowych stał się niemożliwy – poinformował nas jeden z naszych czytelników.
Znikająca droga
Rzeczywiście droga w niektórych miejscach wygląda takm jakby ktoś ukradł z niej asfalt. Pytani przez nas okoliczni mieszkańcy twierdzą, że winę za jej fatalny stan ponoszą tiry dojeżdżające do znajdującej się niedaleko fabryki profili okiennych.
Jeszcze niedawno, przed rozbudową MFO, dziennie jeździło drogą po kilka tirów. Teraz jest ich od kilkunastu do kilkudziesięciu. Dlatego trudno się dziwić, że droga, która była przystosowana do ruchu lokalnego, po prostu się rozjechała – powiedział nam jeden z mieszkańców. Jak dodaje, teraz, aby naprawić zniszczoną drogę, nie wystarczy położyć nowy asfalt, trzeba ją gruntowanie przebudować, dostosowując do większych obciążeń.
Ale nie tylko ją. Do podobnej sytuacji może już wkrótce dojść na drodze powiatowej łączącej miasto z Zosinem. Ta, co prawda była remontowana kilka lat temu, ale już została zniszczona przez tiry. Tylko patrzeć, jak i na niej asfalt wkrótce zostanie zwinięty przez dojeżdżające do MFO ciężarówki. A tych będzie jeszcze więcej, bo zakład wciąż się rozbudowuje -twierdzi nasz rozmówca.
Dzieło destrukcji
O wyjaśnienie sprawy dotyczącej zniszczonej drogi zwróciliśmy się do Mirosława Orlińskiego, wójta gminy Sochaczew. Ten w rozmowie z nami stwierdził, że do zniszczenia drogi doszło z kilku powodów. Jednym z nich według wójta jest zwiększony ruch samochodów ciężarowych dojeżdżających do MFO.
– Droga nie była przystosowana do takich obciążeń. Do tego doszły warunki atmosferyczne. Tej zimy praktycznie nie było niskich temperatur. Mieliśmy za to do czynienia z dużymi opadami deszczu i gwałtowanego podniesienia się poziomu wód gruntowych. Te w wyniku nagłego ochłodzenia zamarzły i doprowadziły do rozsadzenia części nawierzchni asfaltowej. A resztę zrobiły tiry. Teraz musimy czekać na całkowite rozmarznięcie gruntu i dopiero wtedy będziemy mogli przystąpić do naprawy – powiedział nam Mirosław Orliński. Jak dodał, gmina rozważa przebudowę drogi i przystosowanie jej dla ciężkiego ruchu kołowego na odcinku od skrzyżowania z drogą powiatową do wylotu na trasę do Warszawy. Ale z tym może być problem.
– W tym roku powiat przystąpi do przebudowy kolejnego fragmentu ulicy Trojanowskiej. Tym samym cały ruch, m.in. z rejonu Wypaleniska, w tym do MFO, będzie przebiegał przez teren gminy, w tym przez zniszczoną obecnie drogę. Co oznacza, że jej zamknięcie w tym okresie, aby dokonać przebudowy, jest niemożliwe – wyjaśnia Mirosław Orliński. Dlatego, jak stwierdził, na kompleksowy remont zniszczonej przez tiry drogi będziemy musieli poczekać do przyszłego roku. Natomiast w tym roku można się spodziewać jedynie tymczasowych działań umożliwiających przejazd.
Jerzy Szostak
Fot.: Jerzy Szostak