Strona główna Iłów Czy usuną skutki klęsk żywiołowych?

Czy usuną skutki klęsk żywiołowych?

656
0
PODZIEL SIĘ
W gminie Iłów od roku czekają na wypłatę dofinansowania z dotacji z budżetu państwa na usuwanie skutków klęsk żywiołowych. Dwa złożone w ubiegłym roku wnioski zostały zaakceptowane. Jednak za tym nie poszły pieniądze.
Teraz kolejnych sześć wniosków czeka na weryfikację przeprowadzaną przez komisję z Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, który koordynuje udzielanie i rozliczanie dotacji.
To bardzo skomplikowana i wcale niełatwa procedura. Nie zawsze wnioski złożone przez gminę zostają pozytywnie zweryfikowane. Trzeba wypełnić wszystkie dokumenty, które są bardzo szczegółowo sprawdzane. Komisja przyjeżdża i weryfikuje na miejscu zasadność złożonego wniosku – mówi Roman Kujawa, wójt gminy Iłów.
Wielka niewiadoma
Jednak akceptacja zgłoszenia i jego pozytywne rozpatrzenie nie jest równoznaczne z otrzymaniem pieniędzy. W 2017 roku gmina Iłów złożyła dwa wnioski. Bez problemu wojewoda je zaaprobował. I na tym się skończyło. Gmina nie otrzymała do dziś promesy ministra, gdyż jak poinformowano iłowskich samorządowców, pieniędzy zabrakło w państwowym budżecie. Wnioski będą więc realizowane w miarę napływu środków do rezerwy celowej na usuwanie skutków klęsk żywiołowych.
Kwestie dotacji regulują specjalne wytyczne Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Według nich wojewoda jest terenowym przedstawicielem władzy państwowej i do jego kompetencji należy zatwierdzanie i rozliczanie (po wykonaniu inwestycji) przyznanej dotacji. Straty w gminie nie mogą być niższe niż 5 procent dochodów własnych gminy za rok bezpośrednio poprzedzający rok wystąpienia klęski żywiołowej. W przypadku, gdy w czasie jednego roku na terenie gminy wystąpiła więcej niż jedna klęska żywiołowa, straty są sumowane. W przypadku gminy Iłów dochody własne gminy wynoszą około 9 mln złotych. Straty w gminie wyceniono na około 6 mln złotych. To ponad 75 procent strat do wartości dochodów. To dość znaczna kwota, jak na tę gminę.
– Na te pieniądze czekamy i liczymy, że w końcu się ich doczekamy. To by bardzo poprawiło drogi, o które wnioskowaliśmy. Są w bardzo kiepskim stanie – mówi Tomasz Mroczkowski, pracownik Urzędu Gminy Iłów odpowiedzialny za inwestycje w gminnej infrastrukturze – Złożyliśmy właśnie dodatkowe wyjaśnienia do nowych wniosków, które w tym roku przekazaliśmy do Urzędu Wojewódzkiego. W tym roku jest to sześć nowych wniosków. To wielka niewiadoma, tak w przypadku weryfikacji, jak i dostania funduszy.
Czekają na kasę
Ubiegłoroczne dwa wnioski dotyczą drogi w Giżycach oraz ulicy Strażackiej w Iłowie. Pierwszy odcinek to 888 metrów. Przewidziano, że ma mieć ona z poboczami w sumie 4,5 metra. Dodatkowo zaplanowano podbudowę o 15 cm kruszywem. Kosztorys drogi wyliczono na 351 675,46 złotych. Z kolei ulica Strażacka jest dość ważną ze strategicznego punktu. Łączy ona dwie drogi – odcinek Iłów – Suchodół z drogą wojewódzką 575 Płock – Kazuń. Sama ulica w sumie nie jest długa. To raptem 676 metrów długości. Przewidywany koszt inwestycji to 234 998,49 złotych.
Nowe wnioski skalkulowane zostały do wysokości 6 812 166,95 złotych. To prawie tyle, ile wynoszą straty gminne z powodu ostatnich klęsk żywiołowych.
Zgłoszone wnioski dotyczą sześciu dróg. Jest to 1700 metrów drogi w Giżyczkach, w kierunku przysiółka zwanego Nastole, 1600 metrów drogi przed Olszowcem, 1623 metry na odcinku Szarglew – Lubatka oraz 620 metrów Brzozówek przy Stacji Uzdatniania Wody. Największe jednak kosztorysy inwestycyjne skalkulowano dla nadwiślańskich wsi. Dotyczą one dróg, które ucierpiały wskutek podtopienia. To jest 2820 metrów na odcinku Łady – Arciechówek. Koszt planowanej naprawy to około 1,3 mln złotych oraz 5,2 km na trasie Uderz – Bieniew. Tam kosztorys przewiduje około 2,8 mln złotych.
Drogi te na terenach nadwiślańskich są nie tylko narażone na zalania powodziowe. Tam jest też wysoki poziom wód gruntowych. Stąd częste są podtopienia i drogi tam ulegają szybkiej dewastacji. Chcemy poprawić z uzyskanych pieniędzy stan tych dróg i wzmocnić ich strukturę – dodaje Tomasz Mroczkowski.
Czy w tym roku uda się gminie ruszyć z tymi naprawami i usuwaniem skutków klęsk. Wszystko zależy od tego, czy dotrze promesa ministerialna.
Bogumiła Nowak
Fot. Bogumiła Nowak