Strona główna Kampinos Giną kampinoskie dziki

Giną kampinoskie dziki

248
0
PODZIEL SIĘ
Powiat warszawski zachodni został parę dni temu włączony do strefy czerwonej, czyli obszaru o najwyższym zagrożeniu zakażeniem wirusem afrykańskiego pomoru świń, czyli ASF. Choroba postępuje głównie wśród dzików i nie ma szans na jej uniknięcie, gdyż nie ma na nią lekarstwa. Od listopada stwierdzono, że ponad sto dzików z Kampinoskiego Parku Narodowego chorowało na ASF.
Najnowsze rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 6 lutego, dotyczące programu wczesnego wykrywania wirusa wywołującego afrykański pomór świń, rozszerza zakres nakazów i zakazów dla hodowców trzody chlewnej. Najważniejsza jest konieczność ewidencjonowania i ścisłego przestrzegania wytycznych odnośnie zasad profilaktycznych i higienicznych w hodowlach. Są to między innymi podwójne ogrodzenia, maty higieniczne i ścisłe ewidencjonowanie wejść i wyjść do chlewni, co ma zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa.
Ścisła kontrola
W tej chwili na naszym terenie badany jest każdy przypadek padniętego dzika i to niezależnie od rodzaju zgłoszenia. Nieważne, czy to był wypadek komunikacyjny, w którym zginęło zwierzę, czy też na przykład utonięcie lub przyczyny naturalne. Każda tusza jest skrupulatnie sprawdzana – mówi Piotr Orzeł, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Ożarowie Mazowieckim.
Jak zaznacza, również każda zgłoszona do rzeźni sztuka świńska badana jest pod kątem ASF. Zakażenie bowiem rozwija się coraz bardziej. Tu zdaniem Piotra Orła przypadki wirusa w hodowlach są jednostkowe. Zakażenie największe jest w rejonach na południe od Warszawy i jest tylko kwestią czasu, kiedy rozwinie się na terenie powiatu sochaczewskiego.
Rolnicy powinni podejmować działania, aby maksymalnie uchronić swe hodowle przed stratami spowodowanymi ASF. W przypadku stwierdzenia choć jednej chorej sztuki, reszta hodowli jest likwidowana – potwierdza Piotr Orzeł.
Również Wojewoda Mazowiecki wprowadził 7 lutego rozporządzenie ustalające zasady zbierania padniętych sztuk dzików na terenie całego Mazowsza. Szczególnie podkreśla się zakaz zbierania i przechowywania tuszy na terenie gospodarstw rolnych. Choć ASF dotyczy jedynie trzody, gdyż zarówno człowiek, jak i inne domowe zwierzęta – psy i koty nie chorują wskutek świńskiego pomoru, to jednak zalecany jest brak bezpośredniego kontaktu z zakażonymi sztukami. Zbieraniem ich oraz utylizacją zajmują się pracownicy powiatowych inspektoratów sanitarnych.
Czy dziki wyginą?
Kampinoski Park Narodowy jest w tej chwili ogarnięty wirusem afrykańskiego pomoru świń. Od listopada ubiegłego roku, kiedy zanotowany został pierwszy przypadek, stwierdzono ponad sto zachorowań na ASF wśród dzików na terenie parku.
Pierwszy przypadek był w Laskach. Zakażenie jednak postępuje stopniowo i nie ma na to sposobu, by temu zapobiec. Jednak mamy prawie 70 tysięcy hektarów i to ogromny teren do kontrolowania populacji dzików.   Musimy się jednak liczyć z tym, że pomór wkrótce obejmie całą puszczę. Na wirus ASF nie ma żadnych szczepionek. Pewną opcją jest prowadzenie sanitarnych odstrzałów, którymi objęte są najstarsze i najsłabsze sztuki dzików, które i tak skazane są na to, że padną od wirusa. Taki odstrzał po części ogranicza rozprzestrzenianie się choroby, ale jej nie likwiduje – mówi Janusz Jeziorski, zastępca dyrektora KPN ds. ochrony przyrody.
Kampinoski Park nadal jest ogólnie dostępny dla turystów. Nie ma żadnych ograniczeń do poruszania się po wytyczonych szlakach i najpewniej nie będzie. Jak zaznacza Janusz Jeziorski, chore dziki unikają kontaktu z człowiekiem i najczęściej zaszywają się w mało dostępnych jamach, czy innych miejscach. Nie ma szans, by turysta natrafił na padniętą sztukę.
Praktycznie nie ma dnia, aby nie było 2-3 przypadków zgłoszeń o znalezieniu martwych dzików na terenach leśnych. Zarówno lekarze weterynarii, jak i leśnicy nie mają złudzeń, że ASF rozwinie się na terenie powiatu sochaczewskiego. Jedynym ratunkiem jest stosowanie się do nakazów higienicznych w hodowlach lub, co radzi Piotr Orzeł, choćby czasowa zmiana profilu hodowli.
Bogumiła Nowak
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZburzyli dworzec
Następny artykułLatanie dziur