Strona główna Kultura W rytmach jazzu i fado

W rytmach jazzu i fado

85
0
PODZIEL SIĘ
W Kramnicach Miejskich po raz pierwszy w tym roku odbył się 9 lutego koncert zorganizowany w ramach projektu Salonik Muzyczno-Literacki. Hasłem przewodnim bieżącego roku są „Recitale, recitale…”, czyli prezentacje młodych, mało jeszcze znanych, a bardzo utalentowanych osobowości artystycznych.
Cykl w 2018 roku otworzyła Ola Jas, warszawska wokalistka jazzowa w duecie z João de Sousa, portugalskim wokalistą i gitarzystą.
Jak zwykle Salonik Muzyczno-Literacki w Kramnicach zgromadził wielu sochaczewian, ciekawych najnowszej prezentacji muzycznej. Sala była wypełniona po brzegi. Ci, co przybyli nie byli zawiedzeni. Usłyszeli bardzo dobry koncert.
Wokalistka była bezbłędna, śpiewała czysto i bardzo dobrze wyszkolonym głosem. Od razu było widać, że ma dobre, muzyczne przygotowanie i reprezentuje bardzo wysoki poziom wykonania – zauważyła po koncercie Joanna Niewiadomska – Kocik, naczelnik Wydziału, Kultury, Turystyki i Promocji Miasta przy Urzędzie Miejskim w Sochaczewie.
Od folku do jazzu
Gwiazda wieczoru, Ola Jas urodziła się 26 lat temu w Warszawie. Jest wokalistką, autorką tekstów i skrzypaczką. Wcześniej występowała jako solistka w zespole folkowo-jazzowym „Poleńka”, z którym występowała m.in. na festiwalach Nowa Tradycja i Mikołajki Folkowe. Ola Jas jest absolwentką Policealnego Studium Jazzu w Warszawie.
Folklor jest mi bardzo bliski i jestem nim oczarowana. Staram się do swego repertuaru włączać ludowe utwory w mojej własnej interpretacji. Na każdym koncercie prezentuję przynajmniej jedna taką piosenkę – wspomniała artystka.
W swojej twórczości łączy różne gatunki muzyczne, takie jak jazz, folk, etno, muzyka luzofońska, czyli utwory związane z Brazylią, Cabo Verde, Angolą, Mozambikiem, no i muzyką samej Lizbony, czyli fado. I właśnie tej portugalskiej muzyki było w czasie wieczoru w Kramnicach bardzo, bardzo wiele.
Nie znam co prawda języka portugalskiego, ale śpiewam te piosenki z pasją. Dźwięk tych słów, harmonia są takie magiczne, że nawet nie jest konieczna znajomość języka, by poczuć ich klimat i piękno – stwierdziła Ola Jas.
Nie tylko samba
W czasie koncertu artystce towarzyszył João de Sousa, portugalski gitarzysta, wokalista i producent muzyczny, obecny od kilku lat na polskiej scenie muzycznej. Jak wspomniała Ola poznali się przypadkiem w Warszawie na jego autorskim koncercie. Występ Portugalczyka tak ją oczarował, że po występie podeszła do niego i powiedziała, że chciałaby z nim wystąpić i zaśpiewać sambę. Tak się stało. Dowodem na to jest „Samba po utracie”, którą wspólnie wykonują. Od tego czasu zaczęła się artystyczna współpraca Oli z João. Jej efektem jest właśnie pierwszy solowy krążek artystki.
– Tę płytę zawdzięczam João de Sousa, który nakłonił mnie do śpiewania portugalskiego repertuaru. Muzyka, choć trudna oczarowała mnie swym klimatem i brzmieniem. Na płycie jest akustyczny pop z elementami jazzu i muzyki latynoskiej – poinformowała Ola Jas.
W Kramnicach artystka przedstawi recital oparty na swoim autorskim materiale z debiutanckiej płyty, która premierę miała 12 stycznia. Na finał koncertu Ola Jas zaśpiewała wspólnie z z João, szlagier Hanki Ordonówny – „Miłość ci wszystko wybaczy”. Współczesne brzmienie tego klasycznego utworu z lat 30. ubiegłego wieku zachwyciło publiczność. Nie zabrakło chętnych na nabycie płyty Oli. Wśród publiczności pojawiły się głosy, że dobrze by było, by artystka ponownie, za jakiś czas pojawiła się w Sochaczewie.
Bogumiła Nowak
Fot. Bogumiła Nowak