Strona główna Brochów Czas na porządki w gminie

Czas na porządki w gminie

131
0
PODZIEL SIĘ

Radni gminy Brochów na sesji 30 stycznia wyrazili zgodę na likwidację wyposażenia w starej Stacji Uzdatniania Wody w Konarach. Po wybudowaniu nowego obiektu, stary stoi zamknięty i wyłączony. Teraz ma zostać gruntownie uporządkowany. To początek zapowiadanych przedwiosennych porządków na terenie gminy Brochów.

Chodzi tu o całkowite uporządkowanie terenu starej przepompowni w Konarach, która jest teraz opuszczona. To, co się da – na przykład stare i sprawne silniki i urządzenia mają być sprzedane. Z kolei części metalowe urządzeń złomowane, a inne oddane na wysypisko. Wyposażenie starej stacji ma od 30 do nawet 50 lat. Chodzi o sprzątnięcie tego terenu i jego zagospodarowanie – poinformował Tomasz Staszewski, przewodniczący Rady Gminy Brochów.

 Czas na porządki

Uporządkowanie terenu starej przepompowni w Konarach ma być wstępem do przedwiosennych porządków w gminie Brochów. Na razie nie zaplanowano przeznaczenia tego obiektu. Po likwidacji wyposażenia budynek najpewniej będzie jakiś czas stał pusty. Co się w nim znajdzie, to będzie zależeć od mieszkańców.

Podczas sesji rady gminy sołtysi przedstawili także wnioski mieszkańców dotyczące zadbania o gminę. Radny Krystian Jarema zwrócił uwagę na to, że wiosna zbliża się wielkimi krokami, a stan czystości gminy pozostawia wiele do życzenia.

Drogi gruntowe są w strasznym stanie. Trzeba coś z tym zrobić, bo mieszkańcy nie mają jak dostać się do głównych dróg – przypomniał.

Tragiczny jest też stan drogi szutrowej przy Famułkach Brochowskich, która wprost rozmywa się przy większych deszczach.

Trzeba zrobić tam podbudowę, większy nasyp, by woda jej nie zalewała i nie rozmywała. Trzeba tę drogę wzmocnić – argumentował jeden z sołtysów.

Konieczna przecinka

Zarówno radni, jak i sołtysi przypominali, że już chyba najwyższa pora, aby zadbać o przedwiosenną przecinkę drzew i usunięcie gałęzi naderwanych przez wichury, lub będących w pobliżu trakcji elektrycznych. Piotr Szymański, wójt gminy Brochów prosił, aby przekazać te zgłoszenia i uwagi do urzędu gminy. Zapewnił, że skierowane zostaną one do PGE, gdyż to ta firma odpowiada za przecinkę gałęzi w sąsiedztwie linii wysokiego napięcia.

Z kolei Krystyna Janiak, sołtys Famułek Królewskich wnioskowała o usunięcie rozrośniętych ponad miarę modrzewi koło kapliczki w swojej miejscowości. Jednak nie jest to takie łatwe, gdyż jest to roślina z kategorii zagrożonych wyginięciem. Stąd też trzeba dokładnie sprawdzić jej stan przed usunięciem.

Koło krzyżówek jest przy drodze pusty i zmurszały kasztanowiec. To drzewo wprost wisi nad liniami wysokiego napięcia i w każdej chwili może zwalić się na drogę. Po ostatnich wichurach jego stan się znacznie pogorszył. Trzeba jak najszybciej usunąć to drzewo, gdyż zagraża bezpieczeństwu ludzi – apelował radny Michał Szymański.

Jednocześnie zwrócił uwagę na most, gdzie postulował wprowadzenie barierek zabezpieczających pieszych.

 Skończyć psi horror

Kolejny problem jest niezmienny od wielu lat i nic nie zapowiada jego rozwiązania. Kilku radnych zauważyło, że prawdziwym utrapieniem dla mieszkańców gminy są wałęsające się psy. I to wcale nie te bezdomne, ale wypuszczane lekkomyślnie przez właścicieli samopas na drogi.

– Te psy mają swoich właścicieli, ale ci nie dbają o to, aby były zamknięte. W rejonie Konary – Wólka Smolana zagrażają bezpieczeństwu ludzi, zwłaszcza małych dzieci. Nie skutkują żadne uwagi zwracane ich właścicielom. Kilkakrotnie informowana była w tym temacie policja. Nic się jednak nie zmienia na lepsze – stwierdził radny Leszek Jaczyński.

Również sołtysi potwierdzają, że efektów nie ma żadnych. Właściciele nadal lekceważą uwagi i wypuszczają na drogę swoje czworonogi. Pomijając to, że jak zauważa jedna z sołtysek, rośnie możliwość zarażenia się psów wścieklizną od dzikich zwierząt. Ponadto okolica jest zapaskudzana przez psie odchody.

Czy coś się zmieni w tym temacie? My powoli mamy tego dość. Czy nie można znaleźć jakiegoś skutecznego działania na takich właścicieli i zmusić ich do respektowania prawa? Czy skończy się terroryzowanie nas przez psy? – padały pytania z sali.

Bogumiła Nowak

Fot. Bogumiła Nowak