Strona główna Kultura W rockowo – bluesowych rytmach

W rockowo – bluesowych rytmach

69
0
PODZIEL SIĘ
Takiego koncertu jeszcze nie było w Sochaczewie. W Klubie Kontrast przy Sochaczewskim Centrum Kultury wystąpił Eddie Angel, gwiazda światowego formatu. Ten niezwykły showman urzekł publiczność swym humorem, muzyką i śpiewem. Ci, co trafili do Klubu Kontrast, nie żałowali, bo koncert był energetyczny i porywający.
Koncert rozpoczął się ze sporym poślizgiem, gdyż artyści bardzo starannie, ponad godzinę dostrajali instrumenty. Potem z każdą minutą było coraz wspanialej.
Eddie Angel, Brytyjczyk urodzony w 1953 roku w Albany (USA), to niezwykły artysta. Od samego wejścia, skromny i ubrany na czarno, wydaje się niepozorny. Jednak już po pierwszych taktach muzyki porywa publiczność wspaniałą grą na gitarze i śpiewem.
Zakochany w gitarze
Nic nie zapowiadało, że Eddie Angel stanie się gwiazdą muzyki. Na początku był malarzem i rysownikiem. Te swoje zawodowe umiejętności plastyczne zresztą do dziś wykorzystuje. Późniejszy gwiazdor dorastał w domu, w którym stale obecne były nagrania Elvisa Presleya. Zawdzięczał to swoim starszym siostrom. To spowodowało fascynację Angela gitarą.
Jednak dopiero w wieku 20 lat rozpoczął swą wielka przygodę z estradą. Jego talent muzyczny na początku lat 70. ubiegłego wieku przyćmił wielu ówczesnych muzyków. W londyńskich klubach Eddie Angel stał się niekwestionowaną gwiazdą.
Wraz z członkami zespołu Jacka Bruce’a tworzył house band słynnego londyńskiego klubu Ronnie Scott’s. Miał okazję grywać na jednej scenie z wieloma bardziej i mniej znanymi muzykami, od zespołu Rory Gallaghera po Oasis, w różnych stylach muzycznych, jak punk i soul. Brał udział w popularnych rejsach bluesowych „Blues cruise”. BB King, którego miał okazję poznać i występować przed nim, powiedział o nim „niech Eddie niesie bluesową pochodnię”. Angel jako kompozytor szczególnie ceni sobie znajomość z Rayem Davisem z The Kinks. Koncertuje na wszystkich estradach i klubach świata – od Wielkiej Brytanii, Irlandii, Hiszpanii, Norwegii, Danii, Szwajcarii, Austrii po Niemcy, Czechy, Słowację, Litwę, Łotwę, USA i Karaiby. Artysta jest bardzo dobrze znany fanom bluesa i rocka w Polsce.
Eddie Angel w 1996 roku miał nominację na najlepszego gitarzystę Nashville. W tym samym roku uznany został jako jedna z największych sław w Galerii muzyków NY w Albany. Miał nominacje do nagrody Grammy w 2004 roku. Obok muzyki na koncertach tworzy też ścieżki muzyczne i piosenki do filmów oraz reklam.
Energetyczny wampir
Eddie Angel w swojej twórczości zawsze jest wierny gitarze, miłości swojego życia. W muzyce i pisanych do niej przez siebie tekstach stawia na prostotę i efektowność. Jego utwory to opowieści ze świetnymi ścieżkami gitary i rock and rollową ekspresją.
Cały w czerni, porównywany niekiedy do muzycznego wampira, zdobywa łatwo serca publiczności swą ekspresją i charyzmą. Dziś Eddie przemierza świat z Los Straitjackets, znanym na całym świecie zespołem instrumentalnym. W Polsce od trzech lat pojawia się na scenie z dwoma polskimi muzykami, z którymi nagrał już płytę. W Sochaczewie Eddie Angel wystąpił z Igorem Nowickim, grającym perfekcyjnie na klawiszach, oraz Tomkiem Bubieńczykiem, wirtuozem – perkusistą. Brytyjczykowi towarzyszył wspaniały gitarzysta Mar Todani, Japończyk mieszkający na co dzień w Paryżu, który urzekł publiczność sochaczewską bardzo emocjonalną grą i pasją.
Eddie Angel przedstawił na koncercie swe dawne utwory, covery oraz najnowsze piosenki. Publiczności spodobała się zwłaszcza piosenka o drinkach. Tak bardzo, że zażyczono jej sobie na bis. Koncert trwał ponad dwie godziny. Artyści na koniec rozmawiali z fanami, podpisywali swe płyty i robili sobie wspólne zdjęcia.
Ulubione życiowe motto Eddiego Angela to: „Zaufaj swemu majątkowi… nawet jeśli to tylko dobre piwo”.
Bogumiła Nowak
Fot. Bogumiła Nowak