Strona główna Kronika kryminalna Damski bokser w akcji

Damski bokser w akcji

935
0
PODZIEL SIĘ
Mieszkaniec Sochaczewa, pomimo wcześniej orzeczonego zakazu zbliżania się do kobiety, którą krzywdził, nie zastosował się do wyroku. 38-latek nadal nachodził kobietę i jej groził. Tym razem policjanci zatrzymali go, a sąd zdecydował, że mężczyzna trafi na dwa miesiące do aresztu. To nie jest odosobniony przypadek nękania ofiary przez sprawcę przestępstwa.
 Policjanci wydziału kryminalnego zatrzymali pod koniec lipca 38-letniego mieszkańca Sochaczewa, który pobił 35-letnią kobietę. Sochaczewianin ukradł jej wtedy telefon komórkowy.
Policjanci od razu rozpoczęli akcję poszukiwania sprawcy napaści. Mężczyzna został w kilka godzin zatrzymany na jednym z przystanków autobusowych w mieście. Był pijany, więc trafił do wytrzeźwienia do aresztu. Prokurator postawił mu dwa zarzuty, które dotyczyły kradzieży telefonu komórkowego i spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu. Mężczyzna przyznał się do winy. 38-latek dostał dozór policyjny wraz z zakazem zbliżania się do pokrzywdzonej.
 Zlekceważył zakaz
 Mężczyzna jednak nie wziął sobie do serca zakazu i nadal nachodził i prześladował 35-latkę. Groził jej i próbował kolejny raz pobić. Policjanci ustalili, że 38-latek wielokrotnie złamał zakaz zbliżania się do prześladowanej kobiety.
Nie przyjął do wiadomości faktu, że już toczy się przeciwko niemu postępowanie. Kobieta poskarżyła się policji, że nadal jest nękana przez 38-latka, który ją zastrasza. W związku z czym – na początku września – mężczyzna został zatrzymany. Ponownie trafił do policyjnego aresztu. Sąd zadecydował, że w tej sytuacji wobec mężczyzny zastosowany będzie 2-miesięczny areszt.
Zarzuty wobec niego zostały uzupełnione o kolejne groźby karalne. Za spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu i kradzież telefonu komórkowego grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Jednak sąd może orzec wyższą karę za lekceważenie prawa i groźby wobec prześladowanej przez niego kobiety.
 On też pobił kobietę
 W sumie w tym roku doszło do dwóch zdarzeń, kiedy to mężczyźni pobili kobietę. W pierwszym przypadku w czerwcu 52-latek pobił tak dotkliwie 51-letnią konkubinę, że ta z bardzo ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala. Najpierw w Sochaczewie, a następnie śmigłowcem do Warszawy. Napastnik po zmasakrowaniu partnerki sam zadzwonił na telefon alarmowy 112 i wezwał do niej pomoc.
Dyspozytor pogotowia powiadomił o fakcie policję. Ta jednak, aby dostać się do domu, musiała sforsować zamki, gdyż mieszkanie było zamknięte na cztery spusty. 52-latek uciekł z miejsca zdarzenia i dopiero dzień po zdarzeniu zgłosił się na policję. Został zatrzymany i doprowadzony do aresztu. Prokuratur Rejonowy w Sochaczewie przedstawił mu zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Z kolei sąd zastosował tymczasowy trzymiesięczny areszt. Sprawcy brutalnego pobicia grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Nie wszystkie przypadki pobić i przemocy domowej trafiają od razu na policję. Część prześladowanych kobiet ich nie zgłasza, obawiając się wzrostu przemocy ze strony swych partnerów. Nie we wszystkich przypadkach jest też stosowana procedura Niebieskiej Karty. Czasem, jak w przypadku 52-latka, jest to pierwszy zgłoszony przypadek w tej rodzinie. Aby założyć NK, nie jest potrzebna jednak zgoda osoby, która jest dotknięta przemocą, lub osoby, która tę przemoc stosuje. Wszcząć procedurę może policja lub inne organy do tego upoważnione, na przykład GOPS, MOPS, służba zdrowia czy szkoły – mówi Agnieszka Dzik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.
Sprawy obu panów są na etapie postępowania sądowego.
Bogumiła Nowak
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZmiana rozkładu
Następny artykułCzas na przebarwienia