Strona główna Brochów Nie ma zgody na odpady

Nie ma zgody na odpady

401
0
PODZIEL SIĘ

Władze miasta nie zgadzają się na przywożenie do Plecewic odpadów, w ramach rekultywacji byłych wyrobisk po upadłych zakładach Ceramiki Budowanej w Plecewicach. Także stanowisko Starostwa Powiatowego w Sochaczewie w tej sprawie jest negatywne.

O pomyśle składowania odpadów poprzemysłowych na terenie byłych wyrobisk w Plecewicach pisaliśmy w poprzednim wydaniu. Poinformowaliśmy wówczas, że do glinianek ma trafić prawie dwa miliony ton odpadów poprzemysłowych. W ten sposób firma PPZM Segromet, która kupiła Ceramikę Plecewice, chce dokonać rekultywacji terenu.

W dokumentacji dotyczącej rekultywacji czytamy, że ma tam trafić ponad 40 różnego rodzajów odpadów, w tym z hut, elektrowni oraz odpady powstałe w wyniku pozyskiwania cynku czy ołowiu.

Nie dla opadów

Przeciwko temu pomysłowi protestują mieszkańcy osiedli położonych w pobliżu wyrobisk. Przeciwne składowaniu odpadów w Plecewicach są także władze miasta.

Zrobimy wszystko, aby zatrzymać ten rodzaj rekultywacji. Nie ma i nie będzie naszej zgody na tego typu działania. Miasto w tej sprawie nie wydaje decyzji, a tylko opinię, której starosta może nie wziąć pod uwagę. Rozmawiałem już na ten temat ze starostą Jolantą Gonta. Nasza opinia jest zgodna – nie można dopuścić do działalności szkodliwej dla mieszkańców. Moim zdaniem trzeba za wszelką cenę uniemożliwić zwożenie do Plecewic jakichkolwiek odpadów. Jak będzie trzeba, zaczniemy walczyć w sądzie i we wszelkich innych miejscach. Miasto w tej sprawie będzie bardzo stanowcze – deklaruje burmistrz Piotr Osiecki.

Podobne stanowisko zajmują również władze Starostwa Powiatowego w Sochaczewie: Dla mnie dobro mieszkańców będzie zawsze najważniejsze. Nie dopuszczę do skażenia terenu, ani na prowadzenie działalności, która byłaby szkodliwa dla ludzi i środowiska. Dotyczy to zarówno terenu dawnych wyrobisk w Plecewicach, jak i wszystkich innych w powiecie. Będziemy bardzo szczegółowo badać wniosek firmy Segromet. Zażądamy wszelkich możliwych dokumentów, by sprawdzić zamierzenia nowego właściciela zakładu. Jeszcze raz podkreślę – nie ma i nie będzie zgody z mojej strony na jakiekolwiek działania niezgodne z prawem, choćby potencjalnie niosące zagrożenia dla mieszkańców – mówi Jolanta Gonta, starosta sochaczewski.

Wójt apeluje

Nie tylko oba sochaczewskie samorządy protestują przeciwko formie rekultywacji planowej przez właściciela cegielni w Plecewicach. W ubiegłym tygodniu Piotr Szymański, wójt gminy Brochów, wystosował specjalny apel do mieszkańców gminy i zwrócił się z pismem do starostwa o umożliwienie mu wglądu do dokumentacji. Zapewnia, że samorząd brochowski na pewno nie dopuści do powstania wysypiska szkodliwych odpadów na terenie gminy oraz w jej bliskim sąsiedztwie.

Zaniepokojeni mieszkańcy gminy przekazują mi informacje o rzekomym powstaniu wysypiska śmieci na terenie miasta Sochaczewa w pobliżu gminy Brochów. Rozumiem ich niepokój związany z obawami przed powstaniem wysypiska w sąsiedztwie cegielni w Plecewicach. Jako gospodarz gminy Brochów wyrażam stanowczy sprzeciw, co do możliwości lokalizacji tego typu inwestycji na terenie Miasta Sochaczew, w sąsiedztwie z gminą Brochów, i nie ma z mojej strony przyzwolenia na działania szkodliwe i uciążliwe dla nas wszystkich – powiedział nam Piotr Szymański. Jednocześnie dodaje, że chce wiedzieć, co dzieje się na terenie gminy oraz w jej sąsiedztwie, i uczestniczyć w podejmowaniu decyzji, które mogą mieć wpływ na życie, zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców. Wójt poinformował, że wystąpił z pismem do starosty o udzielenie mu informacji dotyczących rzekomego powstania wysypiska i uznania gminy Brochów jako strony postępowania administracyjnego.

Mogę zapewnić, że cały czas jestem w kontakcie ze starostwem powiatowym i nic naszej gminie nie grozi. Mam też dobry kontakt z Cegielnią Plecewice, która lada moment ruszy z produkcją – dodaje wójt.

 Ucinają plotki

Co na to właściciele Cegielni? Ci zapewniają, że absolutnie nie naruszą stanu środowiska w regionie.

Nagle usłyszeliśmy o rzekomo powstającym u nas wysypisku śmieci. Na początku się uśmialiśmy, bo z takimi zwyczajami walczymy od ponad 25 lat, tworząc nowe standardy recyklingu w Europie, tym samym przyczyniając się do ochrony środowiska. Ale okazało się, że obawy mieszkańców są rzeczywiste, więc uspokajamy. Nie, nie mamy zamiaru zasypywać wyrobisk śmieciami, ale piachem, ziemią i iłem, które w naszej branży fachowo nazywa się odpadami, bo są to odpady przyprodukcyjne – poinformowali przedstawiciele firmy.

Osobom zaniepokojonym zalecają wczytanie się w pismo dotyczące rekultywacji terenu.

Problem jednak w tym, że ich zapewnienia, iż do wyrobisk będzie trafiał jedynie „piach, ziemia i ił” rozmijają się z tym, co zawiera dokumentacja rekultywacji opracowana na zlecenie PPZM Segromet przez firmę Geoprotect z Radzikowa.

Bogumiła Nowak

Współpraca: Jerzy Szostak , Fot. Cegielnia Plecewice

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułUtrudnienia w podróży
Następny artykułGóra wniosków