Strona główna Wyszogród Niespełnione marzenia o asfalcie

Niespełnione marzenia o asfalcie

654
0
PODZIEL SIĘ

Mimo że żyjemy w XXI wieku, marzeniem niektórych jest mieć przed domem drogę utwardzoną asfaltem. Niestety wciąż nie każdy może cieszyć się tym, co dla innych wydaje się oczywiste. Mieszkańcy Pozarzyna, Wiązówki i Bolina w gminie Wyszogród wciąż czekają, aż władze lokalne dotrzymają danego podczas kampanii wyborczej słowa.

W najgorszej sytuacji jest wieś Pozarzyn. Po ulewach na drodze tworzą się spore dziury. Prowizorycznie są zasypywane piachem, ale pod wpływem deszczu wracają do pierwotnego stanu.

Mieszkańcy regularnie proszą o utwardzenie drogi asfaltem. Bezskutecznie.
– Praktycznie dwa razy w roku naprawiam zawieszenie samochodu. Na drodze w stronę Bolina ułożone są stare, powybijane płyty betonowe, po których musimy jeździć. Poza koszmarną drogą, niewidoczne są znaki drogowe lub nie ma ich wcale. Przed wyborami zawsze mydlą nam oczy, że zrobią drogę, A mijają lata i asfaltu nie ma. Kasa idzie w błoto na to prowizoryczne łatanie drogi, i to dosłownie, bo woda wszystko i tak niszczy – mówi rozgoryczona mieszkanka Pozarzyna.

W Wiązówce sytuacja ma się nieco lepiej, bo asfaltem może cieszyć się część mieszkańców. Niestety nie wszystkich dotknął ten przywilej i skazani są na niekończące się problemy z kurzem oraz błotem.

– U nas asfalt jest wylany tylko na części drogi, na resztę nie ma funduszy. Miał być asfalt położony na już wysypany podkład, tylko zalać. Ja mam astmę, a mąż choruje na raka. Oboje cierpimy z powodu kurzu. Jeszcze jak ktoś jedzie z kulturą to sfolguje, ale jak jedzie wariat, to świata nie widać – tłumaczy starsza, schorowana kobieta.
Bolino miało najwięcej szczęścia. Niestety, podobnie jak w poprzednim przypadku, asfalt nie został wylany na wszystkich drogach i część mieszkańców czuje się pokrzywdzona. Około 15 lat temu połowę kosztów budowy drogi zasponsorowała właścicielka firmy nawozowej Teresa Mielechow, drugą połowę wyłożył powiat. Asfalt wylano od Chmielewa, aż do posesji sponsorki.

Sytuację wyjaśnił nam jeden z mieszkańców: – Było kiedyś w planach utwardzenie reszty drogi, ale gmina ma problemy finansowe. Drogę, którą mamy, zrobiła pani Mielechow. Dała połowę pieniążków, wyłożyła za gminę, a powiat dał drugą część. W tej chwili droga jest przejęta przez gminę. Powiat przekazuje co roku jakieś sumy na utrzymanie drogi. Co do oświetlenia, to jeszcze w dawnych latach się upominaliśmy, ale teraz to nawet nie ma co marzyć. Tu był kiedyś sklep na terenie wsi i jeszcze w tych czasach o to walczyliśmy. Sklep splajtował, odpuściliśmy. Tu nie ma ludzi. Wieś jest pusta. Jeszcze dwa pokolenia i pamięć o Bolinie zaginie – podsumował ze smutkiem.

Joanna Smacka
Fot. Joanna Smacka