Strona główna Kronika kryminalna Nastolatek potrącił staruszka i uciekł

Nastolatek potrącił staruszka i uciekł

761
0
PODZIEL SIĘ
Nastolatek niedługo cieszył się dopiero co zdobytym prawem jazdy. Nawet niecały miesiąc. A wszystko to z powodu niefrasobliwej jazdy i potrącenia rowerzysty. Policjanci zabrali mu świeżo zdobyte prawko.
Osiemnastoletni mieszkaniec gminy Sochaczew wykazał się żenującym poziomem odpowiedzialności. Na jednej z ulic miasta w piątek, 21 lipca, potrącił starszego rowerzystę i uciekł, chcąc uniknąć konsekwencji swej nieuważnej jazdy.
O fakcie potrącenia rowerzysty przez kierowcę poinformował jeden z bezpośrednich świadków zdarzenia. Zauważył, jak kierujący oplem potrącił starszego mężczyznę i opisał policji przebieg wypadku oraz inne szczegóły. To pozwoliło na bardzo szybkie zatrzymanie sprawcy parę ulic dalej. Okazał się nim 18-letni mieszkaniec gminy, który wyjechał na drogę świeżo po otrzymaniu prawa jazdy. W chwili zdarzenia mężczyzna był trzeźwy. Jednak, jak widać, potraktował potrącenie współuczestnika ruchu drogowego bardzo niefrasobliwie. Jak wspomniał świadek zajścia, nawet się nie obejrzał, czy coś się stało i pojechał dalej, pozostawiając poturbowanego mężczyznę na drodze – mówi Agnieszka Dzik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.
Nieznane są przyczyny, dla których kierujący oplem nastolatek potrącił 74-letniego rowerzystę. Prawdopodobnie był to brak doświadczenia i nie najlepiej opanowana technika jazdy. Policjanci ustalili, że  rowerzysta i kierowca opla jechali w tym samym kierunku. W pewnym momencie, podczas wyprzedzania, kierowca zahaczył lusterkiem 74-latka. Ten przewrócił się wraz z rowerem na pobocze. Bezpośredni świadek tego zdarzenia jechał za sprawcą kolizji i widział, jak doszło do potrącenia. Sprawca zdarzenia nie zatrzymał się jednak. Nawet nie przyhamował, a odjechał z miejsca z piskiem opon. Nie sprawdził też, w jakim stanie był poszkodowany mężczyzna, który spadł z roweru.
Funkcjonariusze zatrzymali 18-latka na ul. Armii Krajowej. Wtedy, przy kontroli okazało się, że prawo jazdy młodzieńca jest świeżej daty. Na szczęście rowerzysta nie odniósł poważnych obrażeń. Skończyło się tylko na niegroźnych potłuczeniach i szoku. Sprawca odpowie teraz przed sądem za spowodowanie kolizji oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia, oraz nieudzielenie poszkodowanemu pomocy.
Najpewniej też szybko nie otrzyma prawa jazdy z powrotem. Aby móc usiąść za kółkiem, będzie musiał nieco poczekać i dorosnąć. Nie zachował się odpowiednio do obowiązujących standardów. Był sprawcą kolizji i zamiast zainteresować się poszkodowanym, uciekł. To dyskwalifikuje go jako kierowcę – dodaje Agnieszka Dzik.
Bogumiła Nowak