Strona główna Polska Mandaty, czyli ciemna strona urlopowych podróży

Mandaty, czyli ciemna strona urlopowych podróży

195
0
PODZIEL SIĘ

Trwa okres wypoczynkowy. Część z nas jako środek transportu wybiera autokary, samoloty czy pociągi. Natomiast zdecydowana większość używa w tym celu samochodów, które pozawalają na większą kontrolę i swobodę. Niestety rzadko kto zastanawia się nad konsekwencjami płynącymi z niedostosowania się do kodeksu drogowego obowiązującego poza granicami Polski. Skutki tego beztroskiego podejścia mogą być opłakane.

Pogrom dla portfela

Polska jest rajem dla wszystkich, którzy mają przyciężkawą nogę i niekoniecznie preferują dostosowywanie się do narzucanych im zasad – poza granicami dostajemy twardą szkołę życia. Za przekroczenie dozwolonej prędkości o 20 km na godzinę, w Polsce płacimy średnio od 50 do 100 złotych. Za to samo wykroczenie będziemy musieli zapłacić co najmniej 717 złotych we Włoszech, 1 139 złotych w Szwecji i aż 1 983 zł w Norwegii. Dużo gorzej sprawa wygląda kiedy dozwoloną prędkość przekroczymy o 50 km na godzinę, we Włoszech koszt mandatu otwiera kwota 2 236 zł, we Francji 6 330 zł, w Austrii 9 199 zł, a prawdziwa groza dla portfela czeka na nas w Wielkiej Brytanii – 13 926 zł.

System współpracy

Procedura ściągania należności za wykroczenia, przez obce służby wymaga współpracy z naszymi rodzimymi. Na wniosek policji z państw członkowskich Unii Europejskiej Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zleca Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców udzielanie poufnych danych osobowych obywateli, którzy dopuścili się wykroczeń. Na własnej skórze o konsekwencjach przekonał się Sławomir Kopeć, kierowca tira – W tej chwili wymiana informacji jest już uregulowana przez unię europejską, należące do niej państwa są w takiej centralnej ewidencji pojazdów. Jeżeli fotokomórka zarejestruje przekroczenie prędkości to wtedy z automatu przychodzi mandat i nie ma zmiłuj. Trzeba zapłacić. – wyjaśnił. Dzięki panującemu systemowi, wiemy gdzie najczęściej Polacy nie stosują się do przepisów i co za tym idzie gdzie najczęściej wyjeżdżają. Najchętniej odwiedzane państwa to Austria, Niemcy, Holandia i Włochy.

Zagraniczni piraci

Wspomnieć należy również o zagranicznych gościach na naszych Polskich drogach. W 2016 roku cudzoziemcy uczestniczyli w 16 992 kolizjach oraz 1 023 wypadkach drogowych w których zginęło 237 osób w tym 72 obcokrajowców, a 1 924 zostały ranne. Najwięcej szkody przynoszą nam kierowcy z Ukrainy 39,9 procent, Niemiec 14,6 procent, Litwy 5,8 procent i Białorusi 5,1 procent. Najczęstszymi przyczynami wypadków spowodowanych przez przyjezdnych było niedostosowanie prędkości do warunków ruchu, nie udzielenie pierwszeństwa przejazdu oraz nie zachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami.
Statystyki niestety słabo działają na wyobraźnię gdyż sprowadzają istnienia ludzkie do roli kolejnego przypadku bezdusznej cyfry.
Pamiętajmy, że stare mądrości ludowe mimo upływu lat nie trąca na wartości. Wyjeżdżając na wakacje czy to w kraju czy zagranicą, warto wziąć sobie do serca przysłowie naszych wschodnich sąsiadów „wolniej jedziesz, dalej zajedziesz”.

Joanna Smacka