Strona główna Mazowsze SPÓR PRZYPŁACONY ŻYCIEM

SPÓR PRZYPŁACONY ŻYCIEM

819
0
PODZIEL SIĘ

Sprawa sporów rolników z nadwiślańskiej wsi Arciechów z płockim oddziałem Wojewódzkiego Zakładu Melioracji i Urządzeń Wodnych jest w impasie. Rolnicy twierdzą, że są bezpodstawnie prześladowani i pomawiani. Chodzi o rzekome nielegalne grodzenie wałów przeciwpowodziowych. Rolnicy odpierają te zarzuty. Jeden z nich przypłacił ten spór zdrowiem, i w efekcie życiem.

Prawie dwuletni spór o wały trafił do sądu. Dotyczy on upraw na polach przylegających bezpośrednio do wałów przeciwpowodziowych. Melioracja ściga rolników przez policję, że nie przestrzegają nakazanych odległości ochronnych wałów. Zarząd Melioracji skierował pozew przeciwko rolnikom do sądu w Płocku. Jednak zdecydowany opór rolników przyniósł efekty, gdyż melioranci odstąpili od swych żądań.

Walczą o wały

Jeden z oskarżonych Zbigniew Skrzynecki, rolnik z Arciechowa, od ponad roku walczył o swój teren przylegający do wałów. I nie udało się w sądzie udowodnić mu naruszeń prawa wodnego. Zakład Melioracji Wodnych zarzuca też rolnikom z Arciechowa, że przez wały przeganiane jest bydło. Jednak ci zastrzegają, że tereny są ich własnością, i nie zostali z nich wywłaszczeni, a grunty nadwiślańskie należą do nich. Co więcej, jak zaznaczył radny Cieślak, to właśnie rolnicy sami od lat dbają o wały przeciwpowodziowe i je zabezpieczają.
W lutym oskarżono Ryszarda Skrzyneckiego o to, że postawił na wałach przeciwpowodziowych betonowy płot. Świadkowie, którzy są mieszkańcami wsi, twierdzili, że nie ma tam żadnego ogrodzenia. Sąd Rejonowy w Płocku nie uznał argumentów oskarżonego rolnika i prośby o wizję lokalną. Nikt nie chciał zweryfikować i sprawdzić stanu faktycznego. Sąd przyznał tylko częściowo rację Ryszardowi Skrzyneckiemu. Zamiast ustalonej wcześniej kary 500 złotych, zasądził od niego 360 złotych. Tym samym mieszkaniec Arciechowa nie został całkowicie oczyszczony z zarzutów. Ryszard Skrzynecki, człowiek starszy i mocno schorowany, bardzo przeżywał ten wyrok sądu, gdyż uważał się za niesłusznie skazanego. Chciał dalej odwoływać się. Niestety już nie zdążył. Mieszkaniec Arciechowa zmarł na serce na początku lipca.

Spór przypłacił życiem

– Pan Ryszard czuł się oskarżeniem o naruszenie prawa wodnego pokrzywdzony, a także tym, że domagano się od niego zapłacenia grzywny. Walczył w sądzie o czyszczenie go z zarzutów, ale nie był zadowolony z rozstrzygnięcia sądów, gdyż nie przyjęto żadnego z jego argumentów i nikt nie chciał go słuchać. Gryzł się tym bardzo, bo był bardzo uczciwym człowiekiem. Może nie bezpośrednio, ale częściowo ta sprawa miała wpływ na jego zdrowie. Zapewne w pewnym stopniu doprowadziła do pogorszenia zdrowia i śmierci – stwierdza Marcin Cieślak, radny gminy Iłów mieszkający na terenach nadwiślańskich.
Teraz sprawy sporów z innymi rolnikami jakby przycichły. Nie pojawiają się nowe zarzuty. Melioranci odstąpili też od skarg na to, że rolnicy przeganiają po terenach nadwiślańskich bydło. Jest to o tyle problemem, że jak twierdzi radny Cieślak, akurat krowy nie niszczą tak bardzo wałów, jak pojawiające się w okolicy bobry, które stawiają nad Wisłą swe żeremia.
– Nie może być też tak, że rolnik, który wydzierżawił teren drogi przy wale, nie może nią przeganiać bydła i musi gnać je 2 kilometry, naokoło, bo mu melioracja nie pozwala. Trzeba zachować rozsądek – apelował na jednej z sesji radny Cieślak, prosząc urząd gminy o wsparcie rolników w sporze – Teraz, kiedy są obfite deszcze i rolników zalewało, nie było nikogo z melioracji, żadnego pracownika, pomimo zgłoszeń, aby wodę im przepompować. Melioranci tłumaczą się tym, że nie ma etatów i nikt nie może nic zrobić. Gdy są potrzebni, to zostawiają rolników samym sobie, a mają czas i energię walczyć z nimi w sądach.
Radny zaznacza, że być może ofiara pana Ryszarda Skrzyneckiego nie pójdzie na marne.

Bogumiła Nowak
Fot. Bogumiła Nowak