Strona główna Sochaczew miasto PARKOMETRY INWIGILUJĄ KIEROWCÓW?

PARKOMETRY INWIGILUJĄ KIEROWCÓW?

1097
0
PODZIEL SIĘ
Sochaczew, podobnie jak wiele miast w Polsce, ma wydzielone strefy płatnego parkowania. Parkometry służące uiszczaniu opłat za postój, wyposażone są w klawiaturę do wprowadzenia numeru rejestracyjnego parkującego auta. Precedensowy wyrok warszawskiego sądu, stawia pod znakiem zapytania legalność procedury wprowadzania tych danych w parkometrach w całym kraju.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, wyrokiem z 13 kwietnia 2017 roku, unieważnił część uchwały Rady Miasta Stołecznego Warszawy dotyczącą podawania numeru rejestracyjnego samochodu przy zakupie biletu w parkometrach.
Sprawę wytoczył Radzie Miasta Stołecznego Warszawie mieszkaniec, który – od początku wprowadzenia parkometrów z przymusem podania danych – wpisywał cyfry 1, lub litery X. Uzasadnił swoje działanie dbałością o prywatność, której pozbawia go miasto poprzez permanentną inwigilację.
Niestety, niedostosowanie się do powszechnie panujących reguł, spotkało się z konsekwencjami w postaci mandatu od straży miejskiej w wysokości 50 zł. Przelało to czarę goryczy, a sprawa trafiła do sądu.
Nielegalne parkometry?
Pełnomocnik miasta wskazał przepis prawny z ustawy o ochronie danych osobowych wskazujący na słuszność uchwały podjętej przez miasto, która dopuszcza przetwarzanie danych osobowych w przypadku konieczności realizacji umowy, jeśli nie narusza to praw i wolności osoby, której te dane dotyczą.
Argumentacja nie przekonała jednak składu sędziowskiego, którego przewodniczący następująco uzasadnił wyrok: – Każda z tych przesłanek obwarowana jest wymogiem, by przetwarzanie było konieczne lub niezbędne, czy to do realizacji umowy, czy też do wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów. Tymczasem uchwała rady miasta nie wskazuje na konieczność takiego przetwarzania – powiedział sędzia Włodzimierz Kowalczyk.
Pełnomocnik miasta Warszawy Andrzej Gruszka zapowiedział złożenie skargi kasacyjnej. Jeśli zostanie ona odrzucona, a wyrok się uprawomocni, to parkometry staną się w pewnym sensie nielegalne, a przeprogramowanie ich wygeneruje niemałe koszty. Wówczas możemy spodziewać się, że posypią się kolejne pozwy niezadowolonych kierowców, którzy sprzeciwiają się systemowym rozwiązaniom.
Wyrok sądu oczywiście nie zwalnia kierowców z opłat parkingowych, ponieważ nie on był istotą procesu.

Przezorny ubezpieczony

Sochaczewski Zakład Komunikacji Miejskiej, który zarządza parkometrami, zabezpieczył się przed podobnymi roszczeniami, wywieszając na każdym parkometrze widoczną informację. Dowiadujemy się z niej o przetwarzaniu danych osobowych, oraz o zgodności przeprowadzania tej operacji z obowiązującymi przepisami prawnymi. Dyrektor ZKM, Krzysztof Sieczkowski, mówi Expressowi: – Naruszenie danych osobowych nastąpi tyko wówczas, jeżeli człowiek się nie wywiąże z obowiązku takiego, jaki nakłada regulamin. Osoba, która korzysta z płatnego parkowania, może być spokojna, ponieważ my te jego dane wykorzystujemy tylko wtedy, jeśli narusza pewne przepisy. Posługujemy się nimi tylko po to, aby sprawę wyjaśnić i doprowadzić do końca. Podejmujemy czynności w ramach przepisów ustawy o ochronie danych osobowych, jeżeli byłoby inaczej, to przede wszystkim nie dostalibyśmy dostępu do systemu CEPiK, który wymaga spełniania szeregu warunków bezpieczeństwa. Poza tym klient jest o tym uprzedzony, bo na każdym parkometrze jest informacja na ten temat, czego w Warszawie nie było. Człowiek jest świadomy, i jeśli to mu się nie podoba, to po prostu nie parkuje – wyjaśnił dyrektor.
Wszystkim sceptykom przypominamy, że wprowadzanie numeru rejestracyjnego ma swoje dobre strony. Na przykład daje możliwość wykupienia kolejnej godziny w innym parkometrze, jeśli załatwianie spraw na mieście się przedłuży, lub uniknięcia kary w razie zgubienia biletu.

Joanna Smacka
Fot. Janusz Szostak