Strona główna Edukacja Czas niezwykły w Gimnazjum Powiatowym w Sochaczewie

Czas niezwykły w Gimnazjum Powiatowym w Sochaczewie

89
0
PODZIEL SIĘ

Zakończył się rok szkolny 2016/2017. W ZSO w Sochaczewie jak zwykle miał bardzo uroczysty charakter. W tym dniu usłyszeliśmy wiele ciepłych słów skierowanych przede wszystkim do uczniów gimnazjum i liceum. Dyrektor szkoły pan Dariusz Miłkowski nie krył dumy ze świetnych wyników w nauce, sukcesów w konkursach, olimpiadach i zawodach sportowych, jakie odnieśli uczniowie „Chopina”. Podziękował uczniom i nauczycielom za ciężką, ale przynoszącą tak piękne efekty pracę.  W tym dniu po raz ostatni spotkaliśmy się z klasami IIIA i IIIB Gimnazjum Powiatowego. Otrzymali świadectwa ukończenia szkoły, odebrali nagrody, gratulacje za wspaniale zdany test gimnazjalny. Jego wyniki ze wszystkich przedmiotów znacznie przewyższają wyniki w: gminie Sochaczew, powiecie sochaczewskim i  województwie mazowieckim. Otwierają tym samym naszym gimnazjalistom drzwi do najlepszych polskich szkół średnich. Absolwenci gimnazjum bardzo ciepło pożegnali się z panią profesor Edytą Więcek – wychowawczynią klasy IIIA i panią profesor Marzeną Kaniewską – wychowawczynią klasy IIIB. Marysia Wilamowska – uczennica klasy IIIB wzruszyła wszystkich swoimi płynącymi prosto z serca słowami, którymi opisała swoje trzy lata w szkole:

Trzy lata spędzone w „Szopenie” to dla mnie czas niezwykły

Nikt nie namawiał mnie, abym wybrała właśnie „Szopena”. Doskonale pamiętam pierwsze dni. Pośród tłumu wysokich, nieznajomych mi osób czułam się bardzo nieswojo, zwłaszcza w niemającej końca kolejce do stołówki szkolnej. Budynek wydawał mi się ogromny i pełen tajemnych korytarzy oraz sal. Zupełnie nie potrafiłam się w nim odnaleźć. Nauczyciele zwracający się do nas nie po imieniu, lecz „pan” lub „pani”. Nauki było mnóstwo, to trzeba przyznać. Już od samego początku wpajano nam, że bez systematycznej pracy i ambicji niczego nie osiągniemy. Przez pierwszy miesiąc poważnie rozważałam przeniesienie się do innego gimnazjum, do którego poszła większość moich znajomych. Było mi ciężko, nie ukrywam. Postanowiłam jednak, że zostanę przynajmniej do końca pierwszego semestru. I to była dobra decyzja.

Wszelkie mity o tym, że idąc do „Szopena”, zerwę kontakt ze znajomymi albo, że nie będę miała na nic czasu, obaliłam bardzo szybko. Poznałam wielu nowych ludzi, spędziłam z nimi niezapomniane chwile na przeróżnych wyjazdach. Na zawsze pozostaną mi w pamięci: kolonie w Chorwacji, zielone szkoły w Murzasichlu oraz wycieczki na żagle nad polskie jeziora. Uczono nas, że szkoła to nie tylko instytucja lub sam budynek, lecz przede wszystkim wielka społeczność ludzi, których łączą wspólne zainteresowania i hobby. Co do braku czasu, to właśnie w gimnazjum szczególnie rozwinęłam swoje pasje. Oddałam się przedmiotom humanistycznym oraz tańcu, z którym idę przez życie od dziecka. Nie musiałam z niego rezygnować. Co więcej, moja klasa wspierała mnie, przychodząc na każdy występ zespołu, w którym tańczyłam.

Trzy lata spędzone w „Szopenie” to dla mnie czas niezwykły. Teraz, gdy przyszła pora podsumowań, widzę, że nie zawiedliśmy pokładanych w nas nadziei. Jestem dumna, że ukończyłam właśnie tę szkołę. Najbardziej jednak jestem wdzięczna za coś, czego nikt nie jest w stanie wykuć się z książek – za naukę pokory oraz wiary we własne marzenia. To dzięki tym cechom człowiek jest w stanie osiągnąć sukces. Właśnie ich nauczono mnie w Szopenie.

Marysia Wilamowska kl. IIIB