Strona główna Janusz Szostak Szanujmy zabytki

Szanujmy zabytki

1332
0
PODZIEL SIĘ

Sochaczew, jeśli chodzi o zabytki, Krakowem nigdy nie był i nie będzie. A i do pobliskiego Łowicza w tej konkurencji bardzo nam daleko. Cóż, kolejne wojenne nawałnice niszczyły nasze miasto niemal po fundamenty. Odbudowywano je pospiesznie i byle jak, aby za chwilę znowu legło w gruzach.  Zatem zabytków u nas, jak na lekarstwo a i te, które przetrwały z reguły nie oszołamiają swoją przeszłością i urodą. Ale ważne, że są, że przetrwały. Chociaż pewnie już niedługo.

Niemal codziennie przechodzę ulicą Farną, obok najciekawszej sochaczewskiej kamiennicy. Z żalem obserwuję jak ten domu, na rogu Farnej  i Toruńskiej, obraca się w gruzy. Nie trzeba do tego wojny. Wystarczy nic nie robić, i ten zabytek sam zniknie z pejzażu miasta. Podobnie, jak dwór w Chodakowie, który na oczach wszystkich przeistacza się w szpetną ruinę. Umiera.

W centrum miasta jest jeszcze kilka wartościowych architektonicznie kamienic, których los też wydaje się być przesądzony. Gdyż ich właścicieli – podobnie jak domu na Farnej i dworu w Chodakowie – prawdopodobnie  nie jest stać na kapitalne remonty. Miasto zaś nie może im pomóc, nawet jakby miało za co. Może zatem warto zastanowić się nad prawdziwą rewitalizacją cennych architektonicznie i historycznie budynków, i poszukać dla nich ratunku. Póki nie jest za późno. Tak jak dla budynku dawnej mleczarni, który przepadła przy cichej akceptacji urzędników, w tym konserwatora zabytków. Nikt jej już nie przywróci. Podobnie jak zabytkowego zajazdu na ulicy Warszawskiej, o ocalenie którego walczyłem na początku lat 90. z konserwatorem zabytków ze Skierniewic. Bezskutecznie. Uznał on bowiem, że można wyburzyć obiekt wpisany do  rejestru zabytków i w jego miejsce postawić cokolwiek. Aby się tylko sztuka zgadzała. Niestety taka postawa jest wśród konserwatorów zabytków nierzadka i dziś. To prawie ich choroba zawodowa.

Szanujmy zabytki, tak mało ich mamy. Nie szanując, nie szanujemy przeszłości, a tym samym samych siebie, bo też staniemy się przeszłością. I co pozostawimy po sobie przyszłym pokoleniom? Koszmarne blaszane hale marketów, toporne bloki mieszkalne i pseudonowoczesne klocki pod wynajem. Budynki  pozbawione historii i duszy. Tymczasem bezdusznie przyglądamy się, jak na naszych oczach umierają domy, które je miały.

Janusz Szostak

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułTworzą w plenerze
Następny artykułWiedzą z kim będą grali