Strona główna Powiat ZESKANUJĄ WIELKĄ WOJNĘ

ZESKANUJĄ WIELKĄ WOJNĘ

638
0
PODZIEL SIĘ

Powiat sochaczewski będzie pierwszym powiatem w Polsce, którego każdy centymetr zostanie sfotografowany z krążących wokół Ziemi satelitów. Uzyskane w ten sposób numeryczne modele terenu pozwolą na sporządzenie najdokładniejszych map archeologicznych, jakie kiedykolwiek wykonano w naszym kraju. Badania zostaną wykonane przez Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą, które na ten cel otrzymało z Ministerstwa Kultury środki w wysokości 119 tysięcy złotych.

– Głównym celem badań jest odnalezienie jak największej liczby zabytków archeologicznych z okresu I Wojny Światowej. A dokładnie z okresy działań wojenne z przełomu 1914/1915 roku, gdy front przez osiem miesięcy zatrzymał się na Bzurze, a walki trwały od Kamiona po Bolimów. Nasze badania obejma m.in. odcinek frontu od Kamiona do ujścia rzeki Suchej do Bzury. Zostanie przebadany również pozostały obszar naszego powiatu. Dzięki czemu uzyskamy unikalną, niespotykaną w skali polski mapę obiektów archeologicznych – powiedział nam Paweł Rozdżestwieński, dyrektor Muzeum Ziemi Sochaczewskiej.
Z kolei Jakub Wojewoda, kierownik działu historii sochaczewskiego muzeum, dodaje, że dzięki laserowym skanom terenu, które są o bardzo wysokiej rozdzielczości – przy okazji badań związanych z okresem I Wojny Światowej – uda się odnaleźć inne, nieznane do tej pory zabytki archeologiczne.
– Niewykluczone, że odnajdziemy stanowiska związane z osadnictwem neolitycznym czy późniejszymi kulturami. Liczymy także, że dzięki przeprowadzonym badaniom uda się w końcu odnaleźć dokładne miejsce pola bitwy, jaką wojska polskie pod wodzą Kazimierza Wielkiego stoczyły z wojskami litewskimi w 1350 roku pod Żukowem, czy fortyfikacje wojsk kościuszkowskich w Kamionie. Mogą być i inne niespodzianki archeologiczne, o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia – dodaje Jakub Wojewoda.

Drukowanie okopów

Po sporządzeniu map laserowych, na których będzie dokładnie widać ukształtowanie terenu i procesy jego przekształcania przez ludzi na przestrzeni wieków, pracownicy muzeum przystąpią do badania najbardziej obiecujących stanowisk za pomocą georadarów. Dodajmy, że skany laserowe terenu Polski są dostępne m.in. na internetowej stronie Geoportal. Z tym tylko, że ich rozdzielczość jest bardzo mała w porównaniu z tą, która zostanie wykonanie na potrzeby badań sochaczewskiego muzeum. Skany powiatu sochaczewskiego będą tak dokładne, że bez badań wykopaliskowych będzie można odtworzyć nie tylko szerokość, ale i głębokość danego obiekty do kilkunastu centymetrów. To jakby zrobić trójwymiarowy wydruk okopu.
– Kolejnym etapem prac będą badania georadarowe. Obejmą one swoim zasięgiem obszar około 4 kilometrów kwadratowych, na którym według naszych danych powinno znajdować się 200 punktów archeologicznych, o których istnieniu już teraz wiemy, że mogą się tam znajdować. Dopiero potem przystąpimy do prac na wybranych stanowiskach. A ich wybór podyktowany jest ich zróżnicowaniem i wielką wartością poznawczą związaną z problematyką walk w rejonie Sochaczewa w okresie I Wojny Światowej – wyjaśnia dyrektor muzeum.
Wiadomo już, że bezinwazyjne prace zostaną przeprowadzone m.in. na cmentarzach wojennych w Nowej Wsi, Mistrzewicach, Stefanowie oraz Kamionie. Przebadane zostaną miejsca po zniszczonych kościołach w Mistrzewicach i Kamionie, obozowisko niemieckie w lesie witkowickim, okopy niemieckie i rosyjskie na terenie Sochaczewa i w Witkowicach, stanowiska baterii artylerii niemieckiej w Bielinach oraz pozycje wojsk rosyjskich i niemieckich w Januszewie.
Jak podkreśla Jakub Wojewoda tylko w wyjątkowych sytuacjach będą prowadzone prace typowo archeologiczne, czyli wykopaliska: – Chcemy tego uniknąć. Musimy pamiętać o tym, że rejon frontu, jaki rozciągał się od Kamiona po Bolimów, to jedno, wielkie cmentarzysko. Według szacunkowych danych w walkach w tym rejonie zginęło około 100 tysięcy żołnierzy. Większość z nich spoczywa na cmentarzach wojennych. Ale nadal w ziemi, w okopach zasypanych wybuchami spoczywają szczątki tysięcy poległych, którzy zostali rozerwani w wyniku wybuchów pocisków. I przez szacunek dla nich będziemy unikać badań wykopaliskowych. Ponieważ te, które zostaną wykonane będą tak dokładne, że wykopaliska nie będą potrzebne – wyjaśnia Jakub Wojewoda.
Wyniki prac badawczych zostaną opublikowane w specjalnym wydawnictwie, które ukaże się z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę. Będzie je można również obejrzeć na wystawie w Muzeum Ziemi Sochaczewskiej.

Trzystu walecznych

Ale nie tylko badaniami będzie zajmowało się w tym roku sochaczewskie muzeum. Otrzymało ono od Ministerstwa Kultury 77 tysięcy na remont cmentarza w Leontynowie, na którym spoczywa 300 polskich żołnierzy poległych w wrześniu 1939 roku.
Mało kto wie, że na wzgórzach wokoło Leontynowa, po zakończeniu Bitwy nad Bzura trwały zacięte walki. Polacy okopani na wydmach stawiali tak zacięty opór, że Niemcy przez dwa tygodnie nie mogli ich pokonać, choć polskie pozycje były bezustannie ostrzeliwane przez działa i bombardowane z powietrza. Dopiero brak amunicja zmusił polskich obrońców do kapitulacji. Jednak nie wszyscy się na to zgodzili, i ostatni obrońcy leotynowskiej reduty polegli 6 października – walcząc 4 dni dłużej cztery niż obrońcy Helu. Wszyscy polegli zostali pochowaniu przez Niemców na jednym ze wzgórz w bezimiennych mogiłach.
Dopiero w latach 50. ubiegłego wieku mieszkańcy Leontynowa wybudowali bohaterom cmentarz, który teraz wymaga odnowy. Dzięki otrzymanym środkom przebudowie ulegnie ogrodzenie nekropolii. Wymienione zostaną obramowania mogił, pojawią się kamienne krzyże z tabliczkami w kształcie nieśmiertelników. Oznakowana zostanie także droga prowadząca na znajdujący się na wzgórzu cmentarza.
Dodajmy, że pomoc przy renowacji cmentarza zaoferowali żołnierze z 38 Dywizjonu stacjonującego w Bielicach.
Jerzy Szostak
Fot.: Jerzy Szostak/ geoportal.pl