Strona główna Janusz Szostak Powrót nad rzekę

Powrót nad rzekę

282
0
PODZIEL SIĘ
We wspomnieniach z mojego dzieciństwa zawsze przewija się przystań nad Bzurą. Był taki okres, że spędzałem tam wiele czasu. Tak się bowiem złożyło, że mój ojciec pracował wówczas w Lidze Obrony Kraju, która gospodarowała sochaczewską przystanią.
Bardzo lubiłem przychodzić w to miejsce, które, jak i całe nabrzeże Bzury, tętniło wtedy życiem. W pogodne dni nad rzekę ściągały całe rodziny, i miejsce to zamieniało się w jeden wielki piknik. Szczególnie po pierwszomajowych pochodach, ale nie tylko wtedy, nad rzeką tworzyły się swoiste klimaty biesiadno – rozrywkowe.
Mnie jednak, co oczywiste, bardziej ciągnęło do łódek, kajaków i motorówek, których na przystani nie brakowało. I czasami z ojcem miałem nimi okazję popływać po rzece.
Przystań kojarzy mi się też z zabawami, jakie tu się odbywały w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Pamiętam taras nad hangarem, rozświecony lampionami, tańczące na nim pary i zapach ciepłej, gwiaździstej nocy czerwcowej. I świerszcze, które próbowały zagłuszyć rock and rolla granego przez miejscowe zespoły. Potem, jako mniej lub bardziej dorosły człowiek, widywałem wiele zabaw, dyskotek, dancingów i innych imprez. Żadna z nich jednak nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak owe – może i nieco siermiężne – potańcówki na przystani, gdy miałem kilka lat.
Pewnego dnia przeżyłem jednak dramat. Ojciec wrócił do domu i powiedział nam, że ktoś podpalił przystań. Ogień strawił parterowy barak stojący nad hangarem. Spłonęły też łodzie i kajaki. Gdy w dzień po pożarze poszliśmy na przystań, widok był przygnębiający. Czułem się tak, jakby umarł mi ktoś bliski. Przystań nie podniosła się już ze zgliszczy. A ja, przychodząc tam, przez lata czułem się, jak na cmentarzu wspomnień.
Od dwóch lat miejsce to wraca jednak do życia, ściągają tu znowu całymi rodzinami sochaczewianie. Na Bzurze ponownie pojawiły się kajaki, słychać śmiech kąpiących się dzieci i muzykę, przez którą znowu usiłują przebić się świerszcze.
Janusz Szostak