Strona główna Iłów Dom spłonął w czasie gotowania obiadu! Mogło być jeszcze gorzej

Dom spłonął w czasie gotowania obiadu! Mogło być jeszcze gorzej

1110
0
PODZIEL SIĘ
 W jednym z gospodarstw w miejscowości Przejma, w gminie Iłów, około południa w piątek, 23 czerwca, wybuchł pożar. Ogniem objęte było całe pomieszczenie kuchenne w parterowym budynku gospodarczym. Płomienie przeniosły się od butli z gazem.
Najpewniej, jak uważamy, doszło do rozszczelnienia butli z gazem. Dokładnie, co było przyczyną pojawienia się ognia, trudno ocenić. Wiadomo tylko, że prawdopodobnie zapaliły się opary z niesprawnej butli propan-butan, co nie jest tak rzadkim zdarzeniem. Jednak, jak na razie to najpoważniejszy przypadek, którego przyczyną była niesprawna butla – mówi Rafał Krupa, rzecznik prasowy Komendy Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Sochaczewie.
Ogień pojawił się nagle w pomieszczeniu gospodarczym, tzw. letniaku. Mężczyzna w średnim wieku przygotowywał sobie południowy posiłek. Zanim się zorientował, że coś złego dzieje się z butlą, doszło do zapalenia się oparów. Ogień błyskawicznie przeniósł się na całe pomieszczenie. Mężczyzna ledwo zdołał uciec z płonących zabudowań.
Do pożaru zadysponowane zostały dwa zastępy z sochaczewskiej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej oraz zastępy z OSP w Iłowie, Giżycach i Brzozowie. Akcja trwała prawie dwie godziny. Strażakom udało się opanować ogień, ale niestety pomieszczenie kuchenne zostało doszczętnie zniszczone. Na szczęście nie doszło do eksplozji butli gazowej, którą strażacy od razu wynieśli z płonącego pomieszczenia i szybko schłodzili. Gdyby nastąpił wybuch, straty mogłyby być znacznie większe.
W wyniku pożaru poszkodowany został mężczyzna, któremu pomocy udzielał zespół ratownictwa medycznego z Sochaczewa.
Stan mężczyzny jest poważny. Jest on bardzo mocno poparzony. Jego obrażenia były na tyle poważne, że lekarz pogotowia zdecydował o wezwaniu helikoptera ratunkowego Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Mężczyzna został przetransportowany na specjalistyczny oddział leczenia oparzeń – dodaje Rafał Krupa.

Poszkodowanemu już nic nie zagraża, ale czeka go długotrwałe leczenie skutków rozległych oparzeń. Jak zaznacza Rafał Krupa, to nie jest pierwszy przypadek, gdy niechlubną bohaterką zdarzenia jest butla gazowa. Takich wydarzeń jest całkiem sporo. I nie należą one do rzadkości.
Mamy ich do kilkunastu w roku. Przypadki rozszczelnionych butli gazowych są dość częste. Jeśli więc jakiś użytkownik, posiadacz butli czuje wydobywający się zapach gazu, mimo że butla jest zakręcona, to powinien szybko to zgłosić do nas. Zabieramy taką butlę i unieszkodliwiamy ją. W przypadku nieszczelnej butli może bowiem dojść do wybuchu lub pożaru. Takie butle nie powinny być użytkowane, gdyż są zagrożeniem dla zdrowia i życia – stwierdza rzecznik straży pożarnej.
BN
Fot. PPSP Sochaczew