Strona główna Jerzy Szostak Powrót do przeszłości

Powrót do przeszłości

282
0
PODZIEL SIĘ
Wygląda na to, że mamy do czynienia z powrotem do przeszłości. A konkretnie do działań pracowników Urzędu Marszałkowskiego, którzy dzielą pieniądze na zaplanowane przez samorządy inwestycje. Ci zaś z sobie tylko wiadomych względów zdecydowali, że wniosek Sochaczewa dotyczący zagospodarowania terenów nad Bzurą nie może liczyć na wsparcie. I tak 3,5 miliona złotych, o które ubiegało się nasze miasto, zostało rozdzielone pomiędzy inne samorządy.
Dodajmy, że sochaczewski samorząd chciał te środki pozyskać na budowę nowego amfiteatru wraz ze sceną oraz przebudowę ulicy Podzamcze i rewitalizację parku przy ulicy Traugutta. Nic jednak z tego nie wyszło. Urzędnicy, podlegli marszałkowi Adamowi Struzikowi, przyznali naszemu wnioskowi tyle punktów, że o żadnym dofinansowaniu nie było mowy. Co ciekawe, ponoć projekt zagospodarowania terenów nad Bzurą i wokół zamku bardzo się podobał. Nawet bardzo, i niektórych wojewódzkich urzędników zabolało, że w Sochaczewie ma powstać tak ładny i funkcjonalny obiekt. W dodatku zaprojektowany przez światowe biuro architektoniczne, które projektowało m.in. wioskę olimpijską w Monachium.
Sytuacja wypisz wymaluj przypomina tę sprzed kilku lat. Wtedy to w podobny sposób potraktowano wniosek naszego samorządu dotyczący zabezpieczenia wzgórza zamkowego. Wówczas także wszyscy cmokali z zachwytu, ale dofinansowania nie przyznano. Ponieważ projekt został opracowany przez biuro, którego architekci zaprojektowali uznawany za cud architektury budynek opery w Sydney. Dopiero dzięki intensywnemu lobbingowi – trwającemu kilka lat – udało się pozyskać środki na ratowanie najcenniejszego zabytku Sochaczewa. Czy i tym razem trzeba będzie szukać sprzymierzeńców? Tego nie wiem.
Wiadomo natomiast, że obecne władze miasta, w przeciwieństwie do swoich poprzedników, podeszły do sprawy inaczej. Nie czekając, aż władze samorządowe Mazowsza zlitują się nad naszym wnioskiem i sypną groszem, postanowiły rozpocząć inwestycję z własnych środków. A tych w Wieloletniej Prognozie Finansowej zapisano na ten cel ponad 4 miliony złotych. Zaś dodatkowe środki będzie można znaleźć przy sporządzaniu przyszłorocznego budżetu miasta. Być może uda się także pozyskać dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego. Co prawda naszemu wnioskowi zabrało punktów, to jednak po rozstrzygnięciu przetargów na inwestycje, które otrzymały wsparcie, zawsze coś w kasie Mazowsza pozostaje.
Jednak niektórzy już teraz przebąkują, że nic z tego nie wyjdzie. Twierdząc, że wniosek Sochaczewa znajduje się na szóstej pozycji pod kreską, czyli ciut za daleko, aby liczyć na cud w tej materii.
Ale amfiteatr i tak powstanie. Nie tylko dlatego, że burmistrz dał mieszkańcom słowo, że zostanie on wybudowany w 2018 roku. Choć już wiadomo, że nie będzie to na Dni Sochaczewa.
Jerzy Szostak