Strona główna Iłów Gmina nie dba o mieszkańców

Gmina nie dba o mieszkańców

318
0
PODZIEL SIĘ
Urszula Karolewska, kierownik GOPS w Iłowie, stwierdziła, że możliwości wspierania potrzebujących są mocno ograniczone w gminie Iłów Fot. Bogumiła Nowak

Takiego zarzutu Roman Kujawa, wójt gminy Iłów, się nie spodziewał. Marta Urbaniak, sołtys dwóch miejscowości – Arciechów i Bieniew – zarzuciła władzom gminy, że nic nie robią, aby zadbać właściwie o swych mieszkańców. Z jej opinią zgodzili się inni sołtysi, wskazując, w czym widzą słabe działania urzędu oraz podległych im placówek. Zarzuty dotyczyły głównie Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej.

Nasza gmina tak naprawdę nie jest zainteresowana udzielaniem wsparcia potrzebującym. Byłam w GOPS, bo miałam szczególnie trudną sytuację i spory problem finansowy. Starania o wsparcie dla mnie zakończyły się dopiero po trzech miesiącach. Zaoferowano mi jednorazowo kwotę nie większą niż 80 złotych i możliwość zwolnienia z podatku, a tego mam akurat 40 złotych. Dla mnie to żadna pomoc – stwierdziła Marta Urbaniak.
Bardziej niż skromnie
W podobnej sytuacji jest wiele osób w gminie Iłów. Świadczenia dla potrzebujących mieszkańców gminy, jak wskazuje nawet Urszula Karolewska – kierownik GOPS w Iłowie, są bardzo skromne.
W sumie w ubiegłym roku wydano na zasiłki 110 046 złotych dla 26 osób, i to w całości ze środków z dotacji. Natomiast 22 osobom opłacono w ciągu roku składkę zdrowotną w wysokości prawie 10 tys. złotych. Na wypłatę zasiłków okresowych przekazano z dotacji zewnętrznej 8 tys. złotych. Swoich środków w tym zakresie gmina miała raptem 123 złote. Przyznano także 30 świadczeń, w tym aż 20 z powodu bezrobocia. Stąd, jak widać, poziom pomocy społecznej w gminie jest minimalny i raczej niezadowalający jej mieszkańców.
Mam skalę porównawczą, jak wygląda pomoc społeczna w różnych gminach. Na przykład w Młodzieszynie GOPS dokłada biedniejszym rodzinom do wycieczek szkolnych, czy na wyjazdy na konkursy przedmiotowe i sportowe dla zdolnych uczniów. U nas tego nie ma. Kiedy starałam się o dopłatę na obiad dla dzieci, to dopiero przyznano mi ją na ten rok szkolny od maja. Nie dostałam też pomocy w trudnej sytuacji i musiałam sobie radzić sama – stwierdza sołtyska.
Ludzie nas naciągają
 Wójt Roman Kujawa stwierdził, że przecież w minionym roku gmina zrefundowała – za ponad 129 tysięcy złotych – dożywianie dla dzieci. Z ponad 33 tysięcy posiłków skorzystało w ciągu roku aż 486 osób. Jego zdaniem udzielono też pomocy w postaci zasiłku celowego 114 potrzebującym, na kwotę ponad 32 tysięcy złotych.
Jednak Marta Urbaniak stwierdza, że ta pomoc jest zbyt powolna, i w trudnej sytuacji bardzo symboliczna.
Można zwolnić z podatku, mnożyć inne podatki, a z drugiej strony ludzie u nas latami nie chcą płacić za wodę. Jak może funkcjonować gmina, kiedy ludzie nas naciągają – skarżył się wójt, argumentując, że niektórych stać na trzy samochody, ale nie na płacenie za wodę i ścieki.
Sołtyskę jednak wsparła radna Dorota Bernat, która stwierdziła, że rzeczywiście pomoc w gminie jest znikoma, a już szczególnie w przypadku seniorów.
 Odsyłają ludzi z kwitkiem
Przy 75-latkach z przykrością muszę stwierdzić, że GOPS odsyła ludzi z kwitkiem. A przecież są to w wielu przypadkach niezaradni ludzie. Gdyby nie to, że pani z GOPS zadzwoniła do Warszawy po informacje, które tak na marginesie powinna znać, to nic bym nie załatwiła. Dodatkowo chcę dodać, że GOPS nie informuje osób, którym należą się świadczenia rodzinne. Tak było w przypadku pana Wasilewskiego – stwierdziła radna.
Inna z kolei radna zauważyła, że niesprawiedliwe jest obciążanie płatnościami za dodatkową osobę w rodzinach, kiedy w danym kwartale i ostatniego dnia miesiąca przychodzi dziecko na świat.
Fizycznie tego dziecka nie ma jeszcze w miejscu zamieszkania, a rodzina musi za niego zapłacić za cały kwartał. Czy nie warto taką osobę zwolnić z podatku. To spora ulga dla rodziców – argumentowała.
Najlepiej to by było, aby wszystkich mieszkańców zwolnić z płacenia czegokolwiek – stwierdził zirytowany wójt, czym wywołał niepochlebne komentarze opozycyjnych radnych. Ile z ich sugestii przyjmie, nie wiadomo.
Bogumiła Nowak