Strona główna Lokalnie Czar starych aut

Czar starych aut

160
0
PODZIEL SIĘ

Zlot Zabytkowej Motoryzacji na placu Kościuszki, który odbył się już po raz ósmy rozpoczął sobotnie obchody Dni Sochaczewa. Ze swoimi pojazdami przybyli głównie stali bywalcy z powiatu, ale specjalnie na zlot przyjechało też kilka osób z dalszych zakątków Polski, między innymi z Góry Kalwarii, Łodzi, Płocka.

Mimo porannych godzin sochaczewianie licznie przybyli podziwiać zabytkowe pojazdy. Jednak nie tylko auta robiły wrażenie na zebranych. Niektórzy uczestnicy zlotu przygotowali na tę okazję specjalne stroje, wśród nich był Ryszard Wieczorek ze Stanisławowa koło Mińska Mazowieckiego, ucharakteryzowany na Louisa de Funesa.

Żandarm na emeryturze

Przyjeżdżam tu każdego roku to dla mnie radość, bo to moja i pasja. Mój samochodzik to „renówka” czwóreczka, rocznik 1970, silnik 800. Z tym, że ja nie mam go od nowości, kupiłem go od pewnej dziewczyny z Gdańska, on był strasznie zaniedbany. Trzymał się na sznurkach, pedały były na druty poskręcane, żeby nie odpadły. Ale ja poddałem go gruntownej renowacji, oczywiście osobiście się tym zająłem. Zajęło mi to pół roku. Kto remontował samochód, ten wie jakie to ze sobą niesie koszta. Na emeryturze przyszedł czas na moje hobby. Żona z początku krzywo na to wszystko patrzyła, ale teraz jest dumna. Wspólnie robimy akcje charytatywne w swojej miejscowości. Mój strój żandarma, który pomógł skompletować mi przyjaciel z Francji, nawiązuje do ulubionego aktora Louisa de Funesa. Najbardziej mnie cieszy to, że udało mi się moją pasją zarazić młodych ludzi. – powiedział.

Tomasz Lesiński z okolic Teresina, to zdobywca nagrody Czar PRL:To już mój kolejny udział w zlocie, jestem tu praktycznie od początku. Zainteresowanie wynika z sentymentu do czasów mojego dzieciństwa, to nie tylko auta z tego okresu, ale i różne gadżety z PRL-u. Przyjechałem dzisiaj kultowym już maluchem z 1979 roku, to druga edycja fiata 126. Samochód kupiony od pierwszego właściciela, niewielki przebieg, stan idealny. Mam kilka samochodów z tego okresu, ale wybrałem ten, bo w tym roku w Sochaczewie będzie ogólnopolski zlot malucha. – wyjaśnił.

Udało nam się porozmawiać także z Mariuszem Poleckim, wydelegowanym przez OSP Paprotnia. Przyjechał starem 226, któremu przypadła nagroda Kruszyny Zlotu: – Ciężarówka ta służyła jako radiostacja polowa w wojsku. Samochód jest z 1981 roku, od 2 lat w naszym posiadaniu, czyli od 2015 roku. Przebieg autentyczny 2 tysiące kilometrów, czyli więcej był w spoczynku niż używany. W środku radiostacja R-137, samoistnie zasilana agregatem, czyli samochód samowystarczalny. Mamy do niego kartę techniczną z 2010 roku, gdzie radiostacja była sprawna. Praktycznie w 99 procentach star jest w oryginale. Samochód jest niezawodny. – zapewnił. Część pasjonatów wzięła udział w kolejnym punkcie programu. jakim był Rajd imienia księdza Władysława Druckiego – Lubeckiego.

Reszta hobbystów licząc się z uszkodzeniami postanowiła oszczędzić swoje pojazdy i pozostała na placu Kościuszki.

Zabytki na trasie rajdu

W zawodach wzięło dział 66 pojazdów, kierowcy mieli za zadanie poruszać się wyznaczonym szlakiem i szukać oznaczonych na nim miejsc, w których czekały na nich pytania z zakresu miejscowej historii.

Trasa wiodła z sochaczewskiego placu Kościuszki, przez Dwór w Strzyżewie, aż po pałac w Szymanowie.

Gmina Teresin już po raz czwarty stała się gospodarzem Ogólnopolskiego Zjazdu Pojazdów Zabytkowych im. ks. Władysława Druckiego – Lubeckiego. We wspaniałym otoczeniu Klasztoru Sióstr Niepokalanek w Szymanowie podziwiać można było poczciwe dwu i czterokołowce, które choć lata świetności mają już dawno za sobą, to jednak wciąż czarują sympatyków motoryzacji.

Impreza cieszy się sporym zainteresowaniem, choć trzeba przyznać, że tym razem zarówno aut jak kibiców było mniej niż przed rokiem. Jednak ci, którzy w sobotę 10 czerwca zagościli w Szymanowie na pewno nie żałowali. Obcowanie z pięknie utrzymanymi i odrestaurowanymi pojazdami, które niegdyś jeździły po drogach Polski, Europy i świata to czysta przyjemności i wielka garść wspomnień.

Szymanów ponownie odwiedziły wehikuły rodem z PRL-u, ale też „cuda techniki” z krajów zachodnich, Związku Radzieckiego, a nawet kultowe wozy prosto z amerykańskiej ziemi. Imprezę oficjalnie otworzyła s. Macieja -przełożona Klasztoru Sióstr Niepokalanek, w asyście Marka Olechowskiego, wójta gminy Teresin i komandora Zjazdu Mariusza Orzeszka oraz wicewójta Marka Jaworskiego. O muzyczny klimat Zjazdu zadbał Teresiński Ośrodek Kultury.

Nagrody przyznano w trzech kategoriach: elegancji, sportowej oraz motorowej. Rajd bez awarii ukończyli wszyscy zawodnicy zarówno dwu jak i czterokołowcy. Nie obyło się bez wspólnego grillowania i opowieści właścicieli o swoich „cackach”.

Joanna Smacka

współpraca: Marcin Odolczyk

 

Fot. Joanna Smacka, Marcin Odolczyk