Strona główna Sochaczew miasto Uśmiech, który daje siłę

Uśmiech, który daje siłę

134
0
PODZIEL SIĘ
W Środowiskowym Domu Samopomocy odbyło się we wtorek, 30 maja, spotkanie integracyjne. Impreza organizowana jest corocznie w ramach Sochaczewskich Dni Rodziny.
Podopieczni Środowiskowego Domu Samopomocy wystąpili w komediowej wersji przedstawienia  „Czerwony Kapturek”. Spektakl przygotowany został przez instruktorów terapii zajęciowej. Pomysłowe stroje i scenografia dodały uroku występowi, amatorscy aktorzy spisali się na medal, dziarsko odegrali swoje role, wywołując uśmiech na twarzach widzów.
 Na przekór losowi
 Na spotkanie oprócz rodziców, zaproszeni zostali między innymi Joanna Kamińska – naczelnik wydziału polityki społecznej i ochrony zdrowia oraz Marek Fergiński – wiceburmistrz Sochaczewa, który swoje wystąpienie  rozpoczął od pięknych słów: – W rodzinie wszystko się zaczyna i wszystko się w niej kończy. – dalej wyraził słowa uznania dla rodziców oraz rodzin osób niepełnosprawnych intelektualnie – Przytoczę słowa wykonanej przed chwilą piosenki – „tak niewiele trzeba dać, by sprawić radość”. Właśnie taką radość najbliższym sprawiamy na co dzień. Państwo sprawiacie tą radość swoim bliskim mimo różnych przeciwności losu i dysfunkcji. Każdy uśmiech daje siłę do pracy, do działania, do tego, aby robić coś więcej dla drugiego człowieka. Dlatego gratulacje dla państwa za tak właściwe podejście do życia – powiedział.
Z uśmiechem przez życie
Najważniejszym punktem spotkania było show przygotowane przez podopiecznych Środowiskowego Domu Samopomocy. Wykonawcy nie pierwszy raz stanęli przed wyzwaniem aktorskim. Wzorowo poradzili sobie z  odegraniem ról, napawając dumą zgromadzonych rodziców. Kulisy przygotowań zdradziła Agnieszka Parzydeł, psycholog: – Co roku robiliśmy przedstawienia, takie stricte dotyczące rodziny, a w tym roku stwierdziliśmy, że spróbujemy czegoś innego. Problem w tym, że uczestników ciężko jest nauczyć tekstu, więc musimy być narratorem. Natomiast stwierdziliśmy, że Czerwony Kapturek będzie urozmaiceniem, i to był strzał w dziesiątkę – przyznała wyraźnie zadowolona. – My, terapeuci staramy się pracować zespołowo, tu zawsze jest burza mózgów. Dwa razy w roku przygotowujemy przedstawienia z okazji Dni Rodziny przy współpracy ze stowarzyszeniem, natomiast drugie przedstawienie zawsze robimy na przegląd twórczości artystycznej Środowiskowych Domów Samopomocy w Sochaczewskim Centrum Kultury z filią w Chodakowie. W tym roku też się tam zaprezentujemy, pomysł już jest. Na pewno będzie wesoło, gdyż  nasi uczestniczy bardzo lubią się śmiać, oni nie lubią smutnych, sentymentalnych historii. Dlatego spektakl Czerwony Kapturek przygotowaliśmy humorystycznie  – wyjaśniła.
 W jedności siła
Zachowanie dobrego nastroju w ciężkich sytuacjach życiowych nie jest rzeczą łatwą. Rodziny dotknięte problemem, jakim jest opóźnienie w rozwoju dziecka, choć żyjemy w XXI wieku nadal są izolowane w społeczeństwie. Dni Rodziny to dla nich wyjątkowy czas.
Na organizowane przez nas spotkania przychodzą mamy i ojcowie. Rodzice między sobą nawiązują kontakty i to jest niezmiernie ważne, bo mają okazję otwarcie porozmawiać, wymienić się doświadczeniami między sobą. Oni mają wspólne problemy. Dlatego też kiedy robimy wycieczki, to chętnie zapraszamy rodziców, aby mogli brać w nich udział. Dzięki temu ci rodzice czują, że nie są odosobnieni, nie są sami z wyzwaniem, jakie przed nimi stanęło. Właśnie na takich spotkaniach zacieśniają się więzy między rodzicami. Nawet z dumą obserwuje, że rodzice do siebie dzwonią, kontaktują się, zaprzyjaźniają, więc te spotkania postrzegam bardzo pozytywnie – tłumaczyła Joanna Majewska, dyrektor Środowiskowego Domu Samopomocy. Dalej skupiła się na sytuacji rodzin dotkniętych dysfunkcją: –  W mniejszym lub większym stopniu jeżeli jest osoba niepełnosprawna i ta niepełnosprawność jest dosyć znaczna, to jest to problem całej rodziny, bo rodzina musi funkcjonować inaczej i dostosować się do sytuacji, w jakiej się znalazła. To jest obciążające. Myślę, że to jest poważny problem dla społeczeństwa, przez wiele pokoleń niepełnosprawni byli izolowani. Zamykano ich w ośrodkach zamkniętych. Szkoły specjalne dla dzieci były zamknięte z internatami. Na szczęście nastąpiła zmiana i już od kilku lat są klasy integracyjne, żłobek integracyjny, przedszkole integracyjne. Wszystko po to, żeby tych niepełnosprawnych włączyć w społeczeństwo – podsumowała.
 Joanna Smacka
 Fot. Joanna Smacka