Strona główna Wyszogród WYSZOGRÓD: Ceny wody to studnia bez dna

WYSZOGRÓD: Ceny wody to studnia bez dna

270
0
PODZIEL SIĘ
Dobrze, że mam własną studnię na podwórzu, bo po części przeszliśmy z rodziną do wody ze studni – mówi Stanisław Kluge Fot. Joanna Smacka
Mieszkańcy Wyszogrodu płacą za wodę chyba najwięcej w regionie. I serdecznie mają już dosyć bezustannych podwyżek, których końca nie widać. Coraz częściej  są też problemy wynikające z przerw w dostawie wody. Ostatnio  nie było jej w mieście przez blisko dobę.
Jeszcze w 2015 roku ceny za metr sześcienny wody wynosiły 2,92 zł, i za metr sześcienny ścieków 3,40 zł. Nie odbiegały wtedy od cen w pozostałych gminach powiatu płockiego. Niestety, ponad dwa lata temu, usługi komunalne przejęła niemiecka spółka Remondis Aqua Wyszogród.  I ceny poszybowały w górę tak bardzo, że chyba nawet w spółce nie wiedzą, ile obecnie wnosi.
Gdy zwróciliśmy się do miejscowego oddziału Remondis, okazało się, że pracownica firmy nie umiała udzielić informacji na temat stawek  i skierowała nas w tym celu na stronę internetową gminy Wyszogród.
Spółka jest firmą zewnętrzną, dlatego stawek za wodę na stronie gminy próżno szukać.
Na szczęście w Urzędzie Miasta i Gminy Wyszogród mają większą wiedzę na te temat, niż w spółce  Remondis.
 Dysonans cen
O ponoszonych przez mieszkańców kosztach wody i ścieków poinformował nas Artur Kaźmierczak z Urzędu Miasta i Gminy. Cena za 1 metr sześcienny wody 5,22 zł i 5,24 zł za ścieki – do tego gmina dopłaca 26 groszy za wodę i 22 grosze za ścieki.
Niestety ceny za wodę i ścieki w Wyszogrodzie są jednymi z najwyższych w trzech powiatach: sochaczewskim, płockim i płońskim.
Zestawienie cen za wodę i ścieki w wybranych gminach wygląda następująco: Sochaczew miasto – cena za 1 metr sześcienny wody 3,78 zł i 4,52 zł za ścieki; Sochaczew gmina – cena za  1 metr sześcienny wody 2,21 zł i 5,39 zł za ścieki; Kampinos cena za 1 metr sześcienny wody 2,65zł i 5,22 za ścieki; Młodzieszyn cena za 1 metr sześcienny wody 2,81zł i 5,13 zł za ścieki.
Własna woda
 Stanisław Kluge jest jednym z mieszkańców buntujących się przeciw podwyżce kosztów za usługi komunalne: – Kiedyś za wodę to koszty nawet 3 złotych nie sięgały. Jak Niemcy to przejęli, to były dwie gwałtowne podwyżki. Słyszałem, że teraz obiecali, że dadzą spokój, a za rok na nowo ceny pójdą w górę. To jest zdzierstwo. Dobrze, że mam własną studnię na podwórzu, bo po części przeszliśmy z rodziną do wody ze studni.
– Czy to się opłaca? – pytam pana Stanisława.
–  Pompa jest na prąd, ale obecnie jest to o wiele tańsze rozwiązanie, niż koszty, które narzuca Remondis – stwierdza mój rozmówca. Nie wszyscy mieszkańcy mają szczęście jak Stanisława Kluge, aby móc korzystać z alternatywy, jaką jest własna woda ze studni. Jednak jest ich coraz więcej.
Nikt nie wie, jak doszło do przejęcia usług komunalnych przez Remondis Aqua.
Sąsiadka pana Stanisława, która pragnie pozostać anonimowa, również wyraża swoje niezadowolenie: – Nie spodziewaliśmy się takiej ceny, daliśmy się nabić w butelkę. My tu w okolicy wracamy do wody ze studni, ale to nie jest rozwiązanie. Nie rozumiem, jak wodę mogła przejąć niemiecka spółka. Nie było komu, tylko Niemcom nas sprzedać? Nikt nie wie, jak doszło do przejęcia usług komunalnych przez Remondis Aqua. Ani ja, ani sąsiedzi nie mamy o tym pojęcia – komentuje niezadowolona.
 Płać i płacz
 22 maja  około godziny 16.00 doszło do awarii wody, która trwała aż do godziny 14.00 następnego dnia, czyli prawie dobę. Właścicielka miejscowego hotelu, Iwona Gortat, która wielokrotnie interweniowała o przyspieszenie prac naprawczych, relacjonuje: – Dzwoniłam do zakładu gospodarki komunalnej i zgłaszałam problem. Powiedziałam, że mam hotel, a pracownik mi odpowiedział „to niech Pani sobie łapie wodę w garnek.” Zapytałam go, czy  50 osób ma się w garnku myć ? Żadnej informacji nie otrzymałam. W tym zakładzie komunalnym powiedzieli, że Aqua Remondis jest czynne od 8. do 15., ale nikt nie odbierał ode mnie telefonu. Jeszcze bezczelnie okłamali mnie, że jest infolinia, dzwoniłam pod ten numer i nikt w tej infolinii się nie odzywał. To woła o pomstę  do nieba. Prowadzę działalność, a takie sytuacje wpływają na jej wizerunek, to jest delikatny temat. Niech mnie ktoś z gości źle opisze, to nikt więcej nie przyjedzie. Chodzi tylko o to, żeby ktoś chociaż zadzwonił i powiedział, jak wygląda sytuacja, abym mogła przekwaterować gości lub zapewnić ich o rychłym powrocie sytuacji do normy – powiedziała Expressowi właścicielka hotelu.
 Czara goryczy
Zakładów i przedsiębiorstw odciętych od wody było znacznie więcej. Poszkodowane były placówki, takie jak przedszkole czy miejscowa przychodnia. Pacjenci Specjalistycznego Centrum Medycznego Wyszogród, którzy oczekiwali na wizyty u lekarzy specjalistów nawet kilka miesięcy, zostali przepisani na kolejne terminy.

Telefonowaliśmy na ostatnią chwilę, aby przepisać pacjentów. Byli oburzeni, lekarze przyjeżdżają z daleka, więc nie powinno tak być. Jakby nas ktokolwiek poinformował, to moglibyśmy odpowiednio zadziałać. To jest skandal – powiedziała Justyna Gozdan, higienistka stomatologiczna.
Poirytowana sytuacją jest też właścicielka salonu fryzjerskiego Nina Pietrzak: Utrudnienia były, musiałyśmy przekładać klientki. Muszę się zorientować, jak będzie wyglądała kwestia odszkodowań za poniesione straty. Nie jest to pierwszy raz, kiedy Aqua Remondis nie stanął na wysokości zadania. Jakiś czas temu musieliśmy z mężem zapłacić za wypompowanie wody z piwnicy, ponieważ nas zalało. Przyczyną były zatkane studzienki kanalizacyjne. Chcieliśmy się dogadać z Remondis, aby poniesione przez nas koszty zostały odliczone od rachunku za wodę. Niestety prośba spotkała się z brakiem reakcji  – mówi rozżalona.
Miejmy nadzieję, że nastąpią pozytywne zmiany w podejściu firmy do klientów. Czy jednak niemiecka spółka będzie tym w ogóle zainteresowana?
Powietrze, woda i ziemia wraz z jej plonami, to najważniejsze dobra, podstawa egzystencji narodu. Dbajmy zatem o ich jakość, o to, aby te skarby pozostawały w polskich rękach.
Joanna Smacka