Strona główna Biznes Miliarder od Boryszewa ma zarzuty

Miliarder od Boryszewa ma zarzuty

1456
0
PODZIEL SIĘ

Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła Romanowi Karkosikowi, znanemu inwestorowi giełdowemu, zarzuty przestępstwa karalnej manipulacji akcjami spółki Krezus S.A. w 2012 r. – podała we wtorek Prokuratura Krajowa. Inwestor broni się i nie wyklucza wycofania spółek, które kontroluje z publicznego obrotu.

Karkosik to jeden z najbogatszych Polaków. Wokół kontrolowanego przez siebie Boryszewa  zbudował przemysłowe imperium.

Zarzut współdziałania usłyszeli także Grażyna K. oraz Jakub N.

Zarzut obejmuje zdarzenia, do jakich doszło od lipca do listopada 2012 roku na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

„W toku postępowania ustalono, że podejrzani składali zlecenia i zawierali transakcje na akcjach spółki Krezus S.A. między innymi manipulując kursem akcji i wprowadzając w błąd innych inwestorów, co do rzeczywistego popytu i podaży instrumentu finansowego. Łączna ilość akcji, którymi obracali podejrzani, wynosiła ponad 3 miliony sztuk, a ich wartość przekroczyła 36 milionów złotych” – poinformowała  Prokuratura Krajowa.

Zdaniem  prokuratury, podejrzani inwestorzy zdominowali obrót akcjami spółki Krezus, a ich udział w wolumenie kupna wyniósł blisko  68%, a w wolumenie sprzedaży ok. 31%.

Wobec podejrzanych prokurator zastosował poręczenia majątkowe w kwotach po 100 tysięcy złotych.

Na poczet kary grożącej podejrzanym zabezpieczono należące do nich nieruchomości, poprzez ustanowienie hipotek do łącznej kwoty 2 milionów 500 tysięcy złotych.

Podejrzanym grozi kara grzywny do 5 milionów złotych oraz kara pozbawienia wolności do 5 lat.

PK/es

Poniżej oświadczenie Romana Karkosika

Jestem głęboko zdumiony i zaskoczony faktem przedstawienia mi przez prokuraturę zarzutów dotyczących manipulowania akcjami Krezusa w 2012 roku. Co prawda do tej pory nie otrzymałem uzasadnienia tej decyzji, jednak zdecydowaniem zaprzeczam jakoby moim celem przy dokonywaniu transakcji kupna i sprzedaży akcji była manipulacja i wprowadzanie w błąd uczestników rynku. Działania prokuratury traktuje jako element szerszej kampanii prowadzonej i inspirowanej przez Komisję Nadzoru Finansowego zmierzającej do zdyskredytowania mnie jako wiarygodnego oraz szanowanego biznesmena i inwestora. Kolejny raz próbuje się zszargać moją reputację, wizerunek oraz dobra osobiste, co negatywnie wpływa na warunki w jakich rozwijają się firmy, które kontroluje. Oczekuje „przyjaznego” a nie represyjnego państwa prawa tym bardziej, że zawsze płaciłem i płacę podatki w kraju i nigdy, nie zamierzałem przenosić działalności gospodarczej za granicę. Podejmowanie wobec mnie nieprzyjazne działania, mogą skutkować decyzją o wycofaniu spółek, które kontroluje z publicznego obrotu oraz ograniczeniu inwestycji w polskich przedsiębiorstwach zatrudniających kilkanaście tysięcy pracowników.   

Z wyrazami szacunku

Roman Krzysztof Karkosik