Strona główna Jerzy Szostak Myślenie niektórych boli

Myślenie niektórych boli

274
0
PODZIEL SIĘ
Gdy w 1869 roku Fiodor Dostojewski zakończył pisanie ostatniej części „Idioty”, nie sądził, że jedno zdanie z jego dzieła stanie się bardziej znane, niż ono samo. A jest nim stwierdzenie: „Jak Pan Bóg chce kogo ukarać, to mu najpierw rozum odbiera”. I ten cytat pasuje jak ulał do komentarzy, które pojawiły się po sejmowym wystąpieniu premier Beaty Szydło.
Premier stwierdziła w nim, że nie ma zgody rządu na utopijną politykę otwartych granic. Zapewniła również europejskich polityków, że polski rząd nie będzie uczestniczyć w szaleństwie brukselskich elit. Apelując jednocześnie: „Powstań z kolan Europo, bo będziesz opłakiwała codziennie swoje dzieci!”.
Na reakcję polityków opozycji i jej zwolenników nie trzeba było długo czekać.
Niektórych wypowiedzi nie wymyśliłby nawet sam Dostojewski, ale jak ulał pasują do cytatu z „Idioty”. Szczególnie jedna z nich: „Myślę sobie w ten sposób, że ile Polska miała przyjąć tych uchodźców? 7 tysięcy. No to załóżmy, że przyjmujemy te 7 tysięcy i wśród nich jest jeden zamachowiec. I wysadza w powietrze, ginie 10 Polaków. Ale uratowaliśmy życie tych 6999 osób, które uciekały przed wojną – stwierdziła Anna Pamula, dziennikarka „Gazety Wyborczej”. Z takim idiotyzmem trudno polemizować. Ale warto zadać pytanie: Czy owych dziesięciu Polaków, których Pamula chce poświęcić dla „dobra sprawy”, to jej najbliższa rodzina? A może chodziło jej o dziesięciu zwolenników PiS. Jak byśmy na to nie spojrzeli, to włos jeży się na głowie. To nawet nie pachnie komunistycznymi ciągotkami, gdzie cel uświęcał środki, a życie jednostki nie miało żadnego znaczenia dla jego osiągnięcia. To po prostu skrajny idiotyzm.
Nie lepiej popisał się Bronisław Komorowski, który przemówienie premier Beaty Szydło nazwał podlizywaniem się najgorszej części własnych wyborców. Odnoszę wrażenie, że były prezydent ma coraz większe kłopoty sam ze sobą. Jeżeli jednak niewpuszczenie muzułmanów do Polski uratuje dziesięciu Polaków, których chce poświęcić Anna Pamula, mogę być tym „najgorszym wyborczym sortem”. Co zaś się tyczy samego Komorowskiego, to parafrazując fragment „Zbrodni i kary”, prawdopodobnie nigdy się nie doczekam, aby  były prezydent zmądrzał. Zbyt długo by to trwało.
Podobny problem ma Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein. Ta z kolei stwierdziła, że słowa premier o uchodźcach to dyrdymały. Dodając przy tym, że obowiązkiem Beaty Szydło: „nie jest jakieś głupie gadanie o powstawaniu z kolan Europy, tylko zadbanie o to, żeby do hot spotów – które sprawdzają, kim są ci ludzie, którzy przyjeżdżają na teren europejski i mają być rozparcelowani do różnych państw – przyjeżdżali Polacy, jako te osoby, te służby, które sprawdzają „who is who”. Thun  ma problemy nie tylko z pamięcią. Cytując Fiodora Dostojewskiego: „W myśleniu najbardziej przeszkadza jej głowa”.
Tym bardziej, że nie kto inny, jak m.in. Beta Szydło apelowała do polityków z Brukseli, aby zanim ktokolwiek z bliskowschodnich imigrantów zostanie wpuszczony na teren Unii, był dokładnie sprawdzony. Czyli apelowała o stworzenie owych „hot spotów”. Co na to brukselskie elity? Te nazwały jej słowa nacjonalizmem. Nakazały szerokie otwarcie drzwi i witanie imigrantów kwiatami. A ci w ramach podziękowania zgwałcili m.in. kobiety w Kolonii.
Jerzy Szostak